Stanisław Bajtlik przewodniczył Komitetowi ds. obchodów Międzynarodowego Roku Astronomii 2009 w Polsce. O przebiegu MRA 2009, sukcesach i porażkach mówi w wywiadzie udzielonym Wiadomościom24.pl.
Jak zatem miłośnicy astronomii odkrywali swoje wszechświaty?
Można się o tym przekonać zaglądając na listę imprez, które się w Polsce odbyły. Od konkursów plastycznych dla dzieci, poprzez pokazy ogni sztucznych w Toruniu, imitujących kolejne etapy ewolucji Wszechświata, pikniki naukowe, programy radiowe, publiczne pokazy nieba, dystrybucję „Galileoskopu” (współczesny odpowiednik lunety Galileusza, sprzedawany w formie zestawu do samodzielnego zmontowania), itd. itp.
Ankiety przeprowadzone na polskim portalu astronomicznym wyraźnie wykazują, że większość osób ubolewa nad słabym nagłośnieniem imprez, wydarzeń i pokazów nieba MPA. Tak naprawdę była tylko oficjalna strona internetowa. Czyżby zabrakło pieniędzy na ogólnopolską reklamę?
Pieniędzy zabrakło nie tylko na nagłośnienie i reklamę, ale na wszystko. Wbrew wcześniejszym obietnicom, ani Polskie Towarzystwo Astronomiczne, ani Komitet Astronomii PAN nie dostały żadnych dodatkowych pieniędzy w związku z MRA2009. Gadanie przez środowiska biznesowe o ich silnej woli dotowania nauki i kultury też można między bajki włożyć, a takie imprezy jak Festiwal Nauki czy MRA2009 są świetną okazją, by się przekonać, że są to puste, pozbawione jakiejkolwiek wartości frazesy. Chlubne wyjątki, jak np. Skarbiec Mennicy Polskiej, który był serdecznym mecenasem astronomów w 2009 roku, są naprawdę bardzo nieliczne. Ponadto, nagłaśnianie imprez naukowych nie może i nie powinno wyglądać tak, jak nagłaśnianie akcji Owsiaka, konkursu Eurowizji czy Euro2012, z występami celebrytów i pieczonymi na rynkach kiełbaskami. Ponadto, opinie internautów nie są sprawiedliwe. Czy pani wie, że wcześniejszy, 2008 rok też był rokiem międzynarodowym, ogłoszonym przez ONZ? A czy wie pani czego? Ziemniaka! Czy słyszała pani o tym? Czy było to „odpowiednio nagłośnione”? Rok 2009 był nie tylko Rokiem Astronomii, ale jednocześnie „Międzynarodowym Rokiem Włókien Naturalnych”.
Ale internautów nie interesowały ziemniaki ani włókna naturalne. Chodziło przecież o astronomię.
Niech pani nie przecenia deklaracji anonimowych internautów. Brakowało im „nagłośnienia”? A który z nich nie wiedział o jakiejś konkretnej imprezie? Narzekają na brak popularyzacji? To dlaczego książki najznakomitszych światowych autorów na temat astronomii i astrofizyki trudno sprzedać w nakładzie większym niż 3 tys. egzemplarzy? Chcą wiedzy aktualnej? To czemu Wiedza i Życie i Świat Nauki dogorywają z braku czytelników? Ludzie chcą imprez „nagłaśniających”, a nie wiedzy.