Facebook Google+ Twitter

Dość tych zabaw panie Marcinkiewicz!

Kazimierz Marcinkiewicz - zwany w niektórych kręgach Kazimierzem Krzywoustym - wyznał dziś w radiu RMF FM, że powróci do aktywnego życia politycznego. Na białym koniu.

Mimo, że były premier nadal formalnie pozostaje w szeregach PiS-u, to jednak co i rusz flirtuje z Platformą - a to się zmysłowo uśmiechnie, a to puści porozumiewawczo oczko. Poklepie czule po ramieniu senatora Gowina, Radka Sikorskiego, dając im swoje błogosławieństwo. Czasem przebąkuje o tym, że być może jest, tudzież był, podsłuchiwany, że nigdy nic nie wiadomo w państwie, które i on przez pewien czas budował oraz tworzył. Smutny pan coraz bardziej przypominać zaczyna smutnego Tuska po przegranych w 2005 roku wyborach. Obu spotkał ten sam los - przegrali z Jarosławem Kaczyńskim. Teraz wszyscy (nie)śmiertelni wrogowie brata Lecha, łączą się pod szyldami Platformy Obywatelskiej. Jedni będąc w niej jawnie, drudzy posyłając dyskretne całusy jak pan Marcinkiewicz, czy profesor Bartoszewski. A wszystko to pod przykrywką dobra i troski o Polskę. Nie wiem jak szanownego czytelnika, ale mnie to wzrusza.

Kazimierz Marcinkiewicz / Fot. PAPKazimierz Marcinkiewicz oznajmił słuchaczom RMF FM, że wróci, że czeka nas swoiste "veni, vidi, vici" w jego wykonaniu. Żeby było mało - wróci na białym rumaku. Dlaczego akurat na białym - nie wiadomo. Pointa jest jednak oczywista - zdecydowanie za dużo jest w Polsce polityków, którzy śnią. Jedni o cudzie gospodarczym, inni o uroczystej paradzie (taki polski "The Return of the King" ) na białym koniu. Napoleonowania się zachciało.

Szkoda, że tak rzadko spotykaną cechą w polskiej polityce jest lojalność. Smutnym także jest fakt, że amnezja co i rusz przenosi się z jednej na drugą osobę. Bo pan Marcinkiewicz chyba zapomniał dzięki komu był premierem, dzięki komu miał możliwość zostać prezydentem Warszawy, dzięki komu ma obecnie taką posadę jaką ma i w końcu - dzięki komu jest tym kim jest, a ludzie na nazwisko byłego premiera nie reagują zdziwieniem i kompletną nieznajomością tematu.

Panie Marcinkiewicz - dwóch srok za ogon ciągnąć się nie da. Albo pan jesteś lojalnym członkiem Prawa i Sprawiedliwości popierającym "swoich", albo pan przechodzisz jawnie do PO, oddając londyńską posadę i idziesz pod rękę z Tuskiem, Sikorskim, Gowinem i Komorowskim. Bo obecne pańskie manewry są cokolwiek żenujące. Proszę więc - dość tych zabaw.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (13):

Sortuj komentarze:

Marcinkiewicz miał być twarzą, marionetką, ale woda sodowa wszędzie prawo ma uderzać i w różnych głowach. Pogubił się chłopak a inteligencja to Kazio nie grzeszył nigdy, ale to nic bo przecież to taka poczciwa morda.

Komentarz został ukrytyrozwiń

napisane z jajem, czy też jak kto woli z werwą :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Brawo! +

Oto jest dziennikarstwo. I obywatelskość.
Autorka w y m a g a czegoś od polityka. Właśnie na tym polega demokracja. To my - Naród (jak mówi nie tylko konstytucja USA) jesteśmy suwerenem.

Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

daję plusa, bo lubię bezkompromisowe konserwatystki zafascynowane szambem :)Niestety naiwna etyka nie ma nic wspólnego z polityką - liczy się skuteczność i interes. Skoro dwie strony tkwią w formalnym związku, to najwyraźniej łączy je system skomplikowanych zależności - o których niekoniecznie wiemy. Zakładnik M. - skopany przez lidera -w odwecie puszcza farbę i oko. Gra partnerowi na nosie i cmokta korzyści w toksycznym układzie. Ciekawe, dlaczego pragmatyczny partner na to pozwala? Być może bankrut M. jeszcze się liderowi przyda (sic), a być może to nieodpowiedni moment na spektakularny rozwód.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 12.10.2007 00:50

Marcinie, kolejny raz z się z Tobą zgadzam - Marcinkiewicz "to geniusz nie mniejszy niż Kaczka". Miodzio, chciałem to usłyszeć...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 12.10.2007 00:30

ładnie napisane (+) ale poglądy Pani Mariki ponownie przypominają naftalinę którą przesiąkli bracia Kaczyńscy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

PiS czy PO?
Ani jedno ani drugie... Ja znam chyba plany Kazimierza. To geniusz nie mniejszy niż Kaczka

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niejako z zawodowego zamiłowania, zawsze interesuje mnie, ale równocześnie niezmiernie bawi, dyskurs zwolenników PiSu. Sikorski, Borusewicz i Marcinkiewicz itd. przechodzący do PO są nielojalni, zdradzają ideały i okazują się niewdzięczni. Natomiast sytuacja odwrotna jest jak najbardziej słuszna i nie ma w niej niczego zdrożnego.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 11.10.2007 20:17

Z tą przytomnością w stadzie uwaga jest celna, ale gorzej już z powagą, a zupełnie brak u tego człowieka odpowiedzialności. Odpowiedzialność jest pojęciem zupełnie zapomnianym a jeśli ktoś go przypomina to jedynie jako epitet w jego odwrotnym sensie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobry teks ogólnie. tak z tymi ciasteczkami.... Wydaję mi się że Marcinkiewicz próbuje otworzyć własną piekarnie pod nowym szyldem. W tym celu chce pozbierać "sieroty" po PO-PiSie a sam w następnych wyborach wystartować na głównego piekarza Polski. Pytanie brzmi czy dopuści go Sanepid ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.