Facebook Google+ Twitter

"Drzwi do piekła" Nurowskiej nie obaliły mitów dotyczących więziennictwa

Akcja najnowszej książki Marii Nurowskiej "Drzwi do piekła" toczy się w więzieniu. Przedstawione w niej realia więzienne dalekie są od rzeczywistości. Jak jest więc naprawdę?

Przyznaję, że Maria Nurowska to moja ulubiona polska autorka. Żadna inna nie potrafi dotrzeć do mnie tak, jak ona. Dlatego też nie mogłam się już doczekać lektury książki, tym bardziej, że tematyka więzienna jest mi bardzo bliska. Za murami więzienia mój partner spędził prawie 9 miesięcy, a moja koleżanka po piórze, na skutek fałszywych oskarżeń - 6 miesięcy. Kupiłam szybko książkę i równie szybko się rozczarowałam! Byłam pewna, że kto jak kto, ale Nurowska dobrze opisze to, co dzieje się w więzieniach, że obali mity funkcjonujące na temat tego miejsca.

Niestety, nic takiego nie nastąpiło. Wręcz przeciwnie - zamiast bowiem je niwelować, Nurowska tworzy nowe! Zamiast pokazania więziennych realiów (co ma być atutem tej książki), serwuje nam stek bzdur począwszy od kanapek na śniadanie... Logicznie rzecz ujmując, jeśli w danym więzieniu siedzi 1200 osób, to gdyby każdemu dać tylko dwie kanapki, kuchnia musiałaby przygotować ich 2400... Nikt tego nie robi dziś i nie robił w latach 80. Nie trzeba być osadzonym w więzieniu, aby to wiedzieć. W internecie są dostępne zdjęcia, pokazujące jak wygląda śniadanie polskiego więźnia. Można spojrzeć na to, co zawiera i w jakiej formie. Można też zapytać kogoś, kto tam był, oczywiście weryfikując informacje.

Kolejna sprawa, to rozbuchany wątek lesbijski. Oczywiście, są tam kobiety o takiej orientacji, a i warunki odosobnienia sprzyjać mogą pewnym poszukiwaniom, ale skala, jaka wyłania się z kart tej książki, nie odpowiada rzeczywistości... Nie ma tam też pieniędzy, w rozumieniu fizycznym. Skazani, jeśli zarobią jakiekolwiek środki lub otrzymają je od bliskich, mają je jedynie na koncie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.