Facebook Google+ Twitter

Droga Mleczna zderzyła się z galaktyką Andromedy?

Według obowiązującej naukowej teorii, za 4 mld lat Droga Mleczna zderzy się z Andromedą i będzie to ich pierwsze w dziejach spotkanie. Najnowsze odkrycia każą przypuszczać, że obie galaktyki spotkały się już przed około 10 mld lat.

 / Fot. Wikimedia CommonsWszechświat to bardzo gruba księga z niewyobrażalnie głęboką wiedzą, której nikt jeszcze nie zdołał przekopać i przeczytać nawet w drobnym odcinku szerokich kart informacji. Ileż to obiektów o najróżniejszych kształtach i rozmiarach krąży w przestrzeni kosmicznej Wszechświata? Ile galaktyk, a w nich "słońc" (gwiazd), księżyców, planetoid, komet i innych śmieci wiruje wokół siebie? Ile tam czarnych dziur, brązowych karłów, białych karłów, kolapsów, pulsarów, itp.? Te wszystkie wielkie i małe obiekty, na ogół mają swoje drogi (tory) poruszania się, choć czasem na skutek siły przyciągania – wchodzą w kolizje.

Od bardzo dawna ludzie głowili się nad tym, jak to jest z tym Wszechświatem, który z oszałamiającą prędkością pędzi przed siebie, i robi to od miliardów lat? Pytano, dlaczego, po co i dokąd pędzi? Stosunkowo od niewielu lat naukowcy mają przekonanie, że dojdzie w jakimś czasie do zderzenia naszej galaktyki, z położoną o 2,52 mln lat świetlnych od Ziemi, Galaktyką Andromedy. A od niedawna przyjęto teorię, że za 4 miliardy lat, Droga Mleczna zderzy się z Galaktyką Andromedy, i będzie to ich pierwsze w dziejach zderzenie.

Tymczasem ostatnio grupa astronomów, która pracuje pod kierunkiem Honghenga Zhao, ze szkockiego University of St. Andrews, zaproponowała nową teorię naukową. Zgodnie z jej założeniami, obie wspomniane galaktyki spotkały się już przed około 10 miliardami lat, a dzisiejsze nasze rozumienie grawitacji w kosmosie jest niewłaściwe. Przyjęcie teorii grupy naukowe Honghenga Zhao "wyjaśniałoby strukturę obu galaktyk".

Zobacz zdjęcie - Tak ma wyglądać przyszłe zderzenie się Drogi Mlecznej i Galaktyki Andromedy (© NASA; ESA; Z. Levay and R. van der Marel, STScI; T. Hallas; and A. Mellinger) - kopalniawiedzy.pl.

Droga Mleczna, misternie "utkana" z około 200 miliardów gwiazd, jest częścią wielkiej grupy galaktyk zwanej, Grupą Lokalną. Obecnie powszechnie obowiązujące teorie naukowe mówią, że większość masy Grupy Lokalnej to ciemna materia. Mówi się, że w całym wszechświecie, "ciemna materia ma masę 5-krotnie większą, niż materia widzialna".

I właśnie ciemna materia, zarówno w Drodze Mlecznej, jak i w Galaktyce Andromedy, wywiera ogromnie silne przyciąganie grawitacyjne, tak silne, że pokonuje ono z łatwością siłę nieustannie rozszerzającego się wszechświata i powoduje, że obie galaktyki pędzą "w swoim kierunku z prędkością około 100 km/s" – podaje Droga Mleczna - galaktyka. Niestety, zdaniem szkockich naukowców, taki model nie wyjaśnia niektórych obserwowanych właściwości galaktyk.

Według Honghenga Zhao i jego współpracowników, jedynym wyjaśnieniem przyciągania grawitacyjnego obu galaktyk, jest model zaproponowany po raz pierwszy w 1983 roku, przez prof. Mordechaja Milgroma z izraelskiego Instytutu Weizmanna. Ta uznana przed 30. laty przez świat nauki teoria - Modified Newtonian Dynamics (MOND) - opisuje, jak grawitacja galaktyk zachowuje się w wielkiej skali, obejmującej całe galaktyki. I, co godne podkreślenia - są to przewidywania teoretyczne, odmienne od opisów uczonych: Newtona i Einsteina.

Zobacz WIDEO - zderzenie Drogi Mlecznej z Galaktyką Andromedy (Wikipedia) - Wikipedia.org.

