Facebook Google+ Twitter

Dour Festival. Karnet rozdany!

Prezentujemy wam kilka rekomendacji naszych czytelników na temat najlepszych koncertów na Dour zapowiadanych na ten rok, a także ogłaszamy nowy konkurs, w którym do wygrania jest podwójny karnet na cały festiwal.

 / Fot. plakatDour Festival właściwie już za pasem - niewiele czasu zostało do 18 lipca, kiedy zacznie się czterodniowa fiesta z muzyką w Belgii. Od miesięcy opowiadam wam o tym, kto przyjedzie i dlaczego warto się tam zjawić. Tym razem przekazuję pałeczkę innym.

Zgodnie z zasadami ostatniego konkursu, czytelnicy walczący o podwójny karnet mieli wybrać ulubione gigi tej edycji Doura i nam je polecić. Dzięki twórczej, kreatywnej pracy czytelników powstał dość pokaźny i przekonujący przewodnik po Dourze.

Mateusz:

Tegoroczny lineup Doura jest tak bardzo przesiąknięty dobrymi artystami, że ciężko wybrać jednego, którego mógłbym nazwać takim swoim głównym typem… Ale odcinając się od takich MUST SEE jak The Smashing Pumpkins, YYY, Wu-Tang itd. itd. i idąc w stronę elektroniki polecam wybrać się na LFO, czyli Low Frequency Oscillator. Grupa, jeżeli nie liczyć 5letniej przerwy w działalności, jest starsza stażem o 2 lata od Dour’a. Męczą muzykę eksperymentalną, IDM, ciągnąc nas w stronę swego rodzaju „wkręcającego” techno. Przeróżne połamane dźwięki serwują nam tak dobrą elektronikę już na głośnikach, live nie może być gorszy – świadczą o tym ich wizyty w poprzednich latach na światowej klasy festiwalach – no i w końcu zawitali też na Dour’a ! Zauważmy, że to co tworzyli, w ich czasach (lata ’80, ’90) było wielką odskocznią od tego, czego ludzie aktualnie słuchali (1991r. - m.in. pierwszy album The Smashing Pumpkins, Metallica – The Black Album, Nirvana – Nevermind itd.). Tak więc już wtedy był to taki smaczek muzyczny, do którego docierali tylko nieliczni – co za tym idzie – tylko nielicznym się podobał. Sądzę, że fajnie zobaczyć na żywo formację (niestety już tylko Mark Bell), która próbowała tworzyć coś swojego w czasach świetności zespołów, spośród których tylko niektóre wymieniłem wyżej. Śmiało można powiedzieć, że jeżeli chodzi o tego rodzaju muzykę, byli oni pionierami, w tamtych czasach nikt nie myślał o takich cięższych, elektronicznych połączeniach ów stylów, przebijały się one tylko wśród klubowiczów, którzy całe noce spędzali w brytyjskich melinach wśród podobnych IDM’owych dźwięków. Po albumie w 1991 roku pojawiły się jeszcze tylko dwa, w których nadal, chociaż w dużo mniejszym stopniu, słychać to, czym LFO jako duet kierował się na początku – zestawienie ciężkich warpów z bardziej spokojnym i melodyjnym IDM. No jak dla mnie nocka na Dance Hall na Dourze należy do Marka :)

