Facebook Google+ Twitter

Druhna w sex shopie

Obok funkcjonującego od kilku lat w pewnym mieście sklepu z akcesoriami harcerskimi, otworzył podwoje sex shop. Złośliwi mówią, że oba sklepy odwiedza ta sama klientela.

 / Fot. Darek SzczecinaKiedy przed laty rozpadała się Centralna Składnica Harcerska, w jej miejsce powstawały małe, prywatne, sklepy harcerskie. Jeden z nich, o wdzięcznej nazwie "Druhna", powstał w jednym z polskich miast powiatowych. Odwiedzali go nie tylko harcerze, ale i miłośnicy turystyki oraz survivalu. Ostatnio obok Druhny pojawił się sklep, o trochę innej, bo erotycznej specjalności. Reklamy obu sklepów zgodnie zapraszają przechodniów do siebie.

No, może nie do końca, bo szyld sex shopu przesłania znacznie sklep harcerski.
Mama małego zucha narzeka, że idąc z synem po chustę, musiała tłumaczyć co jest w sklepie obok. Złośliwi twierdzą natomiast, że oba sklepy odwiedza ta sama klientela. Ekspedientka od Druhny ma już dosyć złośliwych uwag klientów. Niemal każdy kto wchodzi, musi coś o sąsiadach powiedzieć.

Wbrew pozorom, wychowanie seksualne wśród dzieci nie wygląda najlepiej, choć już uczniowie podstawówki potrafią wymienić kilka adresów stron pornograficznych różnej maści. Przypomina się stary dowcip, gdy mama przed wyjazdem córki na obóz harcerski chciała z nią porozmawiać o seksie. „A czego mama chce się dowiedzieć?” – zapytała rezolutna nastolatka.

U schyłku PRL kolorowa gazeta opisała miłosne podboje pewnego druha oboźnego. Wychodził on z założenia, że noc na obozie przespana, to noc zmarnowana. A ponieważ harcerz nie boi się nowych wyznań, co noc edukował inną druhenkę, tuląc ją do snu w swoim namiocie. Dzisiaj, gdy wszystkie organizacje harcerskie opowiadają się za wychowaniem w chrześcijańskim duchu takie numery by nie przeszły. Ale to tylko pozory.

Szyld sex shopu przesłania "harcerskie ideały". / Fot. Darek Szczecina

Wychowanie seksualne wkrada się w harcerski program. Młoda, świeżo upieczona instruktorka, bez żadnej żenady ustala z harcerkami co kupić na osiemnastkę jednej z koleżanek. Z chłopcami nie ma problemu, zamawia się panienkę i po kłopocie. Ale dla dziewczyny? Wybór pada na wibrator. Do rozmówczyń dołącza się nieco starszy druh i tłumaczy harcerkom gdzie najlepiej taki prezent zakupić, no i polecił nawet model. Takie to już czasy…
Zarejestruj się i napisz artykuł
Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

Gdzie jest Druh Boruch?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ha Ha Ha. A myślicie jak się robi małe zuszki?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Jurku, nie wiem gdzie Pan należał, ale mnie w dobie internetu łatwo zidentyfikować.
Panie Sławku, nie uogólniam, nie sugerują. Po prostu opisałem wycinek rzeczywistości. A że wzbudził on refleksje u kilku osób to dobrze, nawet gdy wyrażają się one oburzeniem.
Odnoszę wrażenie, że już niewidzialna ręka zaczęła pociągać sznureczki..., ale to materiał na inny tekst :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

No przecież harcerz musi zdobyć wszystkie sprawności ....:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Można by rzec: "No i co z tego?"

Jednak nie rozumiem dlaczego autor zastosował daleko idące uogólnienie. Nie jest prawdą, że harcerze jeżdżą na obozy tylko w jednym celu. Tego typu sytuacje były, są i będą jak zresztą w każdej innej grupie nastolatków.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Harcerz też człowiek!

Komentarz został ukrytyrozwiń

No i bardzo dobrze, że w końcu się robi normalnie. Swoją drogą czytając artykuł miałem wrażenie, że autorem jest raczej osoba tak po 70-ce...

Komentarz został ukrytyrozwiń

I co w tym złego, że druhna w Sex Shopie ? Skoro są tzn. są potrzebne, a sąsiedztwo bardzo dobre. Koniec z pruderią ...popieram wypowiedź Alicji

Komentarz został ukrytyrozwiń

To znakomite sąsiedztwo. Sex sklep powinien przeprowadzić przed swoim sklepem jakąś fajną, zabawną i mądrą akcję douczającą nie tylko "druhny i druhów" w zakresie seksu. Może jednak - skoro szkoła nie może - to właśnie sex-shopy coś mądrego i ważnego zdołają zrobić. Jedni i drudzy na tym mogą tylko skorzystać. Na początek proponuję pokaz różnych gadżetów i małe nagrody. Bierzcie przykład z warszawskiej Barbarelli.

Komentarz został ukrytyrozwiń

" Dzisiaj tego nie muszą robić. Kadra wcale nie kryje się z tym, że ze sobą sypia, a przyłapanym na spółkowaniu parom zgodnie z unijnymi dyrektywami nie wolno przeszkadzać, co najwyżej przykryć kocykiem, aby się nie przeziębiła. "
A autor to skąd ma tak rewolucyjne spostrzeżenia? Z własnego doświadczenia, czy słyszał, że ktoś powiedział, że ktoś widział? Bo chyba nie należeliśmy do tego samego harcerstwa...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.