Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

396 miejsce

Druga strona jarmarku. Wrocławscy kupcy o świątecznym handlowaniu

Wrocławski jarmark tworzy atmosferę świąt w centrum miasta. Przez jarmark trudno przejść obojętnie, nie kupując niczego. Czy z punktu widzenia sprzedawców, jarmark bożonarodzeniowy jest jednak równie kolorowy, jak dla kupujących?

Jarmark przyciąga spacerowiczów zwłaszcza w weekendy Fot.O.Sarzyńska / Fot. O. SarzyńskaWrocławski jarmark tworzy atmosferę świąt w centrum miasta. Ciężko się oprzeć produktom, których na co dzień nie kupi się nigdzie indziej, np. płynnej chałwie czy bananom w czekoladzie. Unikatowe wyroby ze srebra, regionalne produkty, a do tego możliwość targowania się ze sprzedawcami sprawiają, że przez jarmark nie można przejść obojętnie, nie kupując niczego. Zresztą, nic tak nie krzepi w ostry mróz jak grzane wino w wybranym smaku.

Spacerując po jarmarku, podziwiając jego splendor, zachwycając się domkami z bajkami, zastanawiamy się jednocześnie, jak wygląda organizacja takiego przedsięwzięcia. Czy każdy sprzedawca może mieć tutaj swoje stanowisko handlowe? Jakie kryteria trzeba spełniać, żeby móc sprzedawać na jarmarku? Czy z punktu widzenia sprzedawców, jarmark bożonarodzeniowy jest równie kolorowy, jak dla kupujących?

Ze strony miasta, za jarmark odpowiedzialne jest Biuro Rozwoju Gospodarczego. Co trzy lata ogłasza konkurs na organizację jarmarku bożonarodzeniowego. Jarmark we Wrocławiu organizowany jest już od wielu lat, jednak od 2008 r. jego wydanie jest dużo bardziej atrakcyjne, niż w poprzednich latach – mówi Zuzanna Morska z Biura Rozwoju Gospodarczego.

– W tym roku już po raz trzeci głównym organizatorem jarmarku jest Pianoforte Agencja Artystyczna z Żagania. To ona organizuje domki drewniane, dostawców energii elektrycznej i inne podstawowe elementy jarmarku. Pianoforte również kwalifikuje wystawców. Sprzedawane produkty muszą być wysokiej jakości i w pewnym stopniu być związane z tematyką świąt. W tym roku na jarmark przyjechało wielu producentów regionalnych oraz kilku z zagranicy – dodaje. Uroczyste otwarcie jarmarku odbywa się w ostatni piątek listopada, natomiast zamykany jest 23 grudnia.

Zdaje się, że w mroźne wieczory największym ruchem cieszą się stoiska z grzanym winem. Jedno z nich, to największe, należy do organizatora. – Sprzedawcy przysyłają zgłoszenia już we wrześniu. Na początku listopada nie ma zazwyczaj wolnych miejsc. Jeśli chodzi o ruch klientów, jego nasilenie obserwujemy w weekendy. Początek tygodnia jest bardzo spokojny, natomiast od czwartku zdecydowanie się nasila. Stanowisko z grzanym winem w różnych smakach organizator wystawia tutaj drugi rok.

Jarmark przypomina o nadchodzących świętach Fot.O.Sarzyńska / Fot. O. SarzyńskaPan Dawid, handlujący przyprawami bierze udział w tegorocznym jarmarku po raz pierwszy. Przyjechał spod Kalisza. – Na co dzień sprzedajemy przyprawy w naszym regionie. Planujemy rozszerzyć dystrybucję, dlatego byłem ciekaw, jaki będziemy mieli tutaj obrót. Zależało nam na wypromowaniu naszej firmy, dlatego zdecydowaliśmy się wziąć udział w jarmarku. Raczej nie ma problemu ze sprzedażą przypraw. Jest na to spory popyt. Jeśli chodzi o nasilenie ruchu, jest z tym bardzo różnie. Od godz. 12 ruch zazwyczaj zaczyna się wzmagać. Większa fala ruchu jest też wieczorem. Myślę, że cena za domek jest bardzo wysoka. 12 – 13 tys. zł to moim zdaniem trochę za dużo. Ci, którzy przyjechali ze swoimi budkami płacą tylko za miejsce, czyli dużo mniej. Chociaż np. Holendrzy, którzy przyjechali ze swoja budą, zrezygnowali z dalszego udziału w jarmarku. Handlowali ciastkami, ale zupełnie im się to nie opłaciło. Czy w przyszłym roku przyjedziemy na jarmark? Patrzę na to raczej sceptycznie – opowiada.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Rafał Kontad
  • Rafał Kontad
  • 24.04.2012 01:23

Za jakiej wielkości domek tyle wołają? Za taki mały podstawowy?

Komentarz został ukrytyrozwiń
marta
  • marta
  • 10.09.2011 19:56

Przesada jest z zapłaceniem za domek 13 tyś to ogromnie dużo do tego trzeba liczyć za wydany towar i za ewentualne dojazdy
Domek powinien moim zdaniem kosztować 5000zł a nie 13 tyś w tedy można by było pomyśleć czy warto zainwestować pieniądze

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 20.12.2010 17:26

Rzadko się myśli o tej drugiej stronie a to wcale już tak różowo nie wygląda.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.