Facebook Google+ Twitter

Drogowi piraci powołują się na niepoczytalność

Corocznie w Polsce umarzanych jest blisko 18 tysięcy spraw, a ponad jedna trzecia z nich z powodu mniej lub bardziej wyimaginowanych chorób oskarżonych. Piraci drogowi i pijani kierowcy najczęściej zasłaniają się niepoczytalnością.

Art. 31 §1 kodeksu karnego stanowi, iż nie popełnia przestępstwa, kto z powodu choroby psychicznej, upośledzenia umysłowego lub innego zakłócenia czynności psychicznych, nie mógł w czasie czynu rozpoznać jego znaczenia lub pokierować swoim postępowaniem.

W 1993 głośno było w całym kraju o synu ówczesnego prezydenta RP Lecha Wałęsy – Przemysławie. Przyszły polityk pod wpływem alkoholu spowodował wypadek drogowy i przyczynił się do poważnego uszkodzenia ciała innego uczestnika owej kolizji. Obrońca oskarżonego powoływał się na pomroczność jasną swego klienta. Sąd jednak nie dał wiary tłumaczeniom adwokata i w 1995 roku skazał Wałęsę juniora na 21 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 4 lata.

Pomroczność jasna, która należy do zespołu zamroczeniowego, polega na chwilowej utracie świadomości. Chory ma ograniczoną możliwość kontaktu z otoczeniem, a także w chwili ataku niepamięć okresów wcześniejszych. Zaburzenia koordynacji ruchowej połączone z zaburzeniami świadomości – bo tak w skrócie scharakteryzować możemy pomroczność - rzeczywiście istnieją, jednak zdarzają się w medycynie niezwykle rzadko i zazwyczaj wiążą się z problemem napadów padaczkowych.

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. AKPASprawy, w których wyrok umarzany jest, bądź złagodzony ze względu na niepoczytalność oskarżonego wyrastają jak grzyby po deszczu. Przed kilkoma laty w wypadku samochodowym pod Golubiem – Dobrzyniem zginął mężczyzna. Kierująca pojazdem wsiadła za kółko pod wpływem alkoholu. Kobieta usprawiedliwiała swoje zachowanie chwilową niepoczytalnością oraz tym, że w wyniku stanu upojenia alkoholowego nie była sobą. Biegli postarali się o dobre argumenty i udowodnili przed sądem, iż nie było związku między samym wypadkiem, a spożyciem przez kierowcę napojów wysokoprocentowych. Według nich oskarżona była osobą cierpiącą na zaburzenia świadomości. W efekcie sąd wymierzył jej karę w postaci grzywny oraz rocznego zakazu kierowania pojazdem mechanicznym.

Kilka tygodni temu policja w Brodnicy (woj. kujawsko – pomorskie) zakończyła postępowanie przygotowawcze dotyczące sprawy dwudziestosześcioletniego Macieja K., który w stanie upojenia alkoholowego na jednej z ulic miasta obrzucał przejeżdżające samochody kostką brukową, narażając w ten sposób kierowców na poważne obrażenia. Stwierdzono, że nadmiar alkoholu spowodował u oskarżonego utratę pamięci, stan fachowo zwany właśnie pomrocznością jasną. Dzięki temu może on liczyć na znacznie łagodniejszy wyrok lub całkowite umorzenie sprawy. Czy sąd weźmie pod uwagę tłumaczenia o rzekomej chorobie psychicznej, przekonamy się 23 października, ponieważ wtedy przed tamtejszym sądem rejonowym ma odbyć się proces dwudziestosześciolatka.

Jak podaje Główny Urząd Statystyczny, corocznie w Polsce umarzanych jest blisko 18 tysięcy spraw, a ponad jedna trzecia z nich z powodu mniej lub bardziej wyimaginowanych chorób oskarżonych. Do czego jeszcze skłonni są Polacy, aby uniknąć odpowiedzialności karnej? Czy poza przekupywaniem biegłych i zdobywaniem fałszywych zaświadczeń o chorobach psychicznych jesteśmy jeszcze w stanie czymś zaskoczyć? Ponoć nasi rodacy uchodzą w Europie za najbardziej pomysłowych…

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Uczciwy wyrok sądu w takich przypadkach: przymusowe leczenie odwykowe.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Alkoholizm to jednostka chorobowa, a chorych trzeba leczyć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.