Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

163239 miejsce

Druga rozprawa w procesie, dotyczącym dyskryminacji wyznaniowej w latach 80.

  • Źródło: IAR
  • Data dodania: 2008-09-16 13:06

Świadkowie w procesie generała Kiszczaka zeznali, że w milicjant Tadeusz M. został w 1985 roku zwolniony ze służby, gdyż wziął ślub kościelny.

Przed Sądem Okręgowym w Warszawie odbyła się druga rozprawa w procesie, dotyczącym dyskryminacji wyznaniowej i bezprawnego zwolnienia ze służby Tadeusza M., milicjanta bydgoskiej drogówki. Oskarżonemu o podpisanie takiej decyzji generałowi Czesławowi Kiszczakowi grozi do 3 lat więzienia. PRL-owski minister spraw wewnętrznych nie stawił się na rozprawę.

Dziś zeznawali pierwsi świadkowie - dwaj pracownicy wydziału kadr komendy, w której pracował do 85 roku Tadeusz M., oraz dyrektor departamentu wydziału kadr. Świadkowie nie zgodzili się na wypowiedzi dla prasy. Z ich zeznań wynika, że funkcjonariusz Tadeusz M. został zwolniony ze względu "na ważny interes służby" i było to zgodne z ówczesnym prawem. Pytani przez sąd o szczegóły przyznali jednak, że powodem usunięcia z pracy był fakt zawarcia ślubu kościelnego przez Tadeusza M.

Świadek Ryszard R. - wówczas naczelnik w wydziale kadr MO w Bydgoszczy - tłumaczył, że "w tamtym czasie fakt ślubu oraz kontakty z księżmi były podstawą do zwolnienia". W przypadku Tadeusza M. wiadomo było, że ma w rodzinie trzech księży katolickich, w tym jednego mieszkającego we Francji. Zeznający Ryszard R. dodał, że "w latach 80-tych wytworzyła się odgórna, nadana przez MSW, strategia sprawdzania zatrudnionych milicjantów, czy kontaktują się z księżmi lub osobami mieszkającymi w krajach kapitalistycznych".

Podkreślił, że "takie osoby - zgodnie z dyrektywą MSW - musiały być natychmiast wyprowadzone poza resort, czyli zwolnione". Według niego "interpretacja przepisów dotyczących wydalenia ze służby w MO sprowadzała się do spraw światopoglądowych".

Z kolei świadek Tadeusz B., były dyrektor departamentu wydziału kadr w KW MO w Bydgoszczy nie chciał wprost przyznać, że tak było. Przed sądem wielokrotnie podkreślał, że Tadeusz M. został zwolniony nie za to, że wziął ślub kościelny, ale za to, że nie poinformował o tym przełożonych. "Gdyby poinformował, to pewnie nie zostałby zwolniony.

Przełożony oceniłby jednak, czy to nie zagraża służbie" - tłumaczył świadek. Dodał, że tego typu strategia była zgodna z prawem, bo - jak mówił - "istniała wtedy obawa, że taki funkcjonariusz może wyjawić tajemnicę państwową i służbową osobom obcym ideowo i światopoglądowo". Świadek przyznał jednak, że oprócz przypadku Tadeusza M. nigdy nie słyszał o zwolnieniu w tamtych czasach milicjanta z powodu "chrztu, ślubu, czy chodzenia w niedzielę do kościoła". Kolejna rozprawa jutro.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.