Facebook Google+ Twitter

Duch sztuki

Sztuka, podobnie jak nauka, stwarza nowy świat: czerpiąc z życia, sprawia, że ludzie zaczynają coś widzieć poza nimi samymi, i że stają w obliczu zupełnie nowej rzeczywistości. Tylko za jej pomocą potrafimy wyrazić absolutnie wszystko.

Leonardo da Vinci: Dama z łasiczką / Fot. wikipedia commons-public domainTaka jest głębia zrozumienia genezy i istoty wszelkiej sztuki. Trudno wyobrazić sobie doskonalsze rozwiązanie zadania pozawerbalnego ukazania ludziom pełni świata człowieczego, w którym żyją i który w mozolnym trudzie tworzą. Masowi odbiorcy sztuki, będąc rzeczywistymi panami takiego świata mogą zupełnie tego nie dostrzegać niezależnie od tego czy są bierni czy aktywni. To przypomina sytuację z eksperymentu myślowego: ryba nie dowie, się, że żyje w środowisku wodnym, póki nie zostanie z niego wyciągnięta. Dzieło sztuki stanowi więc jedyną drogę do zobaczenia tego, co dla świadomych i racjonalnych władz człowieka pozostaje niezbadane. Pragnie, by wszystkie obszary istnienia i aktywności człowieka w rzeczywistości były reprezentowane w jej umysłowym modelu oraz w systemie projektowania i programowania tychże. Sztuka posiada niespotykaną nigdzie indziej moc: potrafi rozwijać zdolności kreacyjne, przynajmniej je demonstrować i pobudzać.

Artyści

Są motywowani wewnętrznym przymusem tworzenia i potrzebą wyrażania uczuć doznawanych w związku z tą wewnętrzną motywacją. Najczęściej nie są swej misji świadomi, zresztą nie muszą znać znaczenia swych dzieł, ich szczególną rolę wyznacza sam system kultury. Nie są to więc dar i powołanie metafizyczne, lecz duchowe w sensie, jakim go przedstawię w kolejnym artykule. Brak pełnej świadomości pełnionej roli powoduje, że są oni autentyczni w tym co robią oraz są mało podatni na presje i manipulacje z zewnątrz.

Sztuka

Narodziła się jednocześnie z cywilizacją ludzką. Można przypuszczać, że na początku pełniła przede wszystkim funkcję związaną z obrzędami magicznymi u ludów pierwotnych. Sam termin "sztuka" pochodzi od niemieckiego słowa Meisterstuck oznaczającego pracę wykonywaną przez ucznia warsztatu cechowego przy jego wyzwoleniu się na mistrza . W innych językach europejskich, szczególnie romańskich, słowo "sztuka" pochodzi od łacińskiego ars. Wyraz sztuka (łac. ars, grec. techne) w starożytności i średniowieczu oznaczały tyle co umiejętność, znajomość ściśle określonych reguł i postępowanie zgodnie z nimi, czyli rzemiosło. I w istocie, w poczet sztuk zaliczano oprócz malarstwa i rzeźby wiele rzemiosł, jak garncarstwo czy krawiectwo, ale także np.retorykę. Robienie czegoś bez reguł było przeciwieństwem sztuki, np. Grecy sądzili, że poezja powstaje pod natchnieniem muz, i nie włączali jej w poczet sztuk. Natomiast poeta był wieszczem, nie artystą.

To co łączy sztuki z rzemiosłem i częścią nauk było dla myślicieli starożytności i średniowiecza daleko bardziej widoczne niż to, co je odróżnia, nie powstał więc podział na sztuki rzemieślnicze i artystyczne, dzielono natomiast je ze względu na to, czy angażują umysł, czy też wymagają także wysiłku fizycznego. Te pierwsze nazywano sztukami wyzwolonymi (artes liberales) a ostatnie pospolitymi (artes vulgares), w średniowieczu zaś pospolite przemianowano na mechaniczne.

Sztuki wyzwolone były uważane za znacznie wyższe niż mechaniczne. Do siedmiu sztuk wyzwolonych zaliczano: gramatykę, retorykę,logikę , arytmetykę, geometrię, astronomię i muzykę. Wśród sztuk mechanicznych umieszczano rzeźbę, malarstwo i architekturę. W Odrodzeniu rośnie pozycja społeczna artystów, zaczęli oni dążyć do podniesienia statusu swej profesji i oddzielenia się od rzemiosła, toteż aspirują oni do miana uczonych, podnosząc np. rzeźbę, architekturę i malarstwo do rangi nauki, tym bardziej, że współgrało to z ich dążeniami, by obliczyć swe dzieła z matematyczną dokładnością. Dopiero później pojawił się sprzeciw wobec tej ścisłej koncepcji, sztuka oddzieliła się także od nauki. Dziś nazywamy je sztukami pięknymi (beaux-arts), zaliczając do nich malarstwo, rzeźbę, architekturę, muzykę, wymowę, poezję, taniec i teatr.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (15):

Sortuj komentarze:

j/w także

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sztuka o sztuce. Z powyższego tekstu niezbicie wynika, że żaden artykuł ani analiza naukowa nie jest w stanie oddać ducha sztuki. Jeśli uznamy tą publikację za traktat filozoficzny o czymś, czego nie da się opisać słowami (sztuka nie zna granic - nieskończoność), to materiał zaliczę do dziedziny: sztuka...
5* za piękny umysł.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie byłem w stanie obejrzeć wszystkiego... - Moim zdaniem z dziełem estetycznym powyższe nie ma nic wspólnego, nawet sztuką współczesną tego bym nie nazwał - to patologia, wypaczenie sztuki, która tutaj ma chyba jedynie na celu wstrząśnięcie obserwatorem - podobny efekt można uzyskać podłączając go do sieci elektrycznej.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 28.03.2010 00:42

http://www.ubu.com/film/vienna_actionists.html
Przepraszam wszystkich za umieszczenie tego linku. Jednak to się mieści we współczesnej sztuce. Czy jest to estetyczne to już zależy od odbiorcy i jakie reguły przyjmie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 27.03.2010 23:39

