Facebook Google+ Twitter

Drogowe tragedie

Wypadki "chodzą po ludziach", każdemu może się przydarzyć. Nie każdy jednak wie czy, kiedy i jak można uzyskać odszkodowanie za uszczerbek na zdrowiu odniesiony w wypadku.

W poprzednim artykule dość oględnie przedstawiłem problem dochodzenia roszczeń odszkodowawczych i kłopotach związanych z uzyskaniem należnego świadczenia. Przytoczę tutaj przypadek osiemnastolatka z Rybnika, który długo nie był w stanie wyegzekwować od ubezpieczyciela sprawcy zadośćuczynienia za doznaną krzywdę, gdyż sprawca wypadku nie przyznawał się do winy. Nie mogąc poradzić sobie z ignorancją PZU (bo o tym ubezpieczycielu mowa) poprosił mnie o zredagowanie pisma wyjaśniającego okoliczności zdarzenia.
Z uwagi na zawiłość tematu przytoczę owo pismo prawie w całości, pomijając tylko dane osobowe.

"W dniu 25.04.2009r. w Rybniku około godziny 13:40, na ul. M.C. Skłodowskiej, w rejonie skrzyżowania z ul. Raciborską, przechodząc przez oznakowane przejście dla pieszych zostałem potrącony przez samochód m-ki Renault. Kierująca tym pojazdem kobieta, być może malowała paznokcie, lub zajęta była cerowaniem skarpetek, gdyż mimo sporego ruchu pieszych (centrum miasta, gdzie znajdują się liczne pasaże handlowe)nie zważała na fakt, iż zbliża się do oznakowanego przejścia. Wkroczyłem na to przejście w momencie, kiedy ten samochód znajdował się w odległości około 40-50m ode mnie, gdy byłem już prawie na środku tego przejścia, przy osi jezdni, z sobie tylko znanych powodów, ta "miła" pani zamiast zatrzymać się przed przejściem, postanowiła mnie ominąć zjeżdżając na przeciwległy pas ruchu. Mogła oczywiście wykorzystać do dalszej jazdy chodnik, wtedy jednak naraziła by swoje auto na uszkodzenia spowodowane wysokim krawężnikiem.

Po przejechaniu po mojej stopie i potrąceniu lusterkiem, kierująca widać bardziej martwiła się "ranami" samochodu, gdyż nie zważając na mój upadek i doznane obrażenia odjechała z miejsca zdarzenia".

W tym miejscu należało by dodać, że ubezpieczyciel, żądając od poszkodowanego szczegółowego opisu okoliczności zaistnienia wypadku, poinformował klienta, że notatka policyjna i wyrok sądowy nie pozwalają jednoznacznie potwierdzić winy sprawcy, gdyż nie przyznaje się on do uczestnictwa w przedmiotowym zdarzeniu.

Widać tu dość jednoznacznie, że zarówno sprawca, jaki i PZU wykazuje podobne zainteresowanie losem pokrzywdzonych, odmawiając zaspokojenia roszczeń za doznany uszczerbek na zdrowiu i wymagając od klienta szczegółowych wyjaśnień oraz szkiców sytuacyjnych, bowiem skoro notatka policyjna i wyrok sądowy, który zapadł w przedmiotowej sprawie, nie są wystarczającym dowodem winy kierującej, to może "winny jest ocet".

Nadmieniam, że sprawca zdarzenia został ustalony w wyniku analizy zapisu kamery monitoringu miejskiego, o czym ubezpieczyciel został poinformowany.

W imieniu klienta pozwoliłem sobie jeszcze "powarczeć" na ubezpieczyciela sprawcy kończąc redagowane pismo słowami:
"Mam nadzieję, że moje wyjaśnienia okażą się być wystarczająco wyczerpujące i pozwolą uniknąć ubezpieczycielowi pokrywania dodatkowych kosztów ewentualnego procesu sądowego".

Nie muszę dodawać, że owo pismo, choć sygnowane datą stycznia tego roku było na tyle skuteczne, że ubezpieczyciel zdążył już wypłacić klientowi należne świadczenie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Nasze prawo przewiduje (w przypadkach, kiedy wyrok zdąży się uprawomocnić) możliwość kasacji, niestety to długotrwała i skomplikowana procedura, muszą ponadto zaistnieć szczególne przesłanki (np okoliczności nie uwzględnione w poprzednim procesie, a mające wpływ na ocenę materiału dowodowego).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Podstawowa wada polskiego systemu prawnego jest niska skutecznosc jego egzekwowania. Wszyscy sie juz do tego przyzwyczili, podobnie jak do przeleklosci procesow sadowych. Dochodzi do tego gietkosc interpretacji prawnych i sila tak znanych wszystkim "znajomosci"..
Bylem zszokowany ogladajac 2-3 lata temu w TV reportaz o motocykliscie, okaleczonym w wypadku samochodowym, ktorego nie byl sprawca, lecz ofiara. Pijany kierowca auta wyjechal z podporzadkowanej doprowadzajac do groznej kraksy z prawidlowo jadacym motocyklem.Zeby bylo wszysto jasne, samo zdarzenie rowniez zarejestrowaly kamery monitoringu pobliskiej fabryki, a kierowce zbadano na trzezwosc.

prosty, jasny przypadek????

Nie w Polsce.Pokazywano wyrok sadu praktycznie uniewinniajacy sprawce, m.in ze wzgledu (UWAGA !!!!) na "ograniczona poczytalnosc sprawcy w momencie wypadku" !!!!! Bylproblem, bo ow poszkodowany nie dopelnil terminow i wyrok sie uprawomocnil (nie mogl bo dlugo lezal w spiaczce)
Kierowca byl jakim krewnym waznej postaci w sadzie.Nie wiem jak sprawa sie dalej potoczyla.
Podobny przypadek w Trojmiescie, gdzie sprawca byla panie sedzina z Sopotu a poszkodowany zginal !!!!!Ewidentnie wymusila pierszenstwo wyjezdzajac z bocznej podporzadkowanej drogi, ale Sad nie uznal jej winy stwierdzajac, ze to prawidlowo kierowca nie dopelnil nalezytej starannosci w trakcie jazdy, bo nie umozliwil Pani Sedzinie wyjazdu z bocznej drogi......
Sprawa tez byla w TV...ZWYKLY OBYWATEL NIE MA SZANS W STARCIU Z KUMOTERSKO-MAFIJNYM UKLADEM W SADACH
(sorry, ze bez polskich znakow, ale pisze z obcego komputera)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.