Doktor Hongheng Zhao dla swojej teorii wykorzystał MOND i obliczył ruch galaktyk Grupy Lokalnej. Jego dokładne kalkulacje wykazały, że Droga Mleczna i Galaktyka Andromedy, "miały bliskie spotkanie przed około 10 miliardami lat". Ciemna materia – według niego - zadziałałaby wtedy jak miód (nie słodko, a lepko i słodko). Przy bliskim spotkaniu - Droga Mleczna i Andromeda zlepiłyby się - mówi członek zespołu doktora Zhou, profesor Pavel Kroupa z Uniwersytetu w Bonn.

Zobacz sekwencje kolizji galaktyk - (Foto: Wikipedia) - Zderzenie Andromedy z Drogą Mleczną.

Jeżeli teoria prof. Mordechaja Milgroma jest właściwa, to – zdaniem dr. Zhou - ciemna materia nie istnieje, a obie galaktyki minęłyby się, i oddziałując na siebie wzajemnie, "wyciągnęłyby swoją materię w postaci długich pływowych ramion" - uzupełnia astronom, doktor Benoit Famaey z Obserwatorium Astronomicznego w Strasburgu.

W tych pływowych ramionach formowałyby się kolejne małe galaktyki. Taki właśnie proces zachodzi we wszechświecie. Jedynym wyjaśnieniem, a więc i dowodem na to, w jaki sposób mogło dojść przed miliardami lat do bliskiego spotkania dwóch galaktyk, bez ich połączenia, jest "odrzucenie istnienia ciemnej materii". "Pochodzące z obserwacji dowody na mające miejsce w przeszłości spotkanie to mocne wsparcie dla teorii Milgroma" – twierdzi dr Zhao.

Potwierdzeniem takiego a nie innego przebiegu zdarzeń we wszechświecie, może być nigdy niewyjaśniona na gruncie obowiązujących teorii, "obecność i rozkład karłowatych galaktyk, na orbitach wokół Drogi Mlecznej i Andromedy". Zjawisko to można wyjaśnić, jeśli wziąć pod uwagę i przyjąć, że obie one powstały z materii "wydartej" w trakcie bliskiego spotkania tych dwu większych galaktyk. Zatem, biorąc pod uwagę, zarówno rozkład jak i ruch galaktyk karłowatych - nie widzę innego wyjaśnienia ich istnienia – powiedział dziennikarzom profesor Pavel Kroupa, z Uniwersytetu w Bonn.

Według aktualnie obowiązującej teorii, przewidywane przyszłe zderzenie między dwiema największymi galaktykami z Grupy Lokalnej: Drogi Mlecznej z Galaktyką Andromedy – może nastąpić (rozpocząć się) za niespełna 4 miliardy lat i może postępować w trakcie kolejnych kilku miliardów lat.

Stanisław Cybruch

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (16):

Sortuj komentarze:

Dyskusja nad krągłością Ziemi może otworzyć nowe horyzonty myślowe (fakt, że jest nieco spłaszczona, ale nie ma w przyrodzie rzeczy idealnych).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mateuszu, minus do Twego ostatniego komentarza, bo jest fałszem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ziemia jest okrągła! Czekam na minusy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Według mnie też nie można mieszać religii z nauką, ale przecież chyba wszyscy zainteresowani wiedzą, co JP II mówił na ten temat. "Wiara i nauka to dwa skrzydła..."

A więc widać, że jest to nagminnie mieszane, a teraz taki zabieg robi się celowo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wydaje mi się, że nie można mieszać religii z nauką, bo wtedy może dojść do nieszczęść (przykład : spalenie na stosie Giordano Bruno). Oczywiście, "punkt zerowy" może być uznany za kreację Boga. Tego nie da się udowodnić na obecnym etapie rozwoju nauki, więc fizyka milczy na ten temat. Na wspomnianym spotkaniu z Papieżem miała miejsce jeszcze jedna ciekawa rzecz. Otóż Hawking zaprezentował hipotezę "wszechświatów niemowlęcych", która wyklucza stworzenie świata przez Pana Boga. Papież z entuzjazmem odniósł się do jego odkryć. Hawking później wspominał, że prawdopodobnie został źle zrozumiany, ponieważ konsekwencją uznania tej hipotezy jest brak boskiej interwencji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wrzucę jednak taki oto wątek związany z kreacją Świata, wszak ogromnej większości wystarcza stwierdzenie: istnieje Wielki Projektant, natomiast z resztą się zgadzamy...

Ciekawe, że przeciętny człowiek ma trudności w wyobrażeniu sobie kilku spraw np. czasu, skończoności bądź nieskończoności przestrzeni, niezniszczalności energii i paru jeszcze innych rzeczy.

