Facebook Google+ Twitter

Dramatyczna sytuacja na Węgrzech. Znów zagrożenie czerwonym szlamem

Od wycieku czerwonego szlamu na Węgrzech minęło 6 dni. Nie można jednak powiedzieć, że sytuacja się unormowała. Zbiornik przecieka i grozi pęknięciem. Ponownie ewakuowani są mieszkańcy zagrożonych miejscowości.

Węgry. Czerwony szlam rozlewa się coraz szerzej / Fot. PAP/EPA4 października, z huty aluminium w mieście Ajka wyciekło około miliona metrów sześciennych toksycznego czerwonego szlamu. Do chwili obecnej wyciek spowodował śmierć siedmiu osób i obrażenia u 150. Kilka osób jest nadal poszukiwanych.

Płynący szlam wdarł się do domostw, porywając wszystko, co napotkał na drodze: zwierzęta, motocykle, samochody (zobacz zdjęcia). Wywołał przerażenie i wielką niepewność. Co będzie dalej? - zastanawiali się mieszkańcy zalanych terenów. Ludzie nie wiedzieli czy przeżyją, czy substancja jest radioaktywna, czy jest żrąca i w jakim stopniu może zaszkodzić. Podawane informacje nie były dokładne.

Greenpeace dzień po katastrofie przeprowadził badania czerwonego szlamu. Odkryto w nim wyjątkowo duże ilości arsenu i rtęci. "Te toksyczne zanieczyszczenia powodują dodatkowe długoterminowe zagrożenie dla ekosystemu i wody pitnej. Krytykujemy rząd węgierski za ukrywanie prawdziwej ilości trucizny przed ofiarami katastrofy i społeczeństwem" - powiedział chemik Greenpeace Herwig Schuster.

Węgierskie służby pracują nieprzerwanie i usuwają toksyczne substancje. Jednak dysponują przestarzałym sprzętem. Wozy strażackie są w strasznym stanie. Mimo ogromnego wysiłku strażaków sprzątanie idzie powoli. Pomagają im mieszkańcy, którzy mają do dyspozycji jedynie łopaty. Brakuje sprzętu, rękawic, worków i kaloszy.Katastrofa ekologiczna na Węgrzech. / Fot. http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Ajkai_vörösiszap-katasztrófa_vázlat_2010-10-04.svg&filetimestamp=20101007200140

Tworzące się roztwory sodu są żrące. Bezpośredni kontakt z nimi powoduje oparzenia. Ludzie chodzą w maskach, aby nie wdychać toksyn. Szlam widać do wysokości dwóch metrów od ziemi Po wyschnięciu są trudności z jego usunięciem.

Nie wszyscy dali się ewakuować. Niektórzy zostali w swoich domach (w obawie przed szabrownikami), a inni już do nich powrócili (mimo, że domki są parterowe, a łóżka stoją w szlamie). Viktor Orban- premier Węgier powiedział, że "nie ma sensu odbudowa zniszczonych przez czerwony szlam wiosek. Tu nie można żyć."

Okolice Ajka, 156 km na południowy wschód od Budapesztu. / Fot. PAP/EPAKoszty odbudowy mogą sięgnąć kilkudziesięciu milionów euro. Powinna je pokryć spółka MAL, do której należy huta, ale jeśli nie będzie miała na to środków, "sumę te będzie musiał wyasygnować rząd węgierski, albo trzeba będzie poprosić o pomoc Unię Europejską" - powiedział sekretarz stanu ds. środowiska Zoltan Illes.

Sytuacja na Węgrzech nadal jest dramatyczna. W wale otaczającym zbiornik zauważono kolejne przecieki. Uszkodzona jest również prowizoryczna opaska zbiornika, którą zbudowano po katastrofie. Sytuacja jest na tyle niebezpieczna, że ewakuowano ludność zamieszkałą w wioskach Kolonta i Devecseri. Zagrożone miejscowości opuszczają także ekipy ratunkowe.


