Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

29044 miejsce

Dowcipny detektyw

Casanova i szaławiła na tropie. Ociekając potem rozwiązuje cztery sprawy nie zapominając o przyjemnościach.

 / Fot. internetAndrzej Szynkiewicz – Gniewne lato, Novae Res, Gdańsk 2014

O autorze:
Andrzej Szynkiewicz urodził się 24 stycznia 1975 roku. Z wykształcenia jest geografem. Pasjonuje się historią Wrocławia oraz kolejnictwa.
Jest miłośnikiem kryminałów, szczególnie tych w stylu retro.
Od lat pisze opowiadania i artykuły o historii kolejnictwa w pismach branżowych.
Ma żonę i dwóch synów.
www.wilhelm-knocke.pl

O książce:
Dawno, dawno temu, w niemieckim mieście Breslau żył prywatny detektyw Wilhelm Knocke. Mieszkał niedaleko Mostu Pokoju tylko z kotem Adolfem. Ale któż inny by z nim wytrzymał? Panowie na śniadanie jadali jajecznicę ze wspólnego talerza. I słusznie – własnego zwierzątka nikt się nie brzydzi.
A potem „Zebrałem się więc do kupy, zamiotłem zmiotką na szufelkę i wsypałem w popielaty garnitur”.
Przyjemniaczkiem Willi nie był, oj nie. Często w ramach wykonywanego zawodu zdarzają mu się spotkania trzeciego stopnia w trakcie których rozwiązuje problemy za pomocą kastetu, pięści, kopniaków lub broni.
Najbardziej jednak lubi spotkania z pięknymi kobietami i kuflem zimnego piwa. Wódeczką też nie pogardzi. Kawał z niego przystojnego chłopa, więc na brak damskiego zainteresowania nie narzeka. Ale za alkohol musi płacić.

Akcja czterech opowiadań toczy się gorącym latem 1938 roku. Wtedy, a nawet po wojnie jeździły po ulicach polewaczki. Komu to przeszkadzało?

Knocke jest trochę wzorowany na bohaterze kryminałów Chandlera od którego różni się tym, że ma poczucie humoru i nie waha się go używać. Zależnie od sytuacji jest ono seksistowskie, knajpiane, czarne a nawet finezyjne.

Nad tym wszystkim dominuje miasto, czyli przedwojenny Wrocław. Jego topografia, niemieckie nazwy ulic, placów, mostów, hoteli, browarów, restauracji przyzwoitych a nawet tych typu mordownia.
Widać, że nasze miasto w wersji przedwojennej jest hobby autora, bo nie ogranicza się do podania tego co wyżej wymieniłam ale opisuje także ówczesną modę damską i męską, wygląd pieniędzy, marki papierosów i aut.
Detektyw przeważnie korzysta z komunikacji miejskiej, więc przy okazji podaje trasy jakimi jeździły poszczególne tramwaje.
W jednym z opowiadań bohater wyjeżdża do miejscowości na Dolnym Śląsku.
W książce nie brakuje bijatyk, podejrzanych typów, ciemnych zaułków i odrapanych kamienic. Jest też pościg samochodowy a nawet scena erotyczna.
Akcję swoich książek w Breslau umieścili już Andrzej Ziemiański, Marek Krajewski i Nadia Szagdaj.
Jak bohater Krajewskiego policjant Mock jest ponurym i dość odstręczającym typem, tak detektyw Knocke jest sympatyczny, trochę w typie Piotrusia Pana ale bardzo sprawny zawodowo.
Wrastislavia, Breslau czy Wrocław to ciągle jest to samo miasto zasługujące na piosenkę podobną do „Snu o Warszawie”.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Parafrazując nieco zatem: było szaławilłów wielu ale żaden nie śmiłl tak zgrabnie pisać o mordowaniach jak Szynkiewicz

Komentarz został ukrytyrozwiń

1 października w "Mediatece" pl. Teatralny odbędzie spotkanie z tym pisarzem

Komentarz został ukrytyrozwiń

Trudno ukryć swoje skłonności i słabości :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Droga Autorko tekstu, brawo! I "wyszło szydło z worka", to znaczy Twoje poczucie humoru. A jest ono niesamowite.
Recenzja bardzo "lekko i zgrabnie" napisana.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.