Religia sprytnie się podpina pod osiągnięcia umysłu ludzkiego i zaadaptuje każdą teorię...
Ponieważ czas związany jest z ruchem, to wymyślono sobie, że wieczność Boga jest trwaniem poza czasem. I sprawa załatwiona...
Gdy Arystoteles wymyślił sfery niebieskie i zapytano go, co jest poza nimi? Odpowiedział krótko: nic!

A potem, gdy św. Tomasz umieścił Niebiosa poza Kosmosem widzialnym, to już jego "nic" (za tymi Niebiosami) tak bardzo nie raziło...

Kiedyś JP II na spotkaniu ze Stephenem Hawkingiem powiedział, że religia akceptuje "wszystko", co nauka odkryje, poza jednym: "(...), że to właśnie Bóg stworzył wszystko, co teraz badamy".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Na szczęście dowody są, bo fakt Wielkiego Wybuchu ma potwierdzenie w obserwacjach. Istnienie promieniowania tła i jego rozkład świadczy o tym, że kiedyś cała masa Wszechświata była skupiona w jednym punkcie. O strukturze tego punktu trudno coś powiedzieć, bo istniał w fizyce odrębnej od naszej. Niektórzy zakładają również, że czas i przestrzeń zaczęły się od wybuchu tego punktu. Trudno więc mówić, skąd się wziął, skoro nie było "przedtem". Tym bardziej trudno określić jego właściwości.
"Zmarszczki" pojawiły się później, na etapie inflacji (gwałtowne rozszerzanie się przestrzeni). Zapoczątkowały tworzenie się galaktyk i ich skupisk.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mateuszu, ale skąd możemy zakładać, że były fluktuacje, skoro nie wiemy co wybuchło? Czy to "coś" było jednorodne, czy miało jakąś nieregularną strukturę?

Grząska materia... bo prawie czysto teoretyczna, ze skąpą ilością dowodów..

Komentarz został ukrytyrozwiń

Podczas Wielkiego Wybuchu na szczęście dla nas (bowiem otaczające nas struktury kosmiczne jak i my sami nie istnielibyśmy) miały miejsce różne fluktuacje (zdarzenia losowe). Powierzchnia pęczniejącego wszechświata zawierała tzw "zmarszczki", czyli obszary o nieregularnych kształtach, lub własnościach fizycznych (np temperatury). Kwestia "zmarszczek" jest fundamentalna dla własności świata w którym obecnie żyjemy. Proszę zauważyć, że wszystkie obiekty we wszechświecie pomimo dość jednolitej budowy, są niejednorodne fizycznie. Przykładem czarne plamy na słońcu, rozkład gazu w galaktyce, góry na powierzchni Ziemi, lub piegi na nosie. Gdyby nie istnienie "zmarszczek", nie dochodziłoby do reakcji na nie. A te reakcje to podstawa przemian i rozwoju Wszechświata.

W przypadki grawitacji, jej rozkład z natury rzeczy musiał być niejednorodny, ze względu na różne masy tworzących się obiektów. Tak więc wektory przyciągania grawitacyjnego pomimo początkowej budowy promienistej (centrum to Wielki Wybuch) z czasem zaczęły "rozbiegać" się w różnych kierunkach. Pamiętajmy, że minęło ponad 13 mld od początku kosmosu, zatem było dość czasu, żeby te wektory zaczęły przybierać na sile (z powodu oddziaływań grawitacyjnych galaktyk i ich skupisk), a pierwotna siła Wielkiego Wybuchu - słabnąć. Galaktyki same zaczęły się przyciągać i zjawisko zderzania się galaktyk, jak się wydaje, jest dość powszechne we Wszechświecie.

Oddziaływanie ciemnej materii, a zwłaszcza ciemnej energii ładnie dopina model kosmosu, sęk tylko w tym że nikt do tej pory tych zjawisk nie zaobserwował (pewne nadzieje na rozwiązanie zagadki tych daje Wielki Zderzacz Hadronów) i trudno dyskutować o kwestiach, które istnieją czysto teoretycznie.
Co do Wielkiego Kolapsu, to już obalono tą hipotezę na podstawie obliczeń i obserwacji pewnych stałych fizycznych Wszechświata.

Przyspieszenie ucieczki galaktyk: możemy snuć różne hipotezy na ten temat. Ja skłaniam się do wyjaśnienia, że żyjemy w Wieloświecie i jest to efekt przyciągania się bran.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Podczas Wilekiego Wybuchu na szczęście d

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.