Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

21895 miejsce

Dowód osobisty w zastaw?

Dość powszechną praktyką w naszym kraju jest zatrzymywanie dowodów osobistych obywateli przez różne instytucje jako tzw. zastaw. Tymczasem niewielu z nas wie, że jest to działanie całkowicie bezprawne, zabronione ustawowo i karalne.

 / Fot. Tomasz Gzell, PAP"Gazeta w Lublinie" - lokalny dodatek do "Gazety Wyborczej" doniósł niedawno o znalezieniu przez policję w jednym z lubelskich sklepów 26 dowodów. Prokuratura prowadziła śledztwo w tej sprawie z art. 275 KK (posługiwanie się czyimiś dokumentami). Śledztwo to zostało umorzone, gdyż przesłuchiwani świadkowie zgodnie zeznali, że dowody osobiste zostawili właścicielowi sklepu dobrowolnie jako tzw. zastaw za wzięte na kredyt artykuły.

Pomimo umorzenia śledztwa z art. 275 KK właściciel sklepu będzie odpowiadał przed sądem grodzkim za wykroczenie, gdyż ustawa o dowodach osobistych i zameldowaniach z 1974 r. zabrania wykorzystywania tych dokumentów jako zabezpieczenia świadczenia i
przewiduje odpowiedzialność w trybie przepisów wykroczeniach. Na domiar złego w jednym przypadku chodziło o sprzedaż na kredyt alkoholu, co jest podwójnym wykroczeniem, ponieważ ustawa
o przeciwdziałaniu alkoholizmowi i wychowaniu w trzeźwości z 1982 r. zabrania sprzedaży alkoholu na kredyt lub pod zastaw. Autor wspomnianego artykułu pisze, że zatrzymywanie dowodów jest powszechną praktyką stosowaną nie tylko przez sklepikarzy, ale także przez taksówkarzy wobec klientów niemających pieniędzy na zapłatę za kurs.

Z mojego doświadczenia wynika, że problem jest dużo szerszy i dotyczy nie tylko wspomnianych sklepikarzy czy taksówkarzy, ale również bibliotekarzy, kelnerów, recepcjonistów hotelowych, pracowników wypożyczalni sprzętu turystycznego itp. Owe zatrzymania dokumentów dotyczą nie tylko klientów, którzy nie zapłacili za usługę, gdyż pracownicy wypożyczalni sprzętu turystycznego zatrzymują dowody osobiste klientów jako gwarancję zwrotu owego sprzętu (nawet jeśli klient zapłacił z góry).

Co gorsza zatrzymywanie dowodów jest sankcjonowane przez kierownictwo publicznych instytucji. Przykładem niech tu będzie czytelnia Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Lublinie, gdzie czytelnik, aby zamówić z magazynu bibliotecznego książkę lub czasopismo musi zostawić
w zastaw dowód osobisty (względnie legitymację szkolną lub studencką); w innym przypadku pracownik nie zamówi dla niego publikacji.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.