Przeczytaj poprzedni artykuł nt katastrofy na Węgrzech.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Marek
  • Marek
  • 10.10.2010 14:39

Witam. Zastanawia mnie jedna rzecz.
Niegdyś było coś takiego jak normy. Zakłady musiały je spełniać. Normy te precyzowały nie tylko to, że przy kompie na stanowisku pracy światło musi być tak mocne, że miga się od monitora (aktualna norma 500lx), ale wszystko inne było też normowane: Metody produkcji, możliwości wyrobu, jak i jego parametry sprawdzane w szczegółowych testach.
Jak zaczęła się "wolność" skończyły się normy. Skończyły się produkty, zaczęło się łajno. Słuchawki zmuszające do podkręcenia wzmocnienia, bo inaczej nie słychać całości dźwięku - Unia dostawszy solidnie do łapy od producentów ogranicza możliwości wzmacniaczy. Nie nadzorowane urządzenia - ostatnio w jednej polskiej fabryce był przypadek - zalanie pomieszczenia SUW, potem różnica ciśnień zniszczyła część instalacji. Okazało się, że nie było przeglądu od lat, a całość stanowiła bombę ekologiczną generując ług do kanalizacji!. Jak prawo nie wymaga niech nikt nie oczekuje, że firmy się BHP z wolontariatu zajmą! Nawet jakby powtórzył się Czarnobyl, to prywaciarzy nie obchodzi! Ważne, by zyski były.
Mamy wolność taką, że kolejne służby zniewalają nas pod pozorem "terroryzmu", a największym terrorystą jest przemysł, nie sterowany normami i, powiedzmy szczerze, podkładając nam, obywatelom, a w końcu i sobie miny pod nogi!

Komentarz został ukrytyrozwiń
Witek z Węgier
  • Witek z Węgier
  • 10.10.2010 14:23

Pomoc pieniężną najlepiej w złotówkach można wpłacać na węgierskie konto Plebanii Devecser Nr 12084003-00103523-00100003 poprzez bank Raiffeisen Bank Rt. Budapest/ oddział Ajka z zaznaczeniem SEGÉLY(POMOC).


Konto bankowe po węgiersku:

Raiffeisen Bank Rt. Budapest/ Ajkai Fiók
8400 Ajka, Szabadság tér
Nr 12084003-00103523-00100003 sz.
Róm. Kat. Plébánia Devecser - SEGÉLY;
S.W.I.F.T. code UBRTHUHB


Kontakt z księdzem Mikloszem Mód

Mód Miklós, 8460 Devecser, Petofi tér 10.
Tel/Fax. 0036-88/224-091, 0036-20/823 0596,
E-mail:
modmiklos@invitel.hu,
devecserpleb@invitel.hu,
jezusösveny@invitel .hu
www: http://jezusosveny.plebania.hu/

Ojciec Miklós proboszcz parafii Kolontár i Devecser liczy na nadejście lawiny miłości ludzkiej, która będzie ponad czerwonym szlamem:
Szeretetlavina a vörös iszap felett; fotogaleria ponad 100 zdjęć.
http://www.magyarkurir.hu/?m_id=1&m_op=view&id=34447&rovat=1

Nurtująca przez tydzień uwagę światowej opinii publicznej sprawa Węgier powoli przygasa, nie ma jej już na tyle w mediach, a naprawdę szkoda, tam jest ogrom zniszczeń i straszna ludzka tragedia!. Jest dotychczas pomoc węgierska, ale nie ma tam pomocy z innych, obojętnych krajów, a szkoda.

Liczę, że dzięki Państwa pomocy powyższe informacje znajdą się w innych polskich mediach.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Witek z Węgier
  • Witek z Węgier
  • 10.10.2010 14:10

Dziś, gdy jesteśmy już w Unii Europejskiej, jeszcze trudno jest mówić o jakiejś bliskiej współpracy. Wprost przeciwnie - coraz wyraźniej daje się zauważyć, że stajemy się sobie coraz bardziej obojętni. Zdarzają się jednak sporadyczne wyjątki. W 2010 roku premier Węgier Viktor Orban dał jako jedyny w Unii przykład przyjęcia na wakacje kilkaset dzieci polskich powodzian i postanowił oddać w sierpniu rządowy ośrodek wypoczynkowy nad Balatonem do dyspozycji dzieci z polskich i węgierskich rodzin dotkniętych powodziami.
Kilka zdjęć rządowego ośrodka wypoczynkowego
http://www.nana.hu/szolgaltatasokgaleria/?gid=156
Ponad tysiąc lat istnieje coś wspólnego u Polaków i Węgrów czego nie można znaleźć u innych zamieszkających Europę. No cóż, prawdziwego przyjaciela poznaje się w biedzie.

W tej chwili Węgry liczą ponad 3600 kościołów katolickich, które obsługuje 2300 księży ze średnią wieku 60 lat. Przedstawiam najbardziej dziś zatroskanego kapłana na Węgrzech: Miklosa Mód samotnego proboszcza dwóch parafii w Kolontár oraz w Devecser – miejscowości, które nawiedziła ekokatastrofa z czerwonym szlamem.

