Facebook Google+ Twitter

Dożynki 2006. Zbiory kiepskie, radość ta sama

  • Anna Kot
  • Data dodania: 2006-08-28 16:57

Dożynki, wyżynki, wieniec – różne nazwy, cel ten sam. Radość z zakończonych zbiorów i podziękowanie Bogu za plony. Miastowi nigdy tego nie zrozumieją.

fot. www.trz.plTradycja stara jak świat

Dożynki obchodzone były przez Słowian od najdawniejszych lat. Tradycja ta pozostała do dziś i w wielu gminach miejscowa ludność spotyka się aby uczcić Święto Plonów. Zabawie towarzyszą występy mieszkańców w strojach ludowych, muzyka, śpiew i taniec. To wesoły czas dla wszystkich. Oglądając dożynki w gminie Zielonki pod Krakowem, byłam mile zaskoczona, widząc jaka radość bije od ludzi. Rolnicy cieszą się z zakończonych zbiorów, choć w tym roku susza spowodowała, że były one znacznie uboższe. Władze przyjmują podziękowania za to, co zrobili dla wsi i jej mieszkańców. Młodzież spotyka się na występach i pogaduszkach, a dzieci bawią się na karuzelach, dmuchanym zamku i w piaskownicy. Na boisku szkolnym w Batowicach panowała niezwykle sympatyczna atmosfera. Wygląda na to, że dożynki to jeden ze skuteczniejszych sposobów na odprężenie i spędzenie miłego dnia w towarzystwie nie tylko sąsiadów.

Wystawy zbiorów

Na scenie występy, a trochę dalej mała wystawka. Mieszkańcy przywieźli owocne zbiory, można je oglądać i dowiedzieć się co trzeba robić, żeby wyhodować takie cuda. Prawie każdy się przy nich zatrzymuje. Jabłka, gruszki, śliwki i maliny pojawiały się najczęściej. Duże, soczyste, choć ze smakiem... gorzej. Skosztowanie ślicznie wyglądających owoców jest zabronione, ale ładny uśmiech wystarcza, aby pilnujący przymknęli oko. Zresztą po zakończeniu wystawy będzie już można jeść do woli. Do tego czasu nikt z głodu nie umrze – jest grill z kiełbaskami, ogromny wybór napojów (alkoholowych również). Do tego straganik z zabawkami i smakołykami dla najmłodszych, cukrowa wata i panie częstujące przybyłych smacznym chlebem własnej roboty.

Modlitwy i podziękowania

Oprócz radości i zabawy, tradycyjnym dożynkom towarzyszą także modlitwy. Ludzie dziękują Bogu za udane zbiory, proszą o powodzenie w następnych. Jak mówi jedna z kobiet obchodzących Święto: – To wyjątkowy dzień. Taka miejscowa tradycja, większość ludzi z miasta tego nie rozumie, często nawet nie wiedzą, że coś takiego wogóle istnieje.

W tym roku po raz pierwszy znalazłam się na dożynkach, przypadkowo. Rzeczywiście, początkowo odniosłam dziwne wrażenie i wiele rzeczy mnie śmieszyło. Ale później zauważyłam, jakie to dla tych ludzi ważne, jak bardzo to przeżywają. Pomyślałam sobie, że "miastowi" chyba nigdy ich nie zrozumieją, bo niczego nie uprawiają, nie zbierają plonów. A tu? Wszyscy czują to samo – szczęście, radość i szacunek dla rolników. To ich święto, ale życzliwie przyjmują każdego, ludzi z miasta również.




Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.