Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Droga do kariery, czyli los maturzysty

Pozycja materiału w rankingach:

46914 miejsce

Dział: Moje Trzy Grosze

Ocena: 21pkt

Oceń:

Droga do kariery, czyli los maturzysty


Jakie problemy czyhają na młodych obywateli III Rzeczypospolitej, wkraczających w dorosłość? Z pozoru błahe. Ale czy aby na pewno?

  Droga obywatela III Rzeczypospolitej do kariery i uczciwego życia jest prosta. 6 lat szkoły podstawowej, 3 gimnazjum i 3 liceum. Trzy egzaminy, których istotność rośnie wraz z wymaganiami.

Do pierwszego młody Polak podchodzi tylko pro forma . Jak wiemy, dziecko nie może tego testu nie zdać, a gimnazja nie patrzą na wyniki.

  Młody człowiek trafia na kolejne trzy lata do szkoły ponadpodstawowej. To przechowalnie, bezproduktywne instytucje, gdzie obywatel nie uczy się właściwie niczego nowego. No, prócz przekleństw i tego, że tanie wino jest dobre. I tanie. Choć ostatnio dochodzą do mnie słuchy, że i w podstawówkach młodzież zaczyna edukację w przedmiocie „picie to moje kurwa życie”.

Notująca uczennica LOPo odbębnieniu trzech lat w gimnazjum, uczeń podchodzi do dwóch egzaminów, dających mu wstęp do liceum. Testów matematyczno-przyrodniczego i humanistycznego. Jeszcze kilka lat temu owe egzaminy były proste. Jeśli ktoś miał choć kilka kropli oleju w głowie oraz odrobinę wiedzy uzyskiwał 90-100 punktów.

Kilka lat po wprowadzeniu owych testów albo ich poziom jest wyjątkowo wysoki albo przyszłość III Rzeczypospolitej w postaci progenitury pokolenia ’70 jest wyjątkowo marna. Powiedzmy, że młody Polak zdał egzamin całkiem nieźle i trafia do dobrego liceum.

Czego obywatel musi się na początku nauczyć?

Po pierwsze: człowiek z dziennikiem i sadystycznym uśmiechem to już nie „pan” czy „pani”, ale „pan” lub „pani profesor”. Po wtóre: uczeń musi przywyknąć do trzyletniej indoktrynacji strachem i groźbą. Matura za trzy lata, a on nie wie, jak to szybko zleci.

I rzecz jasna sprawa trzecia, najważniejsza. To, że rodzice młodego Polaka płacą podatki i utrzymują instytucję szkoły oraz wszystkich, lepszych lub gorszych nauczycieli, wcale nie znaczy, że oni wszyscy pracują tam dla Niego. Skądże!

Uczeń jest traktowany jak idiota, jak podczłowiek. Jak coś, co przeszkadza w wypiciu porannej kawy i zagryzieniu popołudniowego ciasteczka. Na młodzież można się wydzierać i wywnętrzniać, a za próbę obrony wysyła się do dyrektora. No i oczywiście wpisuje uwagę do dziennika „Jan Kowalski awanturuje się z nauczycielem.”. A najlepiej jeszcze „bezpodstawnie”.

Są oczywiście wyjątki, ludzie z powołaniem. Ilu ich jest? Nikt nie wie, ale mało. Ja spotkałem w życiu troje takich pedagogów.

  Wróćmy do propagandy maturalnej. W pierwszej klasie nie jest tak źle. W drugiej, zaczyna się straszenie, że już za rok, że trzeba się uczyć. Na lekcjach w okresie egzaminów przerabia się testy, które „jeszcze wczoraj pisali wasi koledzy”. Przychodzi rok trzeci edukacji. O zbliżającym się wielkimi krokami egzaminie dojrzałości na każdych zajęciach, z uporem maniaka, przypominają wszyscy "sorowie". Niektórzy z nich litościwie, po semestrze lub i szybciej wypuszczają uczniów niezdających.

Zaczyna się nauka w mniejszych grupach. Co z tego, skoro nauczyciele nie mają pojęcia jak i czego uczyć? Przez tyle lat przygotowywali do starej matury, często sami ją pisali.

