Facebook Google+ Twitter

Droga przez piekło: opowieść o wydarzeniach w kopalni "Wujek"

Jest to opis tragicznych wydarzeń grudniowych w 1981 r. w kopalni "Wujek" w Katowicach, widzianych oczami pani dr Urszuli Wende, opiekującej się rannymi wtedy górnikami.

Pani Dr.Urszula Wende - podczas pracy w przychodni "EPIONE". / Fot. Foto: Zdzisław Biliński.Gdy wracam wspomnieniami do tych tragicznych i strasznych wydarzeń grudniowych w kopalni "Wujek" podczas ogłoszonego przez gen. Jaruzelskiego w 1981 r. stanu wojennego, to sen odchodzi i budzą się dramatyczne sceny jakby żywcem wyjęte z obrazów Dantego: "Piekło" - wspomina pani dr Urszula Wende, dziś nestorka medyczna, pracująca obecnie w przychodni lekarskiej "Epione" w Katowicach-Ligocie.

W ten grudniowy dzień zimowy pełniłam dyżur lekarski w zakładowym ambulatorium wraz z kilkoma pielęgniarkami. To wtedy nastąpił ten tragiczny w skutkach atak "Ludowego Wojska Polskiego", Milicji Obywatelskiej i osławionego ZOMO. Byłam na posterunku medycznym i widziałam sceny jak z horroru. Do naszego zakładowego ambulatorium przynoszono umierających poranionych górników. Wnoszono ciała zabitych i ciężko rannych robotników. Ambulatorium zamieniło się w krwawą łażnię - opowiada pani Wende.

Na posadzce, gdzie leżeli na noszach ranni i zabici górnicy, tworzyły się duże kałuże krwi. Wszędzie dookoła słychać było jęki i rzężenie konających. Rany tych ludzi były okropne. Nasze białe fartuchy zmieniły kolor od krwi tryskającej z otwartych ran. Od czasu do czasu do ambulatorium wpadali pijani żołdacy ZOMOwscy, zabierając poranionych górników do podstawionych karetek pogotowia. Nie mieli na celu odwiezienia ich do szpitali, tylko dalej znęcać się, bić i maltretować poranionych ludzi.

Lekarzy pogotowia próbujących przeciwstawić się tej morderczej orgii pobito pałkami. Nie mogąc znieść widoku katowanych na naszych oczach górników, postanowiłam za wszelką cenę stanowczo zaprotestować. Stanęłam między szpalerem bandytów z ZOMO a leżącymi bezradnie rannymi górnikami i głośno krzyknęłam: "Nie pozwolę wiecej na takie barbarzyńskie traktowanie ludzi - zabijcie mnie pierwszą, nim zrobicie im krzywdę!"

Po chwili ciszy, jaka nastąpiła po moich słowach, dowódca ZOMO wydał rozkaz wycofania się. Pomimo upływu lat obrazy wydarzeń z tamtych dni wryły się głęboko w moją pamięć. Postanowiłam, że do końca swego życia będę stać na straży zdrowia i życia ludzkiego w imię złożonej przysięgi Hipokratesa - kończy swoją opowieść dr Wende.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.