Uważam, że brzydota może być piękna, jednak dewiacja nie mieści się w pojęciu estetyki.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 27.03.2010 23:09

Jednak patrząc na epoki można zaobserwować fale i powroty. Na pewno nadejdzie ponownie Królestwo Piękna. Przecież otrzymaliśmy w posagu wspaniałe i piękne myśli napisane przez wielkich takich jak Leonardo da Vinci, Michał Anioł, Oscar Wilde, Éric-Emmanuel Schmitt...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Ilono, niestety to smutna prawda. Sądzę, że jest ona konsekwencją powstania i rozwoju tzw patologii normalności, rozpowszechniania chorych norm kulturowych. Zjawisko to opisuje już E. Fromm w książce pt Zdrowe społeczeństwo, ja aktualizuję je i rozwijam w Patologii normalności w prawia.org. Jeśli tak, to brzydotę ponowoczesnej sztuki trzeba uznać za sygnał alarmowy i wyraz niemocy wobec jej źródeł. Nie można jednak ludzi sztuki winić. W świetle tego co wcześniej napisałem artyści są tu tylko posłańcami złych wieści. Oni tego nie rozumieją i nie muszą rozumieć. Odczuwają całym swoim jestestwem, że coś jest w tym świecie nie tak. To nam musi wystarczyć. Niestety politycy i wolna amerykanka w globalnym biznesie ( czytaj: zawłaszczaniu świata i nieograniczonej niczym pazerności) udają , że wszystko jest OK. W koncepcji prawii dość szczegółowo wyjaśniam skąd to się bierze , ale także co trzeba zrobić , aby od tych dewiacji się uwolnić, abyśmy mogli przeżyć jako ludzie, człowieczy gatunek. Ale komu chce się to wszystko czytać: tekst jest obszerny, interdyscyplinarny i momentami dość trudny. Ponieważ tutaj spotkałem się z żywym, autentycznym zainteresowanie postaram się w kolejnych odsłonach na tym forum ukazać główne myśli tej koncepcji. Załączam pozdrowienia z podziękowaniem za trafne i ważkie spostrzeżenia. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 27.03.2010 21:54

Panie Mieczysławie. Oczywiście jeszcze raz podkreślam, że artykuł przeczytałam z ciekawością. Jednak sztuka dzisiejsza, począwszy od dadaizmu, surrealizmu, awangardy nie odpowiada już takiej definicji. Piękno w procesie estetyzacji rzeczywistości wyszło poza sztukę, a dla niej samej nie jest już nie tylko wartością wyróżniającą, ale nawet nie jest niezbędne. Częstym świadomym celem artysty jest zamiar wzbudzania emocji poprzez brzydotę, zagrożenia otaczającego świata. Artyści dla swoich poszukiwań znajdują różne środki wyrazu. Awangarda, abstrakcja, collage, fotomontaż, manifest, instalacja, video instalacja, performance, happening to dziedziny dla których nie istnieją żadne zauważalne dla współczesnego odbiorcy ograniczenia estetycznej wypowiedzi sztuki.
Oczywiście sama zachwycam się pięknem w sztuce i w swojej twórczości staram się przekazać piękne strony świata, chociaż nie zawsze w praktyce mi to wychodzi
Przecież artystą się tylko bywa, bo czasami się „popełnia” sztukę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo dziękuję za dotychczasowe komentarze i oceny Lesławowi, Ilonie, Sławie, Henrykowi, Małgorzacie i jeszcze raz Sławie. Cieszę się z tego, że zostałem dobrze zrozumiany; trochę obawiałem się, że mój język to utrudni. Na szczęście chodzi tu o uniwersalne zagadnienia trudno wyrażalne w jakimkolwiek języku, które trzeba rozpoznawać duszą - sercem. Swoje zrozumienie zawdzięczam m.in. słuchaniu muzyki F. Chopina i np W. Lutosławskiego i jego następców na koncertach albo z wysokiej jakości odtwarzaczy. Wtedy odbywam prawdziwą ucztę duchową. To prawdziwe sacrum, do którego trzeba być przygotowanym. Każdy poszukujący zapewne znajdzie klucz do świata na nieco innej drodze, ale pozna tę samą niezmiernie bogatą rzeczywistość, która istnieje tylko dla twórców i tych co jej szukają. Ona nie jest tak po prostu dana. A poznanie to jest takie, że zmusza do działania, do podjęcia wyzwań, które ono niesie. Świat możemy trafnie opisać opisać przy pomocy czasowników , nie przymiotników. Jeśli to nie następuje, to sądzę, że zrozumienie nie było pełne, że nie było przygotowane tak jak odkrycie przez wgląd naukowy bądź artystyczny, że nastąpiło tylko powierzchowne zaspokojenie potrzeb ego, a więc zafałszowanie tego co nazywamy prawdą.
Z szerokim uśmiechem pozdrawiam wszystkich autorów komentarzy i czuję się zobowiązany do poszerzania tej tematyki w najbliższym czasie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo dobry tekst. 5* Wyróżniłabym tu jedną myśl:"Proszę zauważyć, ze pochłonięci dziełem sztuki nie odczuwamy już niepokojącego rozdziału miedzy światem obiektywnym a subiektywnym. Stajemy się lepsi". Obyśmy byli lepsi, bo zła na świecie jest o wiele za dużo!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.