Zdjęcia:
Ksiądz Miklós Mód
http://www.magyarkurir.hu/kepek/hirek/34447/08_filtered.jpg

Kościół pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny - Matki Bożej Węgrów w Kolontár
http://www.magyartemplomok.hu/index.php?grp=1&akt=191

Kościół pod wezwaniem Świętego Antoniego z Padwy w Devecser
http://www.magyartemplomok.hu/index.php?grp=1&akt=74
http://nagyvofely.hu/devecser/templomok

W pierwszych chwilach po katastrofie ksiądz Miklos Mód, kierował akcją ratunkowa wspólnie z wojskiem i mieszkańcami. Cudem dało się dotrzeć do ludzi uwięzionych 1-2 metrowym ługowym błotem. Podchodził kolejno do przerażonych i niezdolnych do reakcji ludzi mówiąc słowa przesłania Jana Pawła II. "Ne Féljetek!" („Nie lękajcie się!"), musimy sobie teraz pomóc. Udało mu się uratować kilkadziesiąt rodzin przed nieuniknioną zagładą.

Przyznał, że mimo przerażenia większość mieszkańców liczy na to, że uda im się doprowadzić swoje domy do porządku i wrócić do normalnego życia.
Z mojej rozmowy telefonicznej z parafią Kolontár i Devecser dowiedziałem się, że natychmiast potrzebne są taczki, wiadra, łopaty, rękawice gumowe, kalosze oraz odzież ochronna jednorazowa.
Opowiadano mi, że widzano już u jednego gospodarza mieszkanie i obejście ładnie wymyte wodą pod dużym ciśnieniem z dodatkiem środków neutralizujących zanieczyszczenia z zawartością ługów (zasad). Sęk w tym, że jest to tylko jeden mały aparat w całej okolicy i nie mówiąc o kompletnym braku środków neutralizujących.

Pomoc dostarczana jest na teren plebanii w Devecser lub w Kolontár pod adresami:
Róm. Kat. Plébánia Kolontár, 8468 Kolontár, Kossuth Lajos u. 11.
Róm. Kat. Plébánia Devecser, 8460 Devecser, Petőfi tér 10.

Pomoc pieniężną najlepiej w złotówkach można wpłacać na węgierskie konto Plebanii Devecser Nr 12084003-00103523-00100003 poprzez bank Raiffeisen Bank Rt. Budapest/ oddział Ajka z zaznaczeniem „SEGÉLY” („POMOC).


Konto bankowe po węgiersku:

Raiffeisen Bank Rt. Budapest/ Ajkai Fiók
8400 Ajka, Szabadság tér
Nr 12084003-00103523-00100003 sz.
Róm. Kat. Plébánia Devecser - „SEGÉLY”
S.W.I.F.T. code UBRTHUHB


Kontakt z księdzem Mikloszem Mód

Mód Miklós, 8460 Devecser, Petõfi tér 10.
Tel/Fax. 0036-88/224-091, 0036-20/823 0596,
E-mail:
modmiklos@invitel.hu,
devecserpleb@invitel.hu,
jezusösveny@invitel .hu
www: http://jezusosveny.plebania.hu/

Ojciec Miklós proboszcz parafii Kolontár i Devecser liczy na nadejście lawiny miłości ludzkiej, która będzie ponad czerwonym szlamem:
„Szeretetlavina a vörös iszap felett” – fotogaleria – ponad 100 zdjęć.
http://www.magyarkurir.hu/?m_id=1&m_op=view&id=34447&rovat=1

Nurtująca przez tydzień uwagę światowej opinii publicznej sprawa Węgier powoli przygasa, nie ma jej już na tyle w mediach, a naprawdę szkoda, tam jest ogrom zniszczeń i straszna ludzka tra

Komentarz został ukrytyrozwiń
Roman Kożminski
  • Roman Kożminski
  • 10.10.2010 13:02

Mnóstwo czasu upłynie zanim ludzie wrócą na te ziemie - wielka tragedia!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo groźnie to wygląda.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Na terenie Węgier jest kilka takich zbiorników. Zagrożenie nie minęło.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rozumiem, że ten szlam, to odpad z produkcji aluminium. Był w zbiorniku, który pękł. Czyli co, gdyby zbiornik nie pękł, to ów szlam przechowywany był by w nim do końca świata? A przecież to nie jest jedyny zbiornik z takim szlamem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.