Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

44044 miejsce

Dramat harcerskiego obozowego lata

22 września 1937 r. przewodniczącego ZHP w III Rzeszy, Pawła Kwoczka, wezwało Gestapo w Opolu. Tam poinformowano go, że odtąd zabrania się harcerzom polskim noszenia mundurków i ubrań, mogących stwarzać wrażenie jednolitego umundurowania.

Krzyż harcerski z wieńcem Fot. Wikipedia Commons / Fot. Romulad Pasternak, http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Krzyz_Harcerski_z_wiencem_glogowym.jpg&filetimestamp=20081025140452Było to stanowcze uderzenie władz hitlerowskich w polską organizację harcerską w III Rzeszy, która nie chciała się podporządkować urzędowi Jugendführung des Deutschen Reiches. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Rzeszy wydało wtedy ustne polecenie Gestapo, żeby w ramach stosowanego terroru wobec harcerskiej letniej akcji obozowo-kursowej nie ujawniano prowokacji.

W 1937 roku, podobnie jak w latach poprzednich, szefostwo ZHP w Niemczech przedłożyło właściwym władzom wykaz wszystkich letnich obozów harcerskich. Wprawdzie przepisy tego nie wymagały, ale w przypadku ZHP w Niemczech, dla dobra bezpieczeństwa publicznego -
stanowiło konieczność.

Obóz dla harcerek i kolonię dla 110 zuchów-dziewcząt planowano w Zakrzewie na samym pograniczu. Kilka dni przed rozpoczęciem obozu i kolonii władze Rejencji w Pile powiadomiły naczelnika ZHP w Niemczech i komendanta obozu, że z powodu panującej w terenie pryszczycy anulują wydane zezwolenie. Zaskoczeni nagłą decyzją, organizatorzy przenieśli obóz do miejscowości Wilczkowice w powiecie toszecko-gliwickim, natomiast kolonię zuchów-dziewcząt na Górę św. Anny, na teren własności Banku Ludowego w Opolu. Trudno opisać ile zmagań wymagały nagłe przenosiny. Niezrozumiałym stał się fakt, gdy nazajutrz na terenie objętym rzekomo pryszczycą, Hitlerjugend rozbiła swoje namioty.

Obóz dla harcerzy drużynowych miał się odbyć w lipcu w Kolanowicach w pow. opolskim. W przeddzień rozpoczęcia obozu władze ZHP w Niemczech otrzymały informację od burmistrza
Węgrowa, któremu terenowo podlegały Kolanowice, że miejsce przeznaczone jest na obóz dla Hitlerjugend. Natychmiastowa interwencja naczelnika ZHP w Niemczech u landrata (starosty) spowodowała cofnięcie decyzji burmistrza. Jednak prawdziwy dramat rozegrał się nazajutrz, gdy na teren obozu wkroczyło sześciu rosłych mężczyzn. Jeden z nich był zastępcą szefa gestapo w Opolu. Gestapowcy wpierw sprawdzili dane osobowe wszystkich harcerzy, następnie nakazali w ciągu dwóch godzin zlikwidować obóz i opuścić teren. Tłumaczenia i protesty nie odniosły skutku, obóz pośpiesznie zwinięto, sprzęt załadowano na ciężarówkę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.