W drugim meczu weekendu rozpoczynającego tegoroczne rogrywki siatkarskiej Ligi Światowej Polska pokonała Chiny 3:2. Po wczorajszej hegemonii biało-czerwonych, sobotnie spotkanie w Hali Sportowej było bardziej zacięte, lecz to gospodarze dzięki świetnej grze w dwóch ostatnich setach przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść.
Po piątkowym, łatwym zwycięstwie nad Azjatami, biało-czerwoni przystąpili do dzisiejszego pojedynku z podniesionym czołem. Niesieni fantastycznym dopingiem dziesięciotysięcznej publiczności w łódzkiej Hali Sportowej, podopieczni Raula Lozano bez większych problemów rozprawili się wczoraj z niżej notowanym rywalem, przewyższając go w każdym elemencie gry. Nikt nie miał więc wątpliwości, że Polacy będą rozdawali karty również w sobotnie popołudnie.
Sygnałem do nawiązania walki o wygranie pierwszego seta był atomowy atak Piotra Gruszki. Polacy zdobyli pięć punktów z rzędu i przy stanie 19:19 losy partii nie były jeszcze przesądzone. Następne piłki były wyścigiem "łeb w łeb" obu stron. Po skutecznym zbiciu piłkę setową mieli już Chińczycy, lecz atomowym atakiem wyrównał Szymański, co pozwoliło jednak jedynie odłożyć nieznacznie egzekucję Polaków. Zawodnik Jastrzębskiego Węgla został po chwili zatrzymany przez blok rywali, którzy po kolejnej akcji cieszyli się ze zwycięstwa w pierwszym secie.
Od początku trzeciego seta na parkiecie pozostał Robert Prygiel, atomowym zbiciem zdobywając pierwszy punkt dla polskiego zespołu. Po chwilowym przejęciu inicjatywy przez zawodników z Chin, kolejne minuty przebiegały już pod dyktando gospodarzy i to oni prowadzili 8:5. Podobnie jak w piątek, dobrze prezentował się Gruszka, którego znakiem firmowym stały się dziś ataki...lewą ręką. Azjaci wydawali się spocząć na laurach po sukcesie w pierwszej partii, czego wyraźnym znakiem były coraz częstsze błędy w przyjęciu i kończeniu akcji. Kilkupunktowa przewaga Polski nie pozostawiała złudzeń, kto rządzi w Hali Sportowej. W parze z coraz lepszą grą siatkarzy szła fantastyczna atmosfera na trybunach. Przy stanie 15:10 asem serwisowym popisał się jeden z Chińczyków, aczkolwiek była to jedynie łyżeczka miodu w beczce dziegciu gości. Polacy nie dorównywali wprawdzie bezbłędnej drużynie z wczorajszego wieczoru, lecz cierpliwie kontynuowali dzieło zniszczenia przeciwnika. Sytuacja stała bardziej nerwowa, gdy wysokie dotychczas prowadzenie biało-czerwonych stopniało do wyniku 17:16. Gospodarze momentalnie stracili pewność w grze, coraz gorzej wychodziła również współpraca Zagumnego z atakującymi. Fatalne błędy i słabość siatkarzy z orzełkiem na piersi bezlitosnie wykorzystali skazywani na porażkę rywale, sensacyjnie zwyciężając w trzeciej partii 25:23.
Niepotrzebna porażka minionym secie musiała nadszarpnąć ambicję reprezentacji Polski. Popis własnego geniuszu łódzkim kibicom dał Piotr Gruszka, bombardując rywali skutecznymi atakami i zagrywką. Świetna gra zawodnika BOT-u Skry Bełchatów zapewniła Polakom aż sześciopunktowe prowadzenie przy zejściu na pierwszą przerwę techniczną. Dobrze spisywali się również Winiarski, Pliński i Prygiel, raz po raz pewnie kończąc akcje drużyny. Z powodu szalejących nad Łodzią burz spotkanie zostało przerwane przy stanie 12:3 dla biało-czerwonych. Po wznowieniu gry gospodarze nie zwalniali tempa. Rozmaitą gamę wariantów rozegrania piłki zaprezentować mógł Zagumny. Aplauz nie ustającej w dopingu publiczności wzbudzały zwłaszcza ataki z "krótkiej" Plińskiego. Gdy Polacy prowadzili z bezradnymi Azjatami aż 22:10, nikt nie miał wątpliwości, iż losy tej partii są już przesądzone. Chińczycy zdołali jeszcze zdobyć sześć punktów, lecz ostatecznie wygraną orłów Lozano silnym uderzeniem przypieczętował niezawodny w czwartym secie Gruszka.Zobacz także:
Artykuły
(270)
Galerie
(24)
Średnia ocen
(4.57)
Wiek: 22 | Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska
O mnie: http://krzysztofbaraniak.weebly.com
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Krzysztof Baraniak 26.05.2007 20:14
myśleć to ja mogę...i zostane myśliwym :)
Marcin Nowak 26.05.2007 20:06
Na żywoooooo?!?!?!?!?! Krzysiek a zaczynasz poważnie myśleć o dziennikarstwie sportowym? Ja bym w Ciebie zainwestował na bank !
Aga Raczyńska-Marciniak 26.05.2007 19:01
właśnie wróciłam.....atmosfera - jak zwykle w Łodzi - była genialna. humorów nie popsuło nawet gasnące światło. trochę szkoda tego trzeciego seta, ale w końcu liczy się zwycięstwo!! BYŁO ŚWIETNIE
Tomasz Kowalski 26.05.2007 17:06
To relacja na żywo. Drżyjcie najlepsi komentatorzy, nadchodzi Krzysztof Baraniak!
Polska – Słowacja. Kolejny test naszej kadry przed EURO 2012
(odsłon: +867)