Facebook Google+ Twitter

Drogowcy zrobią porządek z absurdalnymi zakazami

  • Źródło: IAR
  • Data dodania: 2009-04-07 07:38

Służby wezmą pod lupę miejsca, gdzie znaki zbyt rygorystycznie ograniczają prędkość - pisze "Polska". Jak czytamy w dzienniku, w połowie maja pracownicy Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad skontrolują kilka tysięcy takich miejsc - szczególnie tam, gdzie ograniczenie prędkości wydaje się nie mieć sensu lub jest po prostu niebezpieczne.

Gazeta wyjaśnia, że zmiany są konieczne, ponieważ w przyszłym roku ruszy w Polsce automatyczny system nadzoru nad wszystkimi fotoradarami. W związku z tym, kary za przekroczenie prędkości znacznie wzrosną. Dziennik podkreśla, że skoro prawo wobec kierowców ma być surowsze, to powinno być również bardziej racjonalne.

Według "Polski", na naszych drogach wiele przepisów jest absurdalnych. Jako przykład wymieniane jest oznakowanie Trasy Siekierkowskiej w Warszawie. Jest to trzypasmowa, bezpieczna droga szybkiego ruchu, jednak w pewnym miejscu widnieje znak ograniczający prędkość do 50 km na godzinę. Na tych, którzy nie zwolnią, często czai się nieoznakowany radiowóz z kamerą. Drastyczne ograniczenie prędkości jest spowodowane tym, że droga zwęża się tam do dwóch pasów.

"Polska" wylicza, że grzechem polskich inżynierów ruchu jest często zwykłe niedbalstwo. Drogowcy zapominają bowiem usunąć ograniczenia prędkości po remoncie.

Gazeta wyjaśnia, że ustawę radarową, która ma wejść w życie w przyszłym roku, musi jeszcze podpisać prezydent Lech Kaczyński. Gdy to zrobi, kontrolę nad fotoradarami przejmie Główny Inspektorat Transportu Drogowego i to on będzie decydował, gdzie ustawić sprzęt.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.