Facebook Google+ Twitter

Dream Theater - "Black Clouds & Silver Linings"

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2009-07-06 17:53

Na polski rynek fonograficzny trafił prawdziwy rarytas dla koneserów metalu progresywnego. Z kuźni amerykańskiej formacji Dream Theater wyszedł już dziesiąty studyjny album, refleksyjnie zatytułowany "Black Clouds & Silver Linings".

Info prasowe od dziennikarza muzycznego Artura Chachlowskiego - www.mlwz.pl / Fot. www.dreamtheater.net Najnowsze wydawnictwo Johna Petrucci’ego oraz Mike’a Portnoy’a oferuje nam około 73 minuty przeprawy przez magiczny świat, nafaszerowany niesamowitą dawką dobranych dźwięków. Ciężko jest z niego powrócić do rzeczywistości. Pieczę nad płytą sprawowali Mike i John, a jako że są producentami muzycznymi, mieli pełną swobodę i wolność w tworzeniu materiału. Słuchając płyty można z łatwością stwierdzić, że w tej kwestii należy się im pokłon za wykonanie znakomitej pracy. Obydwaj panowie są niczym stare dobre wino - im dłużej czuwają nad produkcją swego materiału, tym doskonalszy wychodzi z ich rąk.

Szata graficzna okładki w ogromnej mierze jest zasługą Mike'a - poetycka, skłaniająca do refleksji, idealnie odnosząca się do tytułu płyty. Zaskakującą niespodzianką dla wielbicieli jest fakt, że 30 września zawitają na stary kontynent, między innymi właśnie do Bydgoszczy w ramach corocznej trasy "Progressive Nation”.

Nowe wydawnictwo wprost zaskakuje swym potężnym brzmieniem, dobrze wyważonym z melodyjnością. Inspirację tę wyjaśniają muzycy Dream Theater wspominając, iż podczas pracy nad ”Black Cloud & Silver Linings” słuchali płyt metalowych, jak i trash metalowych zespołów. Album stanowi zwieńczenie dotychczasowego dorobku Dream Theater, jednocząc magię i ducha poprzednich wydawnictw. Spoglądając na całokształt, oprócz ciężkich i mrocznych kompozycji, znalazło się miejsce również dla ckliwych melodii. Cały album składa się z sześciu długich utworów.

Płytę otwiera ”A Nightmare to Remember”. Tytuł jest odpowiednio dopasowany do mrocznego klimatu jednej z najcięższych kompozycji na wydawnictwie. Upiornie klawiszowe chórki, solidnie potężne gitarowe partie rytmiczne, połączone z agresywną grą na perkusji to tylko przedsmak koszmaru. Akcja toczy się dalej aż do momentu, gdy w tle wyraźnie słychać hamujący pojazd, a po chwili metaliczny zgrzyt stłuczki. Tempo drastycznie spowalnia, przeplatając akustyczne pasaże ze spokojniejszą partią wokalną, ale tylko do czasu. Utrzymany w mrocznym klimacie utwór jest historią wypadku samochodowego, opartą na autentycznych wydarzeniach jednego z muzyków Dream Theater.

Z kolei ”A Rite of Passage” jest najbardziej komercyjnym utworem, nadającym się do emitowania w radio. Uwagę przykuwa wzniosły refren, a kunsztownie wyśpiewany tekst jest dobrze scalony z harmonijną sekcją gitarową. Pozycja bardzo dynamiczna, naszpikowana agresywnymi partiami gitarowymi oraz trafnie skomponowaną częścią solową. Warstwa tekstowa poświęcona jest tematyce wolnomularstwa, o czym można było się przekonać w premierowym teledysku.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 03.08.2009 01:41

Ja proponuje również zapoznać się z "Local H" :

http://www.youtube.com/watch?v=RzG0Gh8Y2tU

Komentarz został ukrytyrozwiń

Właśnie po wnikliwym przesłuchaniu Riverside i Rootwater miałem zamiar zanurzyć się w dźwiękach nowego dziecka Dreamów. Po przeczytaniu tej recenzji zrobię to z wielką przyjemnością:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.