Włodzimierz Bilski, dyrektor kontraktu z konsorcjum wykonawczego, obiecuje w
życiuwarszawy, że pojedzie i zobaczy wszystkie usterki na drodze. Podkreśla, że naprawy zaczną się, gdy tylko zrobi się ciepło.
Rzeczniczka mazowieckiej Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Małgorzata Tarnowska, stwierdza, że szczeliny (a nie pęknięcia) na łączeniach technologicznych pojawiły się z powodu niewłaściwego wykonania.
Droga została odebrana warunkowo. GDDKiA odebrała ją w styczniu. Jednak na drodze jest wiele usterek i niedociągnięć. Niska jakoś warstw bitumicznych ("za mało asfaltu w asfalcie"), to jedno z najważniejszych uchybień.
Najwięcej zastrzeżeń mają kierowcy, którzy narzekają na wytarte pasy ruchu. Paweł Kołakowski z Bemowa pyta czy pasy są malowane farbą z marketu, że po dwóch miesiącach praktycznie ich już nie widać.
Na to zastrzeżenie odpowiada Włodzimierz Bilski, twierdząc, że oznakowania są tymczasowe, a wiosną pasy będą wyklejone z masy chemoutwardzanej (które będą miały wysoką trwałość). Ludzie, którzy zetknęli się już z tą trasą, wytykają również grudki w wierzchniej warstwie masy bitumicznej tzw. rakowiny. Dzieje się tak, kiedy asfalt na plac budowy dociera zimny.
Natomiast w rejonie Szeligowskiej i Warszawskiej zbiorniki retencyjne są oddalone dwa metry od domów, a powinny minimum osiem metrów. Przez to uchybienie mieszkańcy w piwnicach mają wodę.
"Wykonawcy bezkarnie mogli nie dotrzymywać standardów. Przez lata inwestorzy byli więc oszukiwani. Nowa trasa powinna wytrzymać bez remontu minimum dziesięć lat" - możemy przeczytać w
życiewarszawy.
Wszystkie usterki będą naprawiane na koszt wykonawcy - oznajmił Marcin Hadaj z GDDKiA i dodał, że prowadzą rozmowy, aby wydłużyć gwarancję z dwóch do pięciu lat.