Natalia: Zacznę piosenką:
W tym nagraniu spotyka się dwóch moich ulubieńców, których niestety nie uwzględniliście w artykule. Obaj pojawią się na tegorocznym DOUR i to oni byli dla mnie na początku głównym motorem napędowym tej potencjalnej wyprawy. Pierwszy z tych głosów należy do Marka Lanegana, drugi do Mike'a Pattona. Jest masa artystów, którzy rozmieniają się na drobne. Porzucają genialne projekty i zaczynają kombinować co najczęściej kończy się fiaskiem. Tutaj mamy dwa wyjątki potwierdzające tę regułę. Moja miłość do Pattona wybuchła w połowie lat 90, a wszystko to dzięki pewnej piosence, a właściwie kawerowi utworu, który kiedyś z dość marnym skutkiem odgrywał Lionel Richie. Z uwagi na bardzo słabo zaawansowany wiek nie zdawałam sobie wówczas sprawy, że twórczość tego pana znacznie różni się od takiego rzewnego pitupitu jakim jest i'm eaaaasyyyy like sunday morning. Wiele lat później przekonałam się jak duzi i barczyści są fani Faith No More i jak bardzo takie koncerty przypominają walkę o przetrwanie :D Kiedyś przeczytałam niezwykle trafne porównanie, że Patton to król Midas i wszystko czego się dotknie zamienia się w złoto. Tak było z każdym, dokładnie każdym projektem w którym maczał palce. I to samo tyczy się Lanegana. Ich barwy głosu tak świetnie ze sobą współgrają, że kiedyś chętnie usłyszałabym ich we wspólnym projekcie :3 Gdybym miała wybrać, którąś z gwiazd wymienioną przez was powiedziałabym WU-TANG CLAN. Zawsze kiedy ich słucham przed oczami staje mi scenka z jednego z filmów Jarmuscha, w której RZA i GZA pouczają Billa Murraya na temat szkodliwości kawy - która rzekomo powoduje delirium. Bill wisi nad nimi w przebraniu kelnera, popijając "małą czarną" prosto z litrowego dzbana. A RZA udziela mu porad zdrowotnych z zakresu medycyny alternatywnej. Ktoś kto nie lubi hiphopu może nie załapać części żartów, ale dla mnie to najlepsza nowelka spośród pozostałych dziesięciu :D Na żywo widziałam już dwóch innych bohaterów tego zacnego filmu (Jack White i Iggy Pop), ale niestety członkom klanu coś do Polski nie po drodze, bo od 5 lat się u nas nie pojawili. Widać czas wyruszać za nimi w Europę :D Żeby serce zabiło mocniej niż po kawie. Na Dour miałam być już w zeszłym roku, ale niestety zniszczył mnie jeden z rodzimych festiwali, poprzedzający ten belgijski, do tego stopnia, ze musiałam poddać się kwarantannie i odpuścić jakiekolwiek wojaże. Za pomocą gugl zdiagnozowałam u siebie dżumę, ale na szczęście się myliłam i powrót do świata żywych zajął mi jedynie dwa tygodnie. W tym roku los musi się odmienić :)

Karolina:

Gdy z ogłoszeń na ogłoszenia do lineupu Doura dołączały nowe zespoły, live acty, DJe itd. już wiedziałam, że mam dużo do nadrobienia – ale z drugiej strony cieszyłam się, że tyle nowej (dla mnie) muzyki pojawi się w tym roku na festiwalu! Ja polecę troszkę tego, co znam i na co z chęcią się wybiorę! Moim numerem jeden dnia pierwszego na pewno będzie YYY – brakuje mi ich w tym roku w lineupie polskich festów, z tym większą przyjemnością przyjęłabym możliwość zobaczenia ich na Dourze. Mimo wielu hejtów na nowy album, uważam, że Mosquito jest świetne i nigdy nie nazwałabym tego cofaniem się czy przestojem w tworzeniu muzyki przez zespół. Fakt, że jest to płyta troszkę bardziej stonowana niż poprzednie, ale jak dla mnie to wyznacznik tego, że cały czas próbują czegoś nowego, nie tłuką wciąż tej samej muzyki, są troszkę elastyczni! Do tego stylówki Karen O. zawsze mnie zaskakiwały, jestem ciekawa co pokaże tym razem. Drugi dzień zdecydowanie będzie należał do weterana Doura, Amona Tobina, który pod „przykrywką” Two Fingers zmiażdży swoimi mocnymi dźwiękami na Dance Hallu. Widziałam go na żywo jeszcze z ISAM live, które to zrobiło na mnie niesamowite wrażenie, w sumie wtedy też dopiero poznałam jego twórczość i cieszę się, że będę go mogła zobaczyć też w innej odsłonie. Jego twórczość i styl grania w tym wydaniu jest żywa, bardzo mocne, specyficzne dnb daje tyle energii, że ma się ochotę coś roznieść w drobny pył, jak nie zacznie się ruszać, bujać, skakać, machać czy cokolwiek, to rozrywa od środka… Na dzień trzeci przed nocnymi imprezami polecam chillout przy koncercie Dub FX – bardzo miło wspominam jego koncert w Polsce, miał świetny kontakt z publiką, grał to, co chcielibyśmy usłyszeć, takie live ma swój własny klimat, a kiedy się w niego wczujemy można odpłynąć, jeszcze przy tak wspaniałym głosie Benjamina… Żałuję, że nie spotkałam go nigdy podczas ulicznych występów, taka skromność to coś wspaniałego, ale nie ma co się przejmować, pozostaje mi oglądanie go na scenie w świetle reflektorów. Ostatni dzień festiwalu – na kolana powalą wszystkich dynie. The Smashing Pumpkins, zespół który jako jeden z pierwszych zerwał z kanonami muzyki rockowej lat 80/90 i stworzył coś nowego, własnego, alternatywnego – na przestrzeni tylu lat, mimo rozpadu, zmiany składu dalej zachowuje własne brzmienie. W zeszłym roku wydali swój 9 album studyjny, równie fantastyczny jak poprzednie, i to jest chyba zespół, na który najbardziej czekam, i którym, jakby to teraz modnie powiedzieć – najbardziej się jaram

