Pozycja materiału w rankingach:
Proboszczowie i pracownicy parafii przygotowują atrakcje, mające urozmaicić pobyt w świątyni. Jedni oferują poczęstunek w postaci pączka i kakao, inni proponują udział w losowaniu nagród, np. odtwarzaczy mp3.
Kościół próbuje nadrobić
straty i nadążyć za rozwojem cywilizacyjnym i kulturowym, na który – chcą czy
nie - skazani są jego potencjalni wierni.
Dreszczyk hazardowych emocji
W Kościele rzymskokatolickim od niedzieli trwają rekolekcje. Odbywają się one dwa razy do roku, w czasie adwentu oraz Wielkiego Postu i jest to czas, który wierni poświęcają na odnowę duchową poprzez modlitwę.
Solidnie przygotowała się do nich parafia bł. Edmunda Bojanowskiego na warszawskim Ursynowie. Pod drzwi mieszkańców z terenu parafii, w tym moje, trafiły kolorowe ulotki, z których wszyscy mogli się dowiedzieć, jaki jest plan rekolekcji i jakie atrakcje czekają na tych, którzy na nie przyjdą. Na przykład w niedzielę wierni dowiedzieli się m.in., czy rekolekcje pomogą im znaleźć odpowiedzi na ich dylematy. W poniedziałek poruszany był temat kryzysu ojcostwa i macierzyństwa. Uczestnicy rekolekcji, które każdego dnia trwają do wieczora, spotkali się także dziś i spotkają się jutro. Codziennie, na koniec tych spotkań, dzięki połączeniom satelitarnym, wierni biorą udział w Apelu Jasnogórskim. A po nim jest czas na małą rozrywkę i dreszczyk hazardowych emocji.
Każdego dnia odbywa się
losowanie. Wczoraj można było wygrać mp3, dziś wieczorem losowane będzie DVD a
jutro rower!
Nie wszyscy wygrają, ale
nikt nie odejdzie z kwitkiem. Ulotka zapewnia, że „każdy kto przyjdzie na
kolejne dni rekolekcji” otrzyma prezent w postaci płyty CD. Są różne: „Pytania
do sumienia” – o sakramencie pokuty i pojednania, „Rozpoznać Boże Miłosierdzie”
i „Tryptyk Rzymski” w wykonaniu Soyki.
Kościół pierwszy sięgnął narzędzia marketingowe
Przez długi czas, najwyższe władze Kościoła katolickiego świadomie rezygnowały z jego naturalnego ewoluowania. Nie zgadzały się na to, by powoli otwierał się on na zmiany kształtujące postawy, świadomość i mentalność „nowego” człowieka, co pozwoliłoby Kościołowi rozpoznać lub uzmysłowić potencjalnym wiernym ich potrzeby i starać się je następnie zaspokajać. Czyli inaczej mówiąc, zanalizować i określić target.
Niegdyś to Kościół był głównym
(obok wędrownych handlarzy i artystów) źródłem wiedzy dostępnym przeciętnemu
człowiekowi, później trwał silny swą potęgą, bogactwem i wpływem na władzę oraz
tradycją i konwenansami zakorzenionymi w społeczeństwach. W Polsce odegrał jeszcze
ważną rolę w okresie PRL-u, a szczególnie walki narodu o odsunięcie komunistów
od władzy (niezależnie od kwestii, które dziś podlegają dzikiej lustracji – to
nie ten temat). Wreszcie jego filarem był Jan Paweł II i choć to, czego
dokonał, jego osobowość i pamięć pozostaną, Kościół musi sobie radzić sam.
Społeczność wiernych, jak
wielka by nie była, starzeje się, a młodych przyciągnąć nie jest łatwo. Dostęp
do wiedzy, informacji, rozrywki jest właściwie nieograniczony. Nie brakuje
również rozmaitych propozycji dla tych, którzy poszukują wyciszenia, refleksji,
pracy nad rozwojem duchowym. W takich warunkach nie jest łatwo pozyskiwać
zainteresowanie społeczeństwa. Nie ma się więc co dziwić, że Kościół sięga po narzędzia
marketingowe, takie jak na przykład promocja. Nie zdajemy sobie sprawy z tego,
że był on jednym z pierwszych, który zaczął je stosować, zanim jeszcze zostały
nazwane. Czym były odpusty, misteria, sprzedawanie relikwii, jak nie takimi
właśnie działaniami marketingowymi? Wtedy Kościół niewątpliwie idealnie trafiał
w potrzeby ludzi. Wątpliwości budzi dzisiejszy wybór narzędzia marketingowego.
Wydaje się, że w przypadku galopującego rozwoju cywilizacyjnego i mnożących się
w nieprawdopodobnym tempie ofert kierowanych do młodych ludzi, poczęstunek jak
u fryzjera, czy losowanie odtwarzaczy mp3, to środek ryzykowny i działający na
krótką metę.
Zobacz także:
Artykuły
(97)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.31)
Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Urszula Agata Marczewska 13.03.2007 21:49
+ dla Doroty, *wzdech* dla świata.
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +204)