Facebook Google+ Twitter

Dramat Andrzeja Gołoty

Andrzej Gołota przegrał z Ray'em Austinem w pojedynku o tytuł USNBC federacji WBC w kategorii ciężkiej. Polak już po kilku sekundach był liczony i odniósł kontuzję ręki. Niestety nie mógł on już kontynuować walki po zakończeniu 1 rundy.

Ray Austin z USA pokonał Polaka Andrzeja Gołotę w walce wagi ciężkiej o o pas USNBC federacji WBC. Pojedynek trwał tylko jedna rundę. / Fot. EPA/MICHAEL REYNOLDSWalka w chińskim mieście Czengdu miała być drogą Gołoty (41-7-1, 33 KO) do otrzymania piątej szansy zdobycia tytułu mistrza świata w kategorii ciężkiej. Plany i marzenia 40-letniego Polaka pokrzyżowała kontuzja ręki, jakiej nabawił się po szarży rywala - Raya Austina (26-4-2, 17 KO) w pierwszych sekundach walki. Kontuzjowany Gołota dotrwał do końca rundy mimo agresywnych ataków Amerykanina, jednak po konsultacji z lekarzem został poddany w narożniku.

Austin zastosował taktykę swojego rodaka Lamona Brewstera - od pierwszego gongu z impetem ruszył na rywala, zasypując go gradem ciosów, które spowodowały jego upadek na matę. Gołota nie wydawał się poważnie poturbowany, jednak nieszczęśliwie uszkodził łokieć, przez co musiał boksować praktycznie jedną ręką do końca starcia.

Porażka ta może oznaczać ostateczny koniec kariery Andrzeja Gołoty na zawodowym ringu - kariery wielkich emocji i równie wielkich upadków.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (15):

Sortuj komentarze:

Aj, stwierdziłem że nie był wielkim sportowcem w kontekście jego zawodowej kariery, do której sami się odwoływaliście w przykładach. No, ale jak zabrakło argumentu to wygrzebaliście prehistoryczne medale - które doceniam rzecz jasna.

Dla mnie Michalczewski bezwzględnie lepszy. Wygrywał - a o to w sporcie chodzi przecież;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Nigdy mu się nie udało"? Co przez to rozumiesz? Gołota jest milionerem i na wiele lat pozostanie w pamięci prawdziwych kibiców boksu za walki z Bowe, z Ruizem, Byrdem czy z Mollo"- byłbym wdzięczny gdybyś nie wyrywał zdań z kontekstu zmieniając ich znaczenia

Nie stwierdziłeś że Gołota był słabym amatorem czy zawodowcem tylko ogólnie że nie był wielkim sportowcem. Karierę Gołoty cenię wyżej od kariery Dariusza Michalczewskiego który tym "wymarzonym mistrzem" był przez lata. Tylko że Gołota walczył z najlepszymi przez całą karierę, o Michalczewskim tego powiedziec nie można mimo że był dobrym pięsciarzem.

Dobrze że zaznaczyłeś że to Twoja opinia, i niech tak zostanie

Komentarz został ukrytyrozwiń

Domyślam się, że się chłop nie pozbiera i się załamie. No ale cóż - życie;)

"Nigdy mu się nie udało"? Co przez to rozumiesz? Gołota jest milionerem - no jeżeli miarą "udania się" w sporcie są miliony na koncie to gratuluje!
Chodziło mi o to, ze nie udało mu się tego mistrza nigdy zdobyć. Tego, o którym wszyscy marzyliśmy.

