Facebook Google+ Twitter

Dramat Benfiki Lizbona w trzech aktach

Jeszcze niespełna miesiąc temu wydawało się, że sezon 2012/13 zakończy się dla Benfiki wielkim triumfem. Jednak cały czar prysł niczym mydlana bańka i ostatecznie zespół Jorge Jesusa poniósł klęskę na wszystkich trzech frontach! Dlaczego?

Sonda

Czy Benfica Lizbona podniesie się z kolan w sezonie 2013/14?

Trener Benfiki Jorge Jesus (na zdj.), nie miał łatwych chwil w końcowej fazie sezonu na ławce portugalskiego zespołu / Fot. Alface, CC 3.0Po pierwsze, za głównego winowajcą niepowodzenia "Lizbońskich Orłów" uznaje się trenera Jorge Jesusa. To właśnie on stał się nim po słowach wypowiedzianych przez największego asa zespołu, Oscara Cardozo. Paragwajczyk najpierw popchnął Portugalczyka, a następnie krzyczał w niebogłosy "To twoja wina". Cała nieprzyjemna sytuacja ujrzała światło dzienne w portugalskich mediach i z jednej strony może szokować, bo 30-letni napastnik należał do "pupilków" Jorge Jesusa. Jeszcze dalej posunęli się kibice Benfiki, którzy w trakcie ceremonii wręczania medali próbowali rzucić się na szkoleniowca, ale na szczęście w porę powstrzymała ich policja.

Po drugie, brak koncentracji i odpowiedniego zaangażowania do ostatnich sekund każdego z kluczowych spotkań. Benfica traciła bramki przesadzające o triumfie rywali kolejno w 93., 93., i 82. minucie. Podopieczni Jorge Jesusa za wcześnie uwierzyli w pierwszą w historii możliwość zdobycia potrójnej korony. Poprzez zbytnią pewność siebie zapłacili za to niezwykle wysoką cenę.

Prześledźmy zatem kolejne decydujące starcia Benfiki, które doprowadziły w ostatecznym rozrachunku do litrów wylanych łez i smutku, który zagościł w zespole rozgrywającym na co dzień swoje mecze na Estadio Da Luz.

Koszmar Benfiki rozpoczął się 6 maja, kiedy to "Orły" w sensacyjnych okolicznościach, zaledwie zremisowały na własnym boisku z Estorilem Praia 1:1. Jak się później okazało, podział punktów w tamtym pamiętnym meczu na dwie kolejki przed końcem rozgrywek, pociągnął za sobą lawinę nieszczęść i odcisnął piętno na całej drużynie już do końca sezonu.

Zaledwie pięć dni później, w ramach przedostatniej kolejki Zon Sagres Ligi, Benfica zmierzyła się w meczu na szczycie z FC Porto, który de facto decydował o mistrzowskim tytule, mimo, że do końca pozostawała jeszcze ostatnia runda spotkań.

Wydawało się, że Lizbończycy w meczu na Estadio Do Dragao przypieczętują tytuł po tym jak w 19. minucie objęli prowadzenie za sprawą niezawodnego Brazylijczyka Limy, dla którego było to 20-ste trafienie w rozgrywkach ligi portugalskiej. Jednak radość podopiecznych Jorge Jesusa nie trwała długo, bowiem siedem minut później samobójczego gola zdobył obrońca Benfiki Maximilano Pereira. Remis dawał Benfice w praktyce 33 tytuł na krajowym podwórku. Do końcowego gwizdka sędziego pozostawały sekundy, kiedy to w doliczonym czasie gry rezerwowy Porto Kelvin pogrążył Lizbończyków, strzelając zwycięską bramkę. Tytuł powędrował w ręce Smoków, natomiast cała Lizbona pogrążyła się w smutku i żałobie. Benfica przegrała mistrzostwo o jeden punkt i jakby tego było mało to była ich jedyna porażka w całych rozgrywkach ligi portugalskiej!

Czytaj dalej-------------->


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.