Karolina:
Rusko! W Końcu kto nie pragnie oderwać się od codzienności ? Zapomnieć obowiązkach i dać się ponieść- nie tylko metaforycznie , ale też dosłownie? To jest ta idealna chwila, nikt nie musi się nawet wysilać, Filmy z jego koncertu live mają pożądne wzięcie, Zastanawiam się zawsze jakie na żywo to musi być pier***nięcie ;)

Paweł

Solidną część muzycznego krajobrazu na jubileuszowym Dour Festival stanowi wybór elektroniki w najlepszym wydaniu. Każdy fan „dźwięków z maszyny” znajdzie tam coś dla siebie: będą oniryczne wyznania rozmarzonego dream popu, hipnotyczne rytmy syntetycznej perkusji wygrywającej mocny bit IDMu czy abstrakcyjne melodyjki 8-bitowej maszynerii sprzed lat. Występem, którego nie może przegapić żaden amator house’u, będzie koncert brytyjskiego producenta Huxley’a, aka Michaela Dodmana. Ten sympatyczny jegomość, wciąż słabo znany w Polsce, w ciągu ostatnich 3 lat dołączył do grona najbardziej rozpoznawalnych przedstawicieli angielskiej sceny klubowej. Młodzieńcze zafascynowanie rodzimym i amerykańskim garage’em, rave’m i minimalem zaowocowało u niego wypracowaniem sobie charakterystycznego stylu, który doceniany jest jako świeża i energetyzująca wizja tradycyjnego house’u. Kluczem do sukcesu jest niesamowita zdolność Huxley’a do finezyjnego przeplatania ze sobą miękkich i chwytliwych dźwięków z pulsującym tanecznym napędem na cztery koła... czy raczej na obie nogi. Na jego koncercie nawet nie starajcie się opierać – po prostu pozwólcie melodyjnym wibracjom zająć się waszymi ciałami, a przekonacie się, w czym tkwi siła muzyki utalentowanego Brytyjczyka. Dajcie się oczarować takim perełkom jak Box Clever, którego falujące basy gryzą się z barwnymi dźwiękami z syntezatora, godząc się w końcu niczym w orgazmicznym uścisku, a przy psychodelicznym Out of My Mind zamknijcie oczy i pozwólcie synkopowym grzmotom i nawiedzonym głosom przenieść Waszą świadomość gdzieś indziej.

Kolejny konkurs

A poza tym - mamy dla was drugi konkurs. Tym razem zasada będzie inna: wygrywa 25. mail (uczcijmy tak 25. edycję festiwalu) z poprawną odpowiedzią, który otrzymam. Pytanie jest następujące: wymień co najmniej 5 nazw belgijskich zespołów, które zagrają na festiwalu Dour w tym roku. Odpowiedzi prosimy przesyłać na adres natalia.skoczylas1987@gmail.com. Nagrodą jest podwójny karnet na festiwal. Do dzieła!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.