Facebook Google+ Twitter

Drenowanie cen alkoholu, zmniejszy jego sprzedaż?

Media donoszą, że polski rząd chce wprowadzić wzorem Szkocji, minimalne ceny na alkohol.

Nie będziemy już robić, takich zapasów? / Fot. Grzegorz SadowskiAnonimowe, medialne źródła informują, że podczas nieformalnego spotkania w Rydze, ministrów zdrowia 16 państw (w tym Polska), opowiedziało się za przedstawieniem nowej strategii alkoholowej Unii Europejskiej. Polegała by ona na wprowadzeniu minimalnych cen za alkohol, 10 gramów czystego alkoholu miałoby kosztować ok. 2 zł.

W polskiej rzeczywistości oznaczałoby to, że cena półlitrowej butelki piwa kosztowałaby 5 zł, a najtańszej 40-procentowej wódki ok. 40 zł. I chociaż strona rządowa zaprzecza i twierdzi, że to jakieś totalne nieporozumienie, rodacy nauczeni wieloletnim doświadczeniem wiedzą, że wprowadzenie wszelkich podwyżek, poprzedza pierwotne zaprzeczanie.

I chociaż do ewentualnego przyjęcia przez UE, nowej strategii alkoholowej, dzieli nas jeszcze sporo czasu, na liczne rzesze spożywających, padł blady strach. Podwyższenie cen miałoby zmniejszyć alkoholizm, podobnie jak wyższa akcyza na papierosy. Wyższa akcyza na papierosy, zmniejszyła ich sprzedaż w Polsce w 2013 r. o ok. 8 proc. w stosunku do 2012 r. a zysk brutto zakładów tytoniowych, spadł o ponad 23 proc do 259 mln zł. Pogorszyły się też wskaźniki rentowności.

Podwyższenie cen alkoholu, nie miałoby znaczenia dla ciężkich alkoholików (zawsze znajdą pieniądze na gorzałę), jednak liczne rzesze spożywających alkohol od przypadku do przypadku, mogłyby znacznie ograniczyć zużycie alkoholu, co mogłoby się przyczynić do upadku wielu zakładów spirytusowych i browarów. Tych, których nie będzie stać na wódkę, mogą zmienić branżę otumaniania, zadowalając się tanimi narkotykami, czy podrasowanymi prochami.

Jednak spora część społeczeństwa, sięga po alkohol z powodu sytuacji życiowej. Sięgają, bo rządzący nie dbają o obywateli, nie potrafią (nie chcą) zapewnić im pracy, godnej pensji, mieszkania, poczucia bezpieczeństwa. Czyż można się dziwić, że zalewają się w trupa, bo nie mają nic do stracenia?. Czy po podwyżce cen alkoholu, nie zaczną się zalewać w trupa pracownicy upadających zakładów spirytusowych i browarów?.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Na razie drenują ceny alkoholu nad morzem!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Na razie cisza z tym donosem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.