Facebook Google+ Twitter

DPŚ na żużlu. Polacy mistrzami świata!

W rozegranym na stadionie w Gorzowie Wielkopolskim finale Drużynowego Pucharu Świata złoty medal po raz trzeci z rzędu wywalczyła reprezentacja Polski. Drugie miejsce i tym samym srebrny medal przypadł Australijczykom. Brązowy medal wywalczyli Szwedzi. Czwarte miejsce zajęli Duńczycy.

Tomasz Gollob / Fot. PAP/Lech Muszyński Przypomnijmy, że w minioną sobotę w duńskim Vojens rozegrano pierwszy półfinał Drużynowego Pucharu Świata. Na własnym torze najlepsza okazała się reprezentacja Danii, która wyprzedziła Szwedów i Australijczyków. W poniedziałek bój o obronę DPŚ stoczyli reprezentanci Polski. Podopieczni Marka Cieślaka triumfowali w brytyjskim King's Lynn, pozostawiając w pokonanym polu gospodarzy oraz ekipę Rosji i Czech. Z barażu do finału zgodnie z przewidywaniami awansowały faworyzowane zespoły Australii i Szwecji. Rosja i Wielka Brytania wyraźnie odstawały punktowo i nie liczyły się w walce o awans do sobotniego finału.

Sobotni finał na wypełnionym stadionie im. Edwarda Jancarza w Gorzowie Wielkopolskim zapowiadał niezwykle emocje. Bardzo ciężko było wskazać jednoznacznego faworyta zawodów bowiem w rozgrywce o medale wystartowały cztery bardzo mocne reprezentacje, z których każda chciała sięgnąć po medal z najcenniejszego kruszcu. Faworytami byli z całą pewnością reprezentanci Polski, którzy bronili złota z przed roku oraz Australijczycy, którzy bardzo dobrze zaprezentowali się w turnieju barażowym.

Pierwsza seria wyścigów pokazała jednak, że Polaków czeka niezwykle zacięty boj o tytuł.
Bowiem w swoich pierwszych startach po dwa punkty zdobyli tylko Krzysztof Kasprzak i Jarosław Hampel. W pierwszej odsłonie biegu drugiego Hampela na bandę zepchnął Darcy Ward. Australijczyk został za to wykluczony, ale zawodnik leszczyńskiej Unii wyraźnie ucierpiał.
Hampel zdołał przyjechał jednak przyjechać do mety jako drugi. W trzeci wyścig ze względu na nierówny startu wszystkich zawodników powtarzany był dwukrotnie. Za każdym razem na prowadzeniu znajdował się Tomasz Gollob. W trzecim podejściu kapitan Polskiej drużyny nie wystartował już tak dobrze i zajął trzecie miejsce przyjeżdżając za Troyem Batchelorem oraz z Nielsem-Kristianem Iversenem. Podobnie jak Gollob również Janusz Kołodziej zdobył tylko jedno oczko. Najgorzej bo od czwartego miejsca zawody rozpoczął Piotr Protasiewicz. Po pięciu wyścigach prowadzili Australijczycy z Duńczykami (po 10 punktów). Tuż za nimi byli Szwedzi 9 oczkami. Polacy tylko z siedmioma punktami zamykali stawkę.

Druga seria rozpoczęła się także bardzo słabo dla biało-czerwonych, ponieważ prócz Kołodzieja jeden punkt do mety dowiózł tylko Krzysztof Kasprzak. Poobijany Jarosław Hampel w biegu ósmym przyjechał do mety z zerowym dorobkiem. Na cale szczęście to Polacy maja w drużynie aktualnego indywidualnego mistrza świata. Gollob w kolejnym biegu po pięknej walce pokonał Andreasa Jonssona, Nicki Pedersena oraz Darcy Warda i przywiózł dla nas pierwsze trzy punkty dla finale DPŚ. W tym momencie trener Marek Cieślak zadecydował się na iście pokerową zagrywkę wprowadzając Golloba jako Jockera w miejsce Protasiewicza. Chudy po fenomenalnym starcie przyjechał do mety na pierwszej pozycji zdobywać tym samym sześć punktów.To pozwoliło nam zbliżyć się do prowadzących Australijczyków na jeden punkt.