Nie stwierdziłem nigdzie, że brązowy medalista olimpijski nie może być wielki sportowcem. Może. Często jest. I Gołota nim był - jako amator. Jako zawodowiec już nie...przynajmniej wg mnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dużo w tym prawdy. Sami Amerykanie uważają 2 walki z Bowe za jedne z najlepszych walk w kategorii ciężkiej ostatniej dekady. O Gołocie będą pamiętać długo, nawet jeżeli nie zdobędzie on nigdy upragnionego tytułu.
Świetny pięściarz z lat 70-tych Ken Norton nigdy nie zdobył mistrzostwa w ringu (WBC przyznała mu tytuł po tym jak Spinks odmówił pojedynku z nim), tak jak Ron Lyle który boksu nauczył się w więzieniu a mimo to toczył m.in niesamowite pojedynki z Alim i Foremanem (oba przegrał po pasjonujących walkach, zyskując sobie wielki szacunek w bokserskim świecie) - do dzisiaj są wymieniani jednym tchem wśród najlepszych bokserów "złotej ery kategorii ciężkiej".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wg.mnie śmianie się z Andrzeja jest wielkim nieporozumieniem i tak naprawdę źle świadczy o tych osobach które z niego kpią. Gołota już swoje zrobił w 1988 r. kiedy to zdobył medal olimpijski. Później stał się jednym z najlepszych bokserów wśród zawodowców. Śmiać się można z niego jeżeli się nie zna dokładnie historii jego walk. A taki boks jaki Andrzej prezentował to była wielka klasa. Dla niektórych już wtedy Andrzejowi należał się tytuł. Zresztą jak sam pan Skrzecz mówi że dla niego Andrzej to jest jeden z najlepiej wyszkolonych bokserów. Niestety, Andrzeja problemy z psychiką ale też z ludźmi wokół niego pseudo-fachowcami typu Ziggy Rozalski spowodowały wiele złego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Napewno Gołota będzie załamany gdy dowie się jaką postacią będzie w Twojej pamięci.

"Nigdy mu się nie udało"? Co przez to rozumiesz? Gołota jest milionerem i na wiele lat pozostanie w pamięci prawdziwych kibiców boksu za walki z Bowe, z Ruizem, Byrdem czy z Mollo kiedy walczył widząc tylko na jedno oko i mimo wszystko nie zrezygnował.
Gołota dał fanom więcej emocji niż nie jeden pięściarz z "tytułem". Polak napewno nigdy nie był gorszym pięściarzem od Hasima Rahmana, Corrriego Sandersa, Siergieja Liachowicza czy Shannona Briggsa - pięsciarzy którym ten tytuł udało się w różnych okolicznościach zdobyć.

Fakt, brązowy medalista olimpijski nie może być wielkim sportowcem

Komentarz został ukrytyrozwiń

jak dla mnie przegrał i - mimo że życzyłem mu jak najlepiej - pozostanie w mojej pamięci jako postać zabawna, troszkę żenująca, troszkę śmieszna, troszkę zawstydzająca. Rzecz jasna z domieszką wielkiego rozczarowania i niespełnionych nadziei. Bo w zasadzie to szkoda, że nigdy mu się nie udało...

Płomienna obrona Jaffay'a tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że Gołota wielkim sportowcem (nie)był. No chyba, że wyjdziemy z założenia, że "ten kto podejmie walkę jest zwycięzcą". A i w tym wypadku miałbym wątpliwości. Zabawne jest dla mnie jak łatwo do każdej jego porażki znalazłeś wytłumaczenie. To to, to tamto, to siamto. Pełno tego. A czyż wielcy sportowcy nie wygrywają mimo wszystko?

Chociaż jest we mnie jeszcze ziarno nadziei - wszak Endrju odchodził już tyle raz....może kiedyś jeszcze się uda...

Komentarz został ukrytyrozwiń

To nie jest litość, tylko argumenty przeciwko wszystkim tezom że Gołota to "tchórz", "żenada", "wstyd" itd. Gołota nie przegrał z rywalem tylko z kontuzją. Fakt, już po kilku sekundach był liczony, powinien przewidzieć że Austin ruszy na niego jak Brewster. Faktem też jest że wiele razy Gołota sam odebrał sobie szanse na zwycięstwo w przeszłości i popełniał błędy, nie tylko na ringu. Ale nie zasłużył na bycie obrażany. Zaliczenie nokdaunu w trakcie walki nie wyklucza że można tę wygrać walkę, kto nie wierzy niech obejrzy 10 rundę walki Corrales v Castillo

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panowie - ja bym był za tym, by jednak nie przesadzać z tą litością dla Gołoty i nie czynić z niego jakiegoś "pomnika", który nieszczęśliwie stracił szansę (kolejną!) na walkę o mistrza świata.
Z tą tragedią i dramatem sportowca też nie przesadzajmy. Tak na marginesie przypominam, że w 4 sekundzie Gołota już na deskach leżał. Ręka jeszcze była sprawna...

Komentarz został ukrytyrozwiń

To nie żenada. Walka z kontuzją musiała być okropna.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.