Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

32963 miejsce

Dramat prawicy

Zawierucha na polskiej prawicy to prawdziwy dramat dla elektoratu, który nie tylko głosuje na swoich idoli, ale także maszeruje z pochodniami na Krakowskie Przedmieście.

Wszystkie znaki na medialnym horyzoncie zgodnie zapowiadają, że oto na naszych oczach rozpada się właśnie potężny i niewzruszony dotąd blok narodowo-katolicki, dominujący od lat po prawej stronie polskiej sceny politycznej. Destrukcja monolitu szybko postępuje a temperatura towarzyszących jej newsów i komentarzy dochodzi do stanu wrzenia.

Na medialnej płaszczyźnie, w atmosferze sensacyjnych igrzysk, obserwujemy zmagania wybitnych destruktorów naszego życia politycznego. Przedstawienie zaczęło się od zdecydowanego ataku pretendenta do tytułu guru wszystkich „prawdziwych Polaków” Zbigniewa Ziobry, na pozycję osłabionego kolejną porażką starzejącego się suwerena.

Jakby na potwierdzenie moich słów z ostatniego felietonu, Jarosław Kaczyński ujawnił informację o knowaniach Jacka Kurskiego, który jawi mu się, jako spirytus movens rewolucji pałacowej w szeregach Prawa i Sprawiedliwości. Musiało tak być, skoro wódz już wcześniej odsunął na bok potencjalnych buntowników wysyłając ich na lukratywne wygnanie do Brukseli.

Kolejny dzień szarpaniny w PiS-ie utwierdza obserwatorów w przekonaniu, że buntownicy wcale nie chcą zakładać nowej partii wiedząc, że drogą rozłamu nie przybliżą się do najwyższych stanowisk w państwie. Po prostu zamierzają tak długo szarpać i nękać macierzystą partię, dopóki nie dostanie torsji i nie wyrzuci z siebie udręczonego założyciela.

Wybór takiej strategii potwierdza oświadczenie delfina, że Prawo i Sprawiedliwość to również jego partia i nie zamierza jej opuszczać. Innym elementem tej cynicznej gry jest deklaracja o dążeniu do połączenia klubów parlamentarnych PiS-u i rozłamowej frakcji ziobrystów, która przyjęła nazwę Polska Solidarna.

Dobrze przemyślana i skalkulowana, perfidna akcja Ziobry i Kurskiego zaczyna przy pomocy kłamstw i insynuacji wkraczać w sferę absurdu. Trudno się jednak temu dziwić skoro obaj panowie dość długo terminowali u mistrza nadzwyczajnie biegłego w destrukcyjnych manewrach na politycznym placu boju. Przypominają o tym wpisy internetowych forumowiczów.

Przy tej okazji opada szczelna dotąd zasłona z obłudy i hipokryzji okrywająca niezwykle skutecznie partię „prawdziwych Polaków i odsłania prawdziwe charakterystyki jej liderów ceniących ponad wszystko władzę i profity z niej płynące. Wiernopoddańcze deklaracje składane latami rzekomo wielkiemu mężowi stanu zastąpiły teraz słowa wielkiej wobec niego ze strony puczystów łaskawości.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Pod słowami Pana Leszka Małkowskiego mogę się podpisać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jaka to prawica, która atakuje rząd za roztrwanianie zdobyczy socjalizmu, jakie toto narodowe, gdy ośmiesza Polskę na arenie międzynarodowej, obelżywymi słowy traktuje gen. Wł. Andersa a poplecznicy totego "plują" na groby powstańców warszawskich i lżą jeszcze żyjących. Jakie toto katolickie? Bo używa krzyża jako narzędzia, a zwolennicy totego znieważają hierarchów Kościoła? Dobrze jest gdy naśladowcy podobnych sobie z przed osiemdziesięciu laty targają się po szczękach. Myślę, że garnek z chamstwem, kłamstwem i obłudą jest już wypełniony. Gdy któraś z frakcji zacznie odgrywać bardziej normalną, to napotka na swej drodze PJN. Chyba "kaczyzm" umrze śmiercią naturalną.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Włodzimierz Dajcz - "Kiedy ja myślę o takiej ewentualności najzwyczajniej w świecie ogarnia mnie strach."

A mnie ogarnia śmiech z pańskiego obsesyjnego strachu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Krzysztofie, W tej chwili nie chciałbym się skusić do stawiania prognoz.Na razie każdy scenariusz wydaje się być uprawniony. Noo, z wyjątkiem zgody i powrotu do sytuacji sprzed puczu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Swoją drogą walka o przewodnictwo stada zawsze ma swoją dramaturgię i koloryt.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Włodzimierzu
Wydaje mnie się że ekipa Ziobry zamierza przejąć jednak PiS a nie zakładać nową partię, co pozwoli im na przejęcie członków PiS a co za tym idzie i elektoratu Kaczyńskiego. Zmieni retorykę by zmienić postrzeganie partii przez szerszy elektorat, w ten sposób Ziobro umyślił sobie zdobycie i przejęcie dużej opozycyjnej partii. A nie budowanie partii od nowa to jest co jest kosztowne, trudne i czasochłonne i nie zawsze wychodzi, a wie, że na kompromis ze strony Kaczyńskiego nie można liczyć. I wydaje mnie się, że odejście z PiS P. Kluzik było próbą nakłonienia Kaczyńskiego do kompromisu, ale to nie reformowalny człowiek i nie zrozumiał intencji. Dlatego przegra z kretesem. A Ziobro nie zasiewał wiatru on teraz po prostu od razu rozpętał burzę. Tylko zapomniało tym, że może zostać porażonym przez piorun i źle skończyć. Czy taki scenariusz brał Pan pod uwagę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No i mamy dokładny "Dzień swira" - stoją naprzeciw dwie grupy, ideologicznie identyczne i każda twierdzi "PiS jest NAJMOJSZY".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.