Facebook Google+ Twitter

Droga donikąd właściciela Polonii Warszawa

Józef Wojciechowski pogroził palcem i zapowiedział, że przestanie finansować Polonię Warszawa, jeżeli stołeczny zespół opuści szeregi Ekstraklasy. Prezes Wojciechowski tymi słowami straszy, a może mobilizuje swoich zawodników?

"Czarne Koszule", dzięki osobie i pieniądzom Józefa Wojciechowskiego, miały być skazane na sukces. Jednak obecny sezon to pasmo niepowodzeń, a ostatnia pozycja w tabeli po 21. kolejce przelała czarę goryczy u właściciela klubu.

Prezes Wojciechowski filantropem nie jest i dlatego ma dosyć pompowania pieniędzy w zespół, który nie daje mu satysfakcji, czytaj: nie osiąga sukcesów. Można pokusić się o stwierdzenie, że stołeczni piłkarze zostawiają rysę na jego wizerunku człowieka sukcesu. Ale czy właściciel klubu jest bez winy, czy odpowiednio zarządza swoim zespołem?

Otóż nie. W Polonii jest ogromna presja, wręcz parcie na natychmiastowy sukces. Józef Wojciechowski bez ceregieli pozbywa się trenerów niespełniających oczekiwań i szuka nowych rozwiązań. Postępuje tak, bo chce spełnić swoje marzenia o występach na europejskich salonach. Ale droga, którą wybiera to droga na skróty prowadząca donikąd.

Pod koniec rundy jesiennej przy Konwiktorskiej zatrudniony został Jose Maria Bakero, przybysz z "lepszego" piłkarskiego świata. I co dało zatrudnienie Hiszpana? Odpowiedź można uzyskać spoglądając na tabelę, „Czarne Koszule” świecą jako czerwona latarnia ligi. I co dalej, zwolnić Bakero? Nie. Hiszpan powinien zostać rozliczony za swoją pracę dopiero po zakończeniu sezonu.

Częste wymiany szkoleniowców i związany z tym brak stabilizacji, to główne przyczyny niepowodzeń zespołu z Konwiktorskiej. Można również podważyć niektóre transfery, bo w kadrze Polonii próżno szukać napastnika z prawdziwego zdarzenia.

Polonia z ligi jeszcze nie spadła i trudno sobie wyobrazić, że zespól z takim potencjałem kadrowym wyleci z Ekstraklasy. Ale piłkarska historia zna przypadki krezusów – spadkowiczów.

Józef Wojciechowski mówiąc o wycofaniu się z finansowania klubu chciał pewnie zmobilizować swoich piłkarzy i pokazać, że żarty się skończyły. Ale sam nie dopuszcza do siebie myśli, że opuści „Czarne Koszule” bez zerwania owoców z drzewa, które zasadził.

Wybrane dla Ciebie:


Zobacz inne materiały



Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.