Facebook Google+ Twitter

Droga Ero – tak się nie robi

Internet daje duże pole manewru – zarówno w kwestii reklamy, jak i informacji, dlatego tak bardzo nie rozumiem, dlaczego sieć Era nie potrafi powiadomić swoich użytkowników o problemach.

Wczoraj myślałam, że coś jest nie tak z moim telefonem – przerywane rozmowy, zajęty sygnał, uciekający głos. Okazało się, że podobne rzeczy dzieją się także u innych abonamentów tej sieci i nie jest to usterka telefonu, ale wina operatora. Awarie się zdarzają i nie miałabym o to do nikogo pretensji, ale w tym przypadku mam. Sieć Era nie powiadomiła sowich klientów o zaistniałym problemie – wręcz przeciwnie, stwierdziła, że go wcale nie ma. Przeczyły temu kolejki w salonie i dziesiątki niezadowolonych osób.

"Nie mogłam się do nikogo dodzwonić, a nawet wysłać SMS-a" - mówi Magda, od lat korzystająca z sieci Era. – "To nie zdarzyło się wyłącznie mi, ale też wielu osobom z mojej rodziny, abonamentom Ery. Brak sygnału, zajęta bez przyczyny linia, lub uciekający głos – tak wyglądał prawie cały dzień".

Ja osobiście rozmawiałam z Panią z Biura Obsługi Klienta, która stwierdziła, że nikt takiego problemu nie zgłaszał, a jeżeli sytuacja będzie się powtarzać, to mam udać się do salonu. Nie wierzę takim wytłumaczeniom. Dziwi mnie zachowanie Ery, bo nawet w przypadku dużej awarii można wyjść z niej „z twarzą”. Nie należy zapominać o potędze Internetu, można przecież ogłosić awarię na stronie, w serwisach społecznościowych. Jedno zdanie i ewentualne przeprosiny za utrudnienia – wystarczy. A ilość osób zdezorientowanych i niezadowolonych drastycznie spada.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.