Facebook Google+ Twitter

Drogowskazy Kariery we Wrocławiu. Praca w dziennikarstwie

Wrocławskie Niezależne Zrzeszenie Studentów zorganizowało w ostatnich dniach serię konferencji „Drogowskazy kariery. Znajdź swoją ścieżkę”, które miały na celu przedstawienie szeregu możliwości jakie stoją przed studentami. Poniedziałkowe spotkanie w całości poświęcone było specyfice i charakterowi pracy dziennikarskiej.

Drogowskazy Kariery. / Fot. M. Jurczak"Drogowskazy Kariery" są kompleksowym programem na rzecz rozwoju ścieżki kariery studentów połączonym z programem praktyk. Misją programu jest pomoc studentom w kształtowaniu własnej przyszłości i odnalezieniu najlepszej drogi rozwoju – czytamy na oficjalnej stronie.
W harmonogramie przewidziano m.in. konferencję dotyczącą mediów i PR-u w praktyce. Odbyła się ona w dniu 28 kwietnia w Instytucie Politologii Uniwersytetu Wrocławskiego.

Poniedziałkowe spotkanie – Warsztat dziennikarza, czyli jak znaleźć dobry temat
poprowadziła dr Maria Gmerek-Rajchel (doktor nauk humanistycznych w zakresie nauk o polityce, magister bibliotekoznawstwa i informacji naukowej). Pani doktor rozpoczęła prelekcję od omówienia podstawowych źródeł informacji. W tym punkcie szczególnie skupiła się na roli agencji informacyjnych, obarczonych dużą dozą odpowiedzialności, dbających o zminimalizowanie anonimowości, skupiających się na konkretach: co, kiedy, gdzie, dlaczego.

Co się dobrze sprzedaje?

 / Fot. http://www.newseum.org/todaysfrontpages/pop_up.asp?fpVname=CZE_MFD&ref_pge=map&tfp_map=EuropePodstawę stanowią badania, selekcja, ustalenie według jakich kluczy dobieramy temat. Ważny jest związek z odbiorcą – od zwykłego zaspokojenia ciekawości po tematy niezwykłe (postęp, wojna, seks, emocje). Dziennikarz jest przekaźnikiem, który nasłuchuje, obserwuje a następnie tłumaczy świat. Dr Gmerek-Rajchel zwraca uwagę na umiejętność planowania. Ważne są bowiem nie tylko aktualne tematy, ale i te które stanowią problem, czyli tzw. „włożenie kija w mrowisko”. Przydatne jest tworzenie „materiałów na zapas”, ot chociażby tych dotyczących długiego weekendu czy tłustego czwartku, opisywanych szerzej w razie gdyby coś szczególnego po prostu się nie wydarzyło .

Pani doktor poruszyła również kwestię konferencji prasowych, briefingów, przyjęć prasowych. W przypadku briefingów trafnie zaznaczyła, że im większy kryzys, tym krótsze wystąpienie danej osoby. No może z wyjątkiem konferencji Zbigniewa Ziobry. Oglądając konferencję prasową w telewizji, widzimy tylko jej fragment. Prawdziwa walka rozpoczyna się dopiero, gdy jej główni uczestnicy wstają i dziękują za spotkanie. „Złapać, postawić pod ścianą, mieć swoje zdjęcie” – o to ścigają się dziennikarze.

Dość ciekawie wyglądało pozyskiwanie informacji w latach 90. na linii dziennikarz, policja, mafia. O wiele lepiej układała się współpraca dziennikarzy z mafią. Policja stosunkowo niedawno zyskała dobry PR.

A co, gdy dostaniemy zadanie opisania ośmiogodzinnego posiedzenia rady miejskiej, której przedmiotem jest głosowanie, na którym nic się nie dzieje? Jeden z młodych dziennikarzy, skazany na zrealizowanie takiego materiału, po stosunkowo intensywnym wynudzeniu się, wszedł w kuluary. W efekcie powstał całkiem niezły materiał. Okazuje się, że mając przed sobą realizację tematu, którego przedmiotem nie jest nic fascynującego, można go uatrakcyjnić.

