Facebook Google+ Twitter

DPŚ na Żużlu : Dziś wielki finał. Wszyscy myślą tylko o jednym

Już dziś zacznie się prawdziwa walka w Vojens. Tym razem nie będzie na ruch przeciwnika. Każda z ekip myśli tylko o jednym - o zwycięstwie i wywalczeniu możliwości uniesienia trofeum w geście tryumfu.

Nicky Pedersen (numer 12) / Fot. PAP Roman KoszowskiZ racji tego gdzie się znajdujemy nie wypada mi mówić nic innego ponadto, że faworytami tego finału są Polacy. Jeśli wychodzimy z tego założenia to na potwierdzenie tej tezy mamy chociażby trzy argumenty. Pierwszy jest bardzo prozaiczny. Polacy to obrońcy tytułu sprzed roku. Poza tym, analogicznie jak przed rokiem, Polacy prawo do startu w finale wywalczyli poprzez turniej barażowy, ale wtedy baraż i finał odbywały się w Lesznie. Teraz nie będzie aż tak żywiołowego dopingu naszych orłów. Trzecim powodem w miarę ważnym jest stałość składu w polskiej ekipie. Od tamtego zwycięstwa w ekipie prowadzonej przez Marka Cieślaka nie zaszły żadne znaczące zmiany.

Nie należy jednak zapominać, że prócz nas w tym turnieju uczestniczą wielkie ekipy. Nie ma żadnych słabych rywali. Duńczycy będą mieli atut własnego toru, który wszyscy zawodnicy tej reprezentacji znają "jak własną kieszeń". Ponadto w ekipie duńskiej występuje człowiek, któremu Ole Olsen (szef Międzynarodowej Federacji Żużlowej) nie da zrobić nawet najmniejszej krzywdy. Mowa oczywiście o liderze Duńczyków Nickim Pedersenie. Bez niego (można to powiedzieć bez wątpienia) reprezentacja Danii traci co najmniej 50 proc.
swojej wartości. Nie należy zapominać również o jego kolegach z kadry, którzy oczywiście nie są gorsi od Pedersena.

Kolejnym bardzo groźnym, o czym przekonali się nasi żużlowcy w Lesznie, rywalem są Australijczycy. Ich lider Jason Crump to profesjonalista w każdym calu. Jest w stanie podnieść i zmobilizować swoją postawą partnerów z drużyny do walki za co jest uznawany za jednego z najlepszych zawodników. W jego ekipie postacią godną uwagi jest również Leigh Adams.

Ostatni są Szwedzi, których mieliśmy okazję widzieć w barażu. Jest to drużyna zupełnie nie do przewidzenia. Z każdy kolejnym startem jeżdżą coraz równiej co powoduje, że mogą i tym razem zaskoczyć dobrym występem. Liderem tej ekipy jest Andreas Jonsson ale nie odbiega on poziomem od swoich kolegów z drużyny co powoduje, że Szwedzi są uznawani za najrówniejszą kadrę.

Subiektywna ocena finału

Zasady tego turnieju są proste. Podobnie jak w kwalifikacjach zawodnicy startują w 25 biegach, po których powinna zostać wyłoniona ekipa drużynowych mistrzów świata. Jeśli jednak tak się nie stanie i dwie lub trzy ekipy będą miały ten sam dorobek punktowy o tytule mistrzowskim zadecyduje dodatkowy bieg.

Moim zdaniem ciężko jest wytypować dokładnie jaka będzie końcowa klasyfikacja. Dzieje się tak, ponieważ wszystkie startujące dzisiaj ekipy są na mniej więcej równym poziomie. Wydaje mi się jednak, że wygrają Duńczycy przed Polakami a walka o brązowy medal rozegra się między Australią a Szwecją ale jak będzie to nikt z nas nie wie.

Nie wiadomo jednak czy zawody dojdą do skutku, ponieważ synoptycy zapowiadają rzęsiste ulewy na terenie Vojens. Przewidywane są nawet powodzie w tamtych rejonach.

Transmisję z finału przeprowadzi na swojej antenie Canal+Sport. Początek o godz. 18.50.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.