Pozycja materiału w rankingach:
Dzielenie się swoim kawałkiem Krakowa, szukanie klimatycznych miejsc czy zwykły turpizm? Sami oceńcie.
Kraków, jaki jest, każdy widzi; dodatkowo – każdy widzi go inaczej. Kraków tonie w uśmiechach turystów, wybrzmiewa krzykami Anglików łajdaczących się na Rynku, dusi się w dymie papierosowym artystycznej bohemy gromadzącej się co wieczór w dziesiątkach klaustrofobicznych knajp, kisi się w swoim własnym sosie w godzinach szczytu, oddycha ciężkim, spalinowym powietrzem i przyciąga kulturą przenikającą wszystko do szpiku kości. Niepotrzebne skreślić.Zobacz także:
Sortuj komentarze:
HENRYK CZECHOWSKI 26.06.2011 11:03
Kraków posiada wiele zapomnianych miejsc do wypoczynku i czynnej rekreacji.
Stały brak pieniędzy powoduje, że mieszkańcy Krakowa , a także powołane instytucje ograniczają sie do centrum oraz taniego bliskiegow odwiedzania miejsc. Przykładem tego jest, że wystarczy wsiąąs do autobusu miejskiego w Borku Fałęckim i udać np. do Rajska. Innym przykładem jest też podróż autobusem miejskim z pod Dw. PKP Kraków - Płaszów i pojechać do Kosocic. A takich miejsc w odległości do 10 km od Krakowskiego Rynku mozna znaleźć.
5. Festiwal Muzyki Filmowej w Krakowie oraz 80. urodziny Wojciecha Kilara. Relacja
(odsłon: +504)