Układy

Modna dziś kwestia układów dosięga również płaszczyzny dziennikarskiej. Powstaje związek partnerski dziennikarz-informator. Podmioty te spotykają się na wspólnych imprezach. Ważne jest jednak aby informator nie przejął kontroli. Newralgiczne punkty stanowią także „panie z sekretariatu”. Warto dobrze się zapamiętywać poprzez ukłonienie, zapytanie co słychać – zaznaczała dr Gmerek-Rajchel. Reporter idąc w teren powinien brać pod uwagę także kontakt z innymi reporterami, wymianę informacji czyli tzw. chodzenie w stadzie. Nie można jednak za bardzo zatapiać się w stado, aby nie zatracić samego siebie.

Profesjonalizm

Frankfurter Allgemeine Zeitung. Regułą - zero zdjęć na pierwszej stronie (przejaw pełnego profesjonalizmu). / Fot. M. JurczakProf. dr hab. Bogusława Dobek-Ostrowska (historyk i politolog) poprowadziła z kolei wykład na temat profesjonalizmu dziennikarskiego w świecie. Pani profesor przedstawiła ten problem rozpoczynając od prezentacji fragmentów wpadek dziennikarskich, m.in. Moniki Olejnik w wywiadzie z Dodą, w którym pani redaktor ewidentnie gubi się w rozmowie.

Profesjonalizm dziennikarski możemy rozpatrywać w dwóch znaczeniach: wąskim i szerokim. Znaczenie wąskie to umiejętności techniczne, tworzenie przekazów dziennikarskich (talent dziennikarski, posługiwanie się językiem). Natomiast mówiąc o profesjonalizmie w znaczeniu szerokim mamy na myśli etykę zawodową, posługiwanie się wartościami, normami i zasadami w pracy zawodowej (poszanowanie prawa, uczciwość, nieprzekupność, nie poddawanie się naciskom polityków, właścicieli firm czy reklamodawców).

Wolność od nacisków

Wyznacznikami profesjonalizmu w szerokim znaczeniu są wolność i równość. Wolność to niezależność od państwa, grup nacisku, reklamodawców, właścicieli mediów oraz prawo do roli watchdoga, adwokata oraz do kreatywności. Przy kwestii wolności i równości pojawia się także aspekt różnorodności: opinii, tematów, źródeł, osób, grup, regionów. Duże znaczenie ma również obiektywność – rzeczowość i bezstronność. Z obiektywnością bywa jednak różnie… mamy przecież własne poglądy polityczne. To ludzie – politycy, dziennikarze, właściciele mediów tworzą środowisko, które sprzyja rozwojowi profesjonalizmu dziennikarskiego lub krępuje ten rozwój, powodując że media i zatrudniony tam personel są na usługach świata polityki lub rynku ekonomicznego.

Rozwój prasy masowej – gdzie się czyta najwięcej

Wysoki rozwój ekonomiczny wiąże się z rozwojem edukacji, a następnie rozwojem prasy. Najwięcej prasy czyta się w krajach skandynawskich (Norwegia, Finlandia, Szwecja). Tam też najbardziej rozwinięty jest system profesjonalnego dziennikarstwa. Ciekawe są również zachowania polityków tych krajów, np. dymisja pani minister Cecilii Stegoe Chilo w związku z ujawnieniem faktu, że zatrudniała na czarno opiekunkę do dziecka. Czy u nas w kraju któryś z polityków zachowałby się w ten sposób?

http://commons.wikimedia.org/wiki/Image:W%C3%B3z_reporterski-PolskieRadio.jpg Public domain. / Fot. Drozdi-Pn Z kolei w przypadku państw Europy Południowej, stosunkowo biednych, mamy do czynienia z niskim profesjonalizmem, wchodzeniem w układy z mediami elit władzy oraz instrumentalizacją mediów. Najbardziej poczytne są tu gazety sportowe. Nie rozwinęło się zjawisko tabloidów. Co ciekawe odnośnie tabloidów - kraje postkomunistyczne to obecnie ich bastion.

W Wielkiej Brytanii, w której funkcjonuje system wielopartyjny, poszczególne media są stronnicze. Jest ich jednak wiele na rynku i reprezentują wszelkie orientacje polityczne.

Podczas poniedziałkowego spotkania zabrakło niestety red. Leszka Buderewicza - dziennikarza, pisarza, poety i działacza struktur "Solidarności", który miał poprowadzić wykład na temat warsztatu dziennikarskiego.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Ważne jest, aby szeroko pojmowany informator przejął kontrolę i przestał uważać, że potrzebuje pośrednika lub musi się kłaniać paniom z sekretariatu. Wystarczy, że założy bloga. Młot (pióra) w dłoń i kruszyć beton!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.