Pozycja materiału w rankingach:
Od 5 lipca na plaży w Jelitkowie można oglądać monumentalne rzeźby z piasku, przedstawiające najważniejsze zabytki architektury naszego miasta. Między innymi 6-metrowy Ratusz i ponad 5-metrowy Dwór Artusa.
Zobacz także:
Artykuły
(2)
Galerie
(8)
Średnia ocen
(4.96)
Wiek: 36 | Miejscowość: Gdynia | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Autor usunął profil 19.08.2009 10:12
Piekno natury i dziel czlowieka :)
Janusz Kaliszczak 11.07.2009 15:03
To nie jest zwykły piasek plażowy tylko mieszanina piasku i gliny. Wczesniej bardzo dlugo byla mieszana i ubijana w formach, utwardzana i dopiero w tym rzezbiono.
Podziwiam detale.
Adam Sobal 11.07.2009 14:02
Gdy w pacholęctwie na Jelitkowskiej plaży z zapałem budowałem piaskowe zamki, a mama z podziwem komentowała moje dokonania, to do głowy mi nie przychodziło, że oto po latach dorośli pokażą, jak byłem nieudolny w swej plażowej twórczości. A wszystko to za sprawą międzynarodowej ekipy artystów-rzeźbiarzy, której z pobliskich Kaszub zwieziono na Jelitkowską plażę kilka tysięcy ton odpowiedniego piasku do wypełnienia potężnych szalunków sięgających niekiedy i drugiego piętra. Potem w katorżniczym trudzie ubito piach, by upodobnić go do zwartej kamiennej bryły. Tak powstały nieociosane piaskowe bloki, z których zręczne ręce artystów w ciągu niespełna dwóch tygodni wyczarowały 16 figur w fantazyjnej formie przedstawiających główne zabytki starego Gdańska. Aby powstały te dzieła nie potrzebne były tradycyjne narzędzia rzeźbiarskie (dłuto i młotek), wystarczył ogrodowy szpadel, kilka dziecinnych łopatek i rylec wystrugany na prędce z twardego patyka.
W ciągu dwóch czerwcowo-lipcowych tygodni Artyści-rzeźbiarze uczynili z rozedrganej słońcem gdańskiej plaży swoją niezwykłą pracownię twórczą, taką, o której marzył Wyspiański, bezgraniczną, otwartą na cały świat, prawdziwą pracownię rzeźbiarką, w której cisza miesza się z szumem morskiego wiatru i krzykiem mew. To nic, że za plecami widzowie czynią komentarze, to nic, że deszcz podstępnie próbuje skruszyć świeżo uformowany detal. Bo oto z każdą minutą przybywa kształtu i jakby spod ziemi wyrastają wieże gdańskich kościołów, bryła Ratusza Głównego Miasta, dworzec kolejowy zaprzężony ciężkim parowozem. A tam dalej cień Gdańskiego Żurawia ginie w spokojnej toni Motławy i wartownicy pospali się u wrót Wielkiej Zbrojowni, jakby czas się dla nich zatrzymał. A przed Bramą Wyżynną tłoczą się kaszubscy handlarze z wozem pełnym świeżych ryb i koszami pachnącymi warzywem i grzybami z Tucholskiego Boru. Tylko Neptun jak zawsze spokojnie baczy na wszystko z góry, jakby wynosił się ponad ten gdański codzienny zgiełk.
Gdy już zakończono wszystkie prace, rzeźby zostały pokryte specjalnym wodoodpornym utwardzającym żelem, który uchronił je przed niszczącym działaniem wiatru i deszczu. Dzięki temu zabiegowi piaskowe cuda przetrwają w nienaruszonej postaci aż do samego końca wakacji. I takim oto prostym sposobem Gdańsk stał się jedynym miastem w Polsce, w którym odbywają się profesjonalne plenery rzeźby z piasku, w których biorą udział również zagraniczni twórcy. I pomyśleć, że ja, podobnie jak inni, z gębą otwartą przechadzałem się między tymi wszystkimi wspaniałościami i nie mogąc tchu złapać z zachwytu.
Anastazy Pieregierulka 11.07.2009 06:32
ktoś może wie, jak się to trzyma kupy?
na jajko stawiają, czy na lakier do włosów? )) a wygląda bajecznie
Agata Pamuła 10.07.2009 23:20
A wydawałoby się, że "babki z piasku" zarezerwowane są dla małych dzieci ;)
Sławomir Żylak 10.07.2009 13:07
fajnie, fajnie - musze wybrać się tam wieczorem ;)
Autor usunął profil 10.07.2009 12:53
Cuda wianki :) Brawo także fotografa!
Jolanta Paczkowska 10.07.2009 12:52
Wspaniałe dzieła, świetnie pokazane. :)
Sondaż TNS Polska: Platforma w górę, PiS i Ruch Palikota mocno w dół
(odsłon: +3449)