Akcje kapitana biało- czerwonych podziałały wyraźnie mobilizująco na cala Polska drużynę. W trzeciej serii w jego ślady poszli bowiem Jarosław Hampel oraz Piotr Protasiewicz, którzy wygrali swoje starty i wyszliśmy po raz pierwszy w tych zawodach na prowadzenie. Słabsze wyścigi zaliczyli jednak po raz kolejny Kołodziej z Kasprzakiem, którzy nie zdobyli punktów i po piętnastu startach zarówno Polska i Australia miały po 26.punktów. Na trzecim miejscu znajdowali się Duńczycy, na ostatnim Szwedzi.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

jan  prokop
  • jan prokop
  • 18.07.2011 11:59

Mieszkam w Szczecinie , pochodzę z Tarnowa, w Gorzowie byłem z córcią i zonką,
W Gorzowie czuliśmy sie jak w wielkiej piętnastotysięcznej rodzinie, to wspaniali kibice!!!!!!
Wszyscy nasi zuzlowcy to asy zuzla!!!!! a Tomek, a Tomek to ?!?!?!?! trudno powiedziec
azeby nie przesadzic ? podobno gdy sie urodził to po pierwszym klapsie słychac było nie płacz a warkot motocykla. a tak serio - dziękujemy Panie TOMKU

Komentarz został ukrytyrozwiń

TO byly wielkie zawody tak ,i rangi sercowej, dobre wszystko co sie dobrze konczy. POLACY ZASPALI PIERWSZE STARTY. Bylem juz zalamany, jak mozna bylo do tego dopuscic, ale mistrz jest mistrzem ,bo to od niego zaczela sie wspaniala serja zwyciestw i polska byla znow POLSKA POTEGA SWIATOWA , MAMY NAPRAWDE WIEKICH RYCERZY, KTORZY UDOWODNILI ZE SA WSTANIE WYJSC Z TAK NIETYPOWYCH OPRESJI, DALI POKAZ NIESAMOWITYCH WRAZEN ALE TEZ POZOSTAJE FAKT NIEMOZNA BYC NICZEGO TAK NAPRAWDE PEWNYM NA STO PROCENT NAWET NA WLASNYM TORZE, POMIMO TYCH TRUDNOSCI ZDOLALI WYJSC NA PIERWSZE MIEJSCE .WARTO PODKRESLIC ZE AUSTRALJA MA MOCNA DRUZYNE ZAWIEDLI DUNCZYCY Z NICKIM PETERSENEM NA CZELE, SZWEDZI POKAZALI ZE STAC ICH WALCZYC NAWET O ZLOTO MIELI JEDNAK PECHA NA JOCERZE,PODOBNIE DUNCZYCY, JEDYNIE AUSTRALIJCZYCY ZDOBYLI 4 PUNKTY ZATEM SREBRO BYLO JAK NAJBARDZIEJ ICH GODNE .OGULNIE MOWIAC DALEJ JESTESMY POTEGA ZUZLOWA SWIATA, TO BYL DOBRY DOWOD NA TO ZE POTRAFIA SIE PODNIESC Z TAK TRUDNEJ SYTUACJI JESTEM BARDZO DUMNY Z NASZEJ DRUZYNY. CHWALA BOGU . BRATROMAN.

Komentarz został ukrytyrozwiń
zazor
  • zazor
  • 16.07.2011 21:39

puchar jest przechodni i nawet trzecie z rzedu mistrzostwo nie daje mozliwosci zdobycia pucharu Owe Fundina na wlasnosc. A tak w ogole trzymamy kciuki za polska husarie!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.