Pozycja materiału w rankingach:
- Niedostatek drzewa przymusza rozsądne narody, do utrzymania, mnożenia i pielęgnacji lasów - pisał w roku 1808 Jakub Nałęcz Kobierzycki. Już wtedy rodził się sprzeciw wobec rabunkowej gospodarki zasobami naszej Matki Ziemi. Jak jest dziś?
Gdy w zeszłym roku, w środku zimy zaczęła się rzeź drzew w naszym mieście, patrzyliśmy na to w osłupieniu. Pod piłami ginęły kolejne okazy. Minęła zima, a jazgot pił nie ustawał. Padło kilkadziesiąt drzew w Szwajcarii gliwickiej, potem wycięto 435 drzew na Placu Grunwaldzkim, kolejne drzewa przy ulicy Daszyńskiego... .
Ponieważ nie zauważyłem w mieście masowych nasadzeń (dokumenty mówią o kilkuset drzewach!), zapytałem urzędniczkę, gdzie te wszystkie drzewa zostały posadzone. Uzyskałem rozbrajająco szczerą odpowiedź: „jeszcze ich nie posadzono”.
Sprawa „zmywalności” farby nie jest jedyną nieścisłością jaka wkradła się w list napisany przez dyrektora ekonomicznego MZUK. Również zapis mówiący „obecnie nie przewidujemy żadnych wycinek na terenie parku” nie wydaje się prawdziwy. W parku, oprócz tych ponumerowanych, są także drzewa zaznaczone zieloną kropką, czyli do wycinki. Część tych drzew, całkowicie suchych lub chorych, bezdyskusyjnie kwalifikuje się do wycięcia. Dlaczego dyrektor pisze, że wycinek w parku nie będzie... mimo, że podlegli mu pracownicy sami zakwalifikowali uschnięte drzewa do wycięcia?Zobacz także:
Artykuły
(34)
Galerie
(24)
Średnia ocen
(4.88)
Wiek: 48 | Miejscowość: Gliwice | Kraj: Polska
O mnie: Biolog, Ślązak i gliwiczanin z urodzenia, wyboru i miłości. W chwilach wolnych czasem piszę ... o moim mieście i jego problemach.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Katarzyna Lisowska 24.10.2007 22:07
Jeżeli ktoś ma ochotę poczytać sobie, jak gliwiccy urzędnicy kpią sobie z mieszkańców i z ochrony przyrody to polecam lekturę pism urzędowych. Zdaniem wiceprezydenta działania celem objęcia tych drzew ochroną pomnikową "nie są celowe". Jasne, pomników nie można wyciąć, ani okaleczyć. Brak mi słów.
To jest odpowiedź w sprawie wniosku o wpisanie szpaleru starodrzewu do rejestru pomników przyrody:
http://www.berezowski.ovh.org/otrzymane/odpwniosek37.jpg
ntu wniosek do prezydenta miasta:
http://www.berezowski.ovh.org/wyslane/wniosek37.jpg
wniosek do woj. konserwatora przyrody:
http://www.berezowski.ovh.org/otrzymane/wnioseklis1.jpg
pla sytuacyjny:
http://www.berezowski.ovh.org/otrzymane/plan.jpg
tabela z opisem drzew:
http://www.berezowski.ovh.org/otrzymane/tabela1.jpg
http://www.ber zowski.ovh.org/otrzymane/tabela2.jpg
zdjęcia:
http://www.berezowski.ovh.org/otrzymane/zdjecie1.jpg
http://www.berezowski.ovh.org/otrzymane/zdjecie2.jpg
Bartłomiej Graczak 23.10.2007 20:07
Wydrukowanie jednego nakładu The New York Times wykorzystuje 7 000 drzew - Dlatego wybrałem wiadomości.24.pl hehe. :) jak najbardziej plus.
Piotr Andrzejak 23.10.2007 14:50
Cała Polska i przekręty w urzędach bo inaczej tego nie idzie nazwać drewno było potrzebne dla jakiegoś dygnitarza pewnie
Autor usunął profil 23.10.2007 13:26
Duży plus. Zbrodnicza wycinka drzew ma miejsce także w moim regionie - Małopolsce. I to nie tylko w miastach. W ciągu ostatnich 2-3 lat wycięto całą masę przydrożnych aleji. Widok kojących serce długich szpalerów wielkich, pięknych , rozłożystych lip zastąpił widok gołych pól, po których chula wiatr. Ozdabiały, chroniły przed wiatrem, chłodziły cieniem w upalne dni przez długie dziesiątki lat. Teraz pozostał tylko smutek i bezsilna złość na ludzką bezmyślność i bezduszność.
Andrzej Pieczyrak 23.10.2007 12:06
Dzięki za zrozumienie. Uważam, że tylko głośno mówiąc o tym problemie mamy szanse na zmianę mentalności decydentów... i być może zmianę prawa.
Marcin Kowol 23.10.2007 11:44
Plus zarówno za temat, dobry artykuł, jak również, a właściwie przede wszystkim, za aktywne działanie. :)
Przemysław Styrna 23.10.2007 11:37
Brawo Andrzeju za walkę do samego końca o tak ważną w dzisiejszych czasach zieleń, której jest coraz mniej. (+)
Sławomir Żylak 23.10.2007 11:27
kiedy człowiek zrozumie, by nie niszczyć przyrody?? (+)
Mirella Czajkowska-Turek 23.10.2007 09:39
To kolejna sprawa, która bulwersuje w Gliwicach. Jest to tym bardziej tragiczne, że organ informacyjny Urzędu Miejskiego w Gliwicach dostastał pieniądze na artykuły propagujące temat zrównowazonego rozwoju
Andrzej Pieczyrak 22.10.2007 23:24
Sprawa drzew miejskich to praktycznie dwa problemy. Po pierwsze to przeświadczenie (nawet nie wiem kiedy powstałe), że drzewa stanowią zagrożenie dlaludzi i ich mienia, gdyż sapdające gałęzie mogą być przyczyną zniszczeń... . Drugi problem dotyczy tego, że tak zwana gospodarka drzewna może być całkiem dobrym "interesem". Drewno można sprzedać. Wartościowe są zarówno dorodne stare szlachetne gatunki drzew (stolarze, ludwisarze chętnie je kupują) jak i materiał pozyskany z "przycinek". Dodatkowo wycinka powoduje konieczność nasadzeń (czyli zakup sadzonek). Nasadzenia się nie przyjmują... .
Łatwiej wyrzucać śmieci w krzaki i do lasu? [Zdjęcia]
(odsłon: +1036)