Facebook Google+ Twitter

Dotknij moich szpilek, a pożałujesz!

Jest to historia prawdziwa. Głównymi bohaterami są moje buty i narzeczony, który postanowił zrobić porządki. Niestety, dla niego, rzecz jasna, te porządki nie były udane, bo na przeszkodzie stał mój arsenał obuwia.

 / Fot. Almighty1Wiosna zawitała za naszymi oknami ponad miesiąc temu, dlatego / Fot. W24 przyszedł czas na porządki. Mój narzeczony postanowił zacząć je beze mnie, może i lepiej. Rozpoczął swoją batalię w mojej szafie. Jest on przyzwyczajony, że mam milion sukienek, które kiedyś założę albo tylko raz miałam na sobie. Zajmują one mało miejsca, więc mogą tak wisieć.

Zszedł trochę niżej, w okolicę mekki moich butów. Wyciągnął je wszystkie, żeby posegregować, zimowe emu schować, adidasy też, bo przecież sport nie jest moją rzeczą i zaczęło się. Co chwilę dostawałam sms'a lub mms'a z pytaniami i oskarżeniami. Jak można mieć 6 par w tym samym kolorze i w tym samym fasonie? Dlaczego podeszwy 4 par są w stanie idealnym? I ostatnie, jak w tej małej szafie zmieściły się 32 pary?

W strachu przed swoim "dobytkiem" szybko wróciłam do domu i zaczęłam mu tłumaczyć. Jest w końcu mężczyzną i pewnych rzeczy może po prostu nie rozumieć. Przecież nawet nie potrafi odróżnić sukienki od spódniczki. Zaczęłam lekcję, tłumacząc, że te 6 par wcale nie jest identycznych. Te pasują mi do kremowej spódniczki, a inne do spodni. Są też pary, które do niczego nie pasują, ale.. przecież kiedyś mogę kupić coś, co idealnie się wpasuje, prawda? A z drugiej strony, co to ma za znaczenie?

Podzieliłam buty według przydatności - te na spacery, te na obiady rodzinne, inne na imprezę, a dwie pary na rozmowy kwalifikacyjne (chociaż w życiu miałam ich ze 3..). Gdy jego głos mówił, że już rozumie, a oczy wskazywały, że bierze mnie za wariatkę, sama je posegregowałam i.. wyszłam do centrum handlowego. Po takich porządkach musiałam się odstresować, kupując sobie dwie nowe pary...

Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Nawet, gdy patrzy się na ten megaproblem z przymrużeniem oka i tak zastanawiam się ile jest w tym uwarunkowań fizjologicznych, a ile jest w tym zwykłej próżności wykreowanej przez warunki zewnętrzne. Jestem jednak dobrej myśli i sądzę, że za taki stan rzeczy odpowiada otoczenie...

Komentarz został ukrytyrozwiń
Bruno
  • Bruno
  • 08.05.2012 18:10

O rany.Połowa życia upływa na dbaniu o stan obuwia.Koszmar

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bo na nas, Kobietki, trzeba patrzeć z przymrużeniem oka i wybaczać nam nasze fanaberie i ilość butów w szafie :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
mmk
  • mmk
  • 08.05.2012 15:28

Nareszcie zrozumiałem, w jakim celu moja magnifika nakupowała tyle bucików.

Komentarz został ukrytyrozwiń

fantastyczne! ...ja mam taki problem z facetem szczerze mowiac. Ma obsesje na punkcie nuwych adidasow i tenisowek, ma jakies 30 par...i niestety nie jestem w stanie kontrolowac jego powiekszajacej sie kolekcji

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.