Stanisław Bajtlik przewodniczył Komitetowi ds. obchodów Międzynarodowego Roku Astronomii 2009 w Polsce. O przebiegu MRA 2009, sukcesach i porażkach mówi w wywiadzie udzielonym Wiadomościom24.pl.
Podobnie, położone niedaleko San Diego Obserwatorium na Mt. Palomar straciło swe znaczenie z powodu zanieczyszczenia światłem. Jak powiedział mi japoński kolega, z badań wynika, że przeszło 90 proc. maturzystów w Japonii nigdy nie widziało Drogi Mlecznej. Inny astronom powiedział mi, że niemal na 1/3 wysokiej jakości zdjęć, robionych przy użyciu dużych teleskopów, widać ślad w postaci jasnej kreski, pozostawiony przez przelatującego satelitę lub jakiś kosmiczny śmieć na orbicie okołoziemskiej.
„Zanieczyszczenie światłem” dotyczy nie tylko światła widzialnego. Telefonia komórkowa, radary, CB-Radio itp. praktycznie już zasłoniły całe niebo i zabiły (a przynajmniej bardzo utrudniły) radioastronomię molekularną. Pamiętajmy, że telefon komórkowy na Księżycu byłby najjaśniejszym źródłem na niebie. Łatwo więc sobie wyobrazić jaki „hałas” elektromagnetyczny powodują wspomniane przez mnie urządzenia. Ze względów estetycznych, komercyjnych i bezpieczeństwa nie przyćmimy świateł w miastach. Trzeba to robić tam, gdzie się da, a więc właśnie w parkach (nie tylko narodowych) czy lokalnie, w gminach, w których nocne niebo może być atrakcją turystyczną. W Polsce problemem jest dodatkowo słabość państwa, które nie jest ani zainteresowane, ani nie byłoby w stanie wprowadzić żadnych takich regulacji. Wystarczy popatrzeć na tysiące szkaradnych bilbordów, oszpecających nasze miasta w stopniu, którego nie mogą pojąć cudzoziemcy. Ponadto, dopóki ludzie będą wyrzucać śmieci do lasu, rozszczelniać szamba i wysypywać „jedzenie dla kotków i ptaszków” na chodniki, to nawoływanie do ochrony nocnego nieba pozostanie głosem wołającego na puszczy.
Polska była jednym z 148 krajów, które podjęły działanie w ramach obchodów MRA 2009. Co może Pan powiedzieć na ten temat?
Na tle innych wypadamy całkiem dobrze, głównie dlatego, że już od wielu, wielu lat, astronomia jest. W Polsce trwa akcja, która w wielu innych krajach jest podejmowana tylko przy tak specjalnej okazji jak MRA2009. Astronomia jest obecna w szkołach, w ruchu miłośniczym, w wydawnictwach popularnych (słabiej w mediach). Wykłady popularne, pokazy astronomiczne, publiczne obserwatoria działają w Polsce od lat. Dlatego, mimo bardzo niewielkich dodatkowych nakładów, to co działo się u nas (prawda, że często będąc kontynuacja zwykłej działalności) było i jest dość imponujące.