Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

66365 miejsce

"Dracula: Nieumarły", czyli jak łatwo zburzyć mit

Do księgarni trafiła kontynuacja słynnej powieści grozy Brama Stokera, napisana przez jednego z jego potomków - Dacre Stokera, oraz Iana Holta - doświadczonego scenarzystę. Czy "Dracula: Nieumarły" jest godną kontynuacją legendy?

 / Fot. Okładka"Dracula: Nieumarły" powstał po części na podstawie notatek Brama Stokera. Oryginalny "Dracula" został wydany w 1987 roku. Wielbiciele legendarnego krwiopijcy musieli bardzo długo czekać na autoryzowaną kontynuację jego przygód. Czy autorzy powieści stanęli na wysokości zadania i godnie stawili czoła legendzie, budując tym samym jej kontynuację? Moim zdaniem nie. Składa się na to wiele czynników.

Kontynuacja powieści ma miejsce kilkanaście lat po wydarzeniach z oryginalnego "Draculi". Johnathan i Mina Harker są niezbyt szczęśliwym małżeństwem. On stał się alkoholikiem, przesiadującym całe dnie w swojej kancelarii adwokackiej, ona całe dnie spędza w pustym domu. Ich syn, Quincey Harker, nazwany na cześć jednego z ich przyjaciół, który poległ w walce z Draculą, studiuje we Francji. Ciągle podąża za niespełnionym marzeniem - chce zostać aktorem teatralnym. Artur Holmwood, teraz ukrywający się pod tytułem Sir Godalminga, mieszka z nową żoną, lecz niestety nocami dręczą go koszmary w których pojawia się Lucy - pierwsza ofiara Draculi, po tym gdy ten przybył do Anglii.

Jack Seward popadł w nałóg - morfina stała się środkiem, który trzyma go przy życiu. Wszyscy postanowili zapomnieć o wydarzeniach sprzed kilkunastu lat, syn Harkerów nie wie, że jego rodzice i ich przyjaciele stawili czoła bardzo groźnemu przeciwnikowi. Powieść zaczyna się w momencie, gdy Jack Seward ściga słynną hrabinę Elżbietę Batory. Jego zleceniodawca, tajemniczy aktor Basarab, zlecił mu zamordowanie jej. Od od tego momentu sprawy zaczynają się poważnie komplikować i na jaw wychodzą mroczne tajemnice przeszłości, które doprowadzą do ponownego spotkania głównych bohaterów.

Fabuła książki zapowiadała się niezwykle obiecująco. Legenda Draculi była wskrzeszana przez wielu pisarzy oraz filmowców. Nakręcono kilkadziesiąt filmów ze słynnym wampirem w roli głównej. Wydaje mi się, że najlepszymi ekranizacjami powieści pozostają ciągle "Dracula" w reżyserii Francisa Forda Coppoli oraz "Nosferatu wampir" Herzoga. Dracula był także bohaterem wielu powieści grozy, czasami jako postać drugoplanowa, czasami jako główny bohater.

Swoje miejsce znalazł także w grach komputerowych, m.in w słynnej serii gier "Castlevania". Jednakże nigdy nie pojawiła się oficjalna kontynuacja jego przygód. Stoker i Holt postanowili wypełnić tę lukę, używając do tego notatek Brama Stokera. Niestety kontynuacja przygód słynnego wampira i pozostałych bohaterów "Draculi" w tym wydaniu wypada słabo.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Marta
  • Marta
  • 02.01.2012 14:05

Odnoszę wrażenie, ze autor artykułu nie przeczytał książki w całości, lub bardzo pobieżnie, aby jak najszybciej recenzje napisać. Jedna i druga cześć Draculi jest bardzo dobra. Uważam, że autorzy znaleźli bardzo ciekawe rozwiązanie, oraz zrobienie z Draculi postaci pozytywnej jest jak najbardziej na plus. Łatwo jest coś skrytykować, gorzej przyznać komuś rację.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wszelkiego rodzaju horrory - powieści, filmy etc. - można spokojnie traktować jako obserwację społeczną obnażającą ludzkie lęki. Filmy grozy oraz taka literatura pokazują to, czego my jako społeczeństwo, się obawiamy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja też nie lubię horrorów. Świat realny niesie w sobie wystarczającą dawkę strachu, nieprzyjemności, grozy. Po co sobie jeszcze dodawać? No i przepraszam ale każdy horror jest dla mnie niczym w porównaniu z tym co może ci się stać w prawdziwym życiu a to jest znacznie gorsze bo prawdziwe. Po obejrzeniu horroru możesz wrócić do normalności czy wrzucić inny film do odtwarzacza DVD.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wow. Chyba naprawdę się na tym znasz... ;)
5*

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 09.11.2009 08:18

Nie lubię horrorów, zbyt mocnych wrażeń dostarcza mi realny świat! Ale czasami może warto uciec od grozy dnia codziennego do fikcyjności, żeby odsapnąć od tego, na co, szczególnie ostatnio, nie mamy żadnego wpływu?!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.