  W maju siada spocony ze strachu uczeń przed plikiem kartek, na które ma przelewać wiedzę. Patrzy i nie wierzy własnym oczom. Niektóre z zadań są banalne, inne wykraczają poza program nauczania i z danym przedmiotem mają tyle wspólnego, co maluch z mercedesem. Niby jedno ma cztery koła i drugie, ale czy to to samo...?

Nazwę „matura” można zmienić na „loteria dojrzałości”. Bo nikt nie wie, jaki jemu trafi się temat i czy mimo ciężkich przygotowań będzie potrafił napisać coś mądrego. Maj mija, młody Polak podchodzi do kolejnych egzaminów. Jeśli ma szczęście, raz, dwa, trzy i po wszystkim. Jeśli ma pecha, jego testy są rozrzucone po całym miesiącu.

  Wyniki. Oczekiwanie od egzaminu do 11 lipca. To ponad dwa miesiące.

W liceum nikt nie wie, o której będą świadectwa, kiedy zacznie się wydawanie. Takie informacje przechodzą z rąk do rąk dzięki ludziom koczującym pod gmachem szkoły oraz SMS-om.

Tutaj młody obywatel Polski znów trafi na wyczucie i świetne traktowanie przez pracowników szkoły.

Długa kolejka do sekretariatu. Gorąco. Stres. Podchodzi do drzwi, już ma wejść po dokumenty, a tu wychodzi pani z ssekretariatu i oświadcza, że mimo, iż jej za to płacą, i to jej obowiązek, ona robi sobie pół godziny przerwy. Bo jest zmęczona. Czym? Podawaniem świadectwa i wskazywaniem miejsc do podpisu odbioru...

Co z tego, że multum uczniów umiera ze strachu? Nic...

  Wściekły uczeń wraca do domu, wklepuje swoje wyniki na komputerze w systemach rekrutacji. I czeka. Bo UW ogłasza listy 8 sierpnia, UKSW już 19 lipca, a kiedy łaskawie zrobi to UJ nie wie nikt, nawet przemiłe panie w dziekanacie.

Maturzysta jest jak student. A o tym drugim mówią, że jest lepszy od kury. Bo kura zniesie tylko jajko. A student, i co za tym idzie maturzysta, zniesie wszystko. Bo musi.

Zobacz także:

Jan Kowalski OFFline profil autora

Autor: Jan Kowalski

Napisz do autora

Artykuły (8) Galerie (6) Średnia ocen (4.26)

Wiek: 25 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska

O mnie: * nieaktywny *

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 6

Sortuj komentarze:

Aś Aś...

Aś Aś... 30.10.2010 13:19

Ocena: Ocena pozytywna 44 Ocena negatywna 44

Dokładnie tak samo zgadzam sie z tym art. to jest cała prawda!!! w końcu ktoś sie odwazył i napisał jak jest!
oczywiście watpie alby jakis poseł czy ktos tam to przeczytał i zmienił pewne rzeczy w edukacji !! no ale chociaz wiemy o co kaman i w ogóle!!! takie art, powinny pokazywac sie w gazetach na pierwszych str,!!
Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Lesław Adamczyk 27.12.2009 11:35

Ocena: Ocena pozytywna 47 Ocena negatywna 37

Ciekawy tekst, tak trzymać

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kamila Wasilewska 01.09.2006 10:15

Ocena: Ocena pozytywna 54 Ocena negatywna 39

Trafiony art. Teraz jestem lepsza od kury. Cieszyć się czy płakać? Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Radosław Podsiadło 30.07.2006 17:43

Ocena: Ocena pozytywna 45 Ocena negatywna 37

Może Roman dokona rewolucji w edukacji ? :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Judyta Kąkol 28.07.2006 01:21

Ocena: Ocena pozytywna 36 Ocena negatywna 47

:) sto procent prawdy, niestety. Podoba mi się ten opis, jest bardzo prawdziwy. Ten system edukacji to jest jakaś paranoja!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Agata Pańczyk 27.07.2006 21:49

Ocena: Ocena pozytywna 40 Ocena negatywna 44

No cóż, zgadzam się w zupełności. Od września zacznę ostre przygotowania do owej loterii a o jej wyniki już dzisiaj się boję. Charakterystyka nauczycieli - idealna i całkowicie zgodna z prawdą. Tylko na razie mam nadzieję, że moja szkoła będzie milsza i odpowiedzialniejsza w kwestii wydawania wyników matur niż "twoja."

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.