Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

16883 miejsce

Drugie życie oruńskiej kuźni

Są takie miejsca na Ziemi, które po otarciu z kurzu, okazują się być prawdziwymi perłami. Oto jedno z nich - gdańska Kuźnia na Oruni. 13 października otworzą się jej bramy.

Chociaż bramy Kuźni się jeszcze zamknięte, to już niedługo Oruński Żuraw obudzi się do życia. / Fot. Natalia Ziemblewicz1945
Tłok w Kuźni przy ulicy Gościnnej można porównać do dzisiejszego tłoku przed warsztatem samochodowym. Wozy z końmi stawały w kolejce, która nieraz sięgała aż po oruński przejazd kolejowy.

Wszystko miało swój zapach. Profesor Jerzy Samp wspomina ogrody nieopodal kuźni z pachnącymi ziołami. Gdzie indziej czuć było pnący się chmiel i łany żyta. Żeby zrozumieć tamtą Orunię, trzeba poczuć jej zapach.

A jak pachniało tętniące życie Kuźni przy ulicy Gościnnej? Najbardziej wiekowi mieszkańcy pamiętają ten zapach doskonale. Zapach końskiej sierści, mleka z pobliskiej mleczarni, lodów dzieci, przyglądających się pracy kowala i wódki, którą dogadzali sobie czekający w kolejce woźnice.

65 lat później…
Stoję w miejscu wyjątkowym. Chociaż nie czuć już ani koni, ani mleka, to Kuźnia dalej ma swój unikatowy zapach. Zapach starych, bo ponad dwustuletnich murów. Obok biegnie główny ciąg komunikacyjny z południa kraju – trakt św. Wojciecha, który wita nadjeżdżających do Gdańska. A co ich wita? Niestety, widok niezbyt specjalny.

Kilometr od gdańskiego centrum jest dzielnica, która od lat trzyma swoich mieszkańców w objęciach biedy. Orunia – piękna, schorowana staruszka. I jej najstarsze dziecko, które do niedawna nie miało szans na przeżycie. Od lat nieremontowana Kuźnia groziła zawaleniem. Dziś budzi się do życia.

Zabytkowy budynek przeszedł gruntowny remont. 13 października bramy Kuźni otworzą się dla wszystkich mieszkańców. Obiekt zostanie poświęcony, a goście będą mogli zaczerpnąć wiedzy o obiekcie podczas wykładu profesora Jerzego Sampa.

Co czeka za zamkniętymi jeszcze bramami? W środku funkcjonować będzie muzeum. Piec i palenisko, konstrukcja ryglowa z wypełnieniem ceglanym, pomieszczenie piwniczne – wszystko, na wzór kuźni z lat jej świetlności.

Ale miejsce ma być nie tylko historyczną atrakcją. Spotkania dyskusyjne, cykliczne imprezy oraz warsztaty – wszystko to sprawi, że Kuźnia zacznie na nowo tętnić życiem. Nie zabraknie również przestrzeni, w której będzie można usiąść z gazetą, napić się gorącej herbaty i porozmawiać.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Zaniedbane zabytki... Jak je ożywić? Co zrobić by takie perły interesowały turystów?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.