Facebook Google+ Twitter

Dowództwo Sił Specjalnych - trzy dni bałaganu

Trzy dni robocze - zaledwie tyle czasu istniało Dowództwo Sił Specjalnych. Wymagała tego reforma struktur dowodzenia. To już historia, ale jakie były koszty i czy w ogóle było to niezbędnym posunięciem?

Gen. dyw. dr Mirosław Różański, pełnomocnik szefa MON ds. wdrażania nowego systemu dowodzenia zapewniał nie tak dawno, że Wojska Specjalne nie stracą na reformie i zostaną "zdecydowanie wzmocnione". Założenia reformy dowodzenia i kierowania Siłami Zbrojnymi pozwoliły rozformować Dowództwo Wojsk Specjalnych. 31 grudnia 2013 r. nastał czas zjawiskowego Dowództwa Sił Specjalnych.

Polskie i amerykańskie siły specjalne na wspólnych ćwiczeniach. U.S. Navy i GROM zimową porą w pobliżu Gdańska. Wikipedia; public domain / Fot. U.S. Military/Departament Of DefenseGen. bryg. Jerzy Gut został powołany na stanowisko dowódcy DSSpec. Ceremonia przekazania dowodzenia miała miejsce 30 grudnia 2013r. w koszarach w krakowskich Pychowicach. Już 7 stycznia 2014r. MON ogłosił, że z dniem 10 stycznia 2014r. DSSpec. zostanie rozformowane, a były GROM-owiec, generał Gut obejmie dowództwo nad nowo utworzonym Centrum Operacji Specjalnych – Dowództwo Komponentu Wojsk Specjalnych w Krakowie. DSSpec. okazał się być bazą przejściową o rekordowo krótkim żywocie. MON mógł obwieścić, że każda jednostka specjalna (AGAT, FORMOZA, GROM, JWK, NIL) podlegać będzie odtąd bezpośrednio dowódcy generalnemu COS. Dziennik.pl zauważa przy tym, że skoro utworzenie COS ogłoszono 7 stycznia, a w ogólnym rozrachunku z chronologią były tylko trzy dni robocze, to cóż poza generowaniem kosztów zadecydowało o efemerycznym zaistnieniu DSSpec?

Generał dywizji i były dowódca GROM-u, Roman Polko nie znajduje racjonalnego uzasadnienia dla przeobrażeń wojska w dniach ostatnich: "Bałagan i brak pomysłu. Tu nie były brane pod uwagę specyfika i możliwości operacyjne wojsk specjalnych. Z jednej strony mówi się, że siły specjalne powinny być niestandardowe, niekonwencjonalne, a teraz i tak wtłacza się je w niezrozumiałe procedury." Tak więc, miało miejsce przedsięwzięcie o charakterze administracyjnej prowizorki lub swoista roszada w dziedzinie przedmiotów martwych, co zazwyczaj jest niebywale opłacalne. Stratny jest nie tylko skarb państwa. MON nie chce rozmawiać o finansowym aspekcie tej epizodycznej, niemal niezauważalnej historii.

Generał dywizji w stanie spoczynku Piotr Makarewicz był dyrektorem kontroli MON. Na swoim blogu napisał, że tempo zmian w naszych Siłach Zbrojnych widocznie przekroczyło już barierę dźwięku i chyba nie ma mowy o jakimś całościowym pomyśle czy planie dotyczącym wojska. Twory jednej chwili zawsze przysparzają niezdrowego zainteresowana, dociekań, pytań. Dla wielu pracowników jest to również pewnym zaskoczeniem. Element niepokoju wpływa na ogólną kondycję firmy. Gdy nie wiadomo o co chodzi, zapewne chodzi o pieniądze...


źródło: Dziennik.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.