Pozycja materiału w rankingach:
Biednie wygląda ostatnio sprawa polskiego duchowieństwa. Księży brakuje, bo religijność jest niemodna. Wierzący nie chcą być wrzuceni do jednego worka z hipokrytami, których w Kościele Katolickim nie brakuje.
Zobacz także:
Sortuj komentarze:
Marta Jenner 20.09.2010 12:20
Choć jestem zwolenniczką powrotu religii do sal katechetycznych, gdzie odzyskałaby moim zdaniem dawną rangę i właściwą oprawę, nie mogę się zgodzić z niektórymi stwierdzeniami Autorki.
Jak już zauważył Ratomir, jest Ona prawdopodobnie osobą pełnoletnią, więc może sama podjąć decyzję o rezygnacji z udziału w lekcjach religii. Konsekwencje? Nie przesadzałabym z obawami przed ewentualnym ostracyzmem, skoro w prowadzonej przeze mnie klasie, w małym wiejskim gimnazjum, nie spotkali się z nim ani uczniowie niewierzący, ani świadkowie Jehowy, którzy nie uczęszczali na religię. Obserwowałam natomiast konformizm i hipokryzję pozostałych, którzy wieszali psy na katechetce, wagarowali, deklarowali wszem i wobec, że "zlewają" religię, ale nie mieli odwagi poprosić rodziców o zwolnienie z tej lekcji. Zapytani, po co chodzą na religię, wzruszali ramionami.
Zgadzam się, że wielu księży i katechetów nie radzi sobie w roli nauczyciela. Jednak ten problem dotyczy również nauczycieli polskiego, matematyki i pozostałych przedmiotów. Z jednej strony to na pewno jakiś błąd w metodycznym przygotowaniu przez uczelnie, z drugiej - wynik postawy uczniów, którzy chcieliby zdobywać wiedzę w sposób lekki, łatwy i przyjemny. A tak się po prostu nie da. Owszem, można i trzeba starać się uatrakcyjnić lekcje, ale szkoła nigdy nie będzie przypominać Woodstocku:) Tych, którzy sądzą, że da się coś osiągnąć na skróty, unikając siermiężnego wkuwania, szybko sprowadzi na ziemię pierwsza sesja na uczelni.
Ratomir Wilkowski 20.09.2010 11:43
> Hipokrytów mamy również w pracy czy to znaczy, że mam się zwolnić?
Zależy... np. czy zajmują główne stanowiska... Ja bym jednak wolał pracować w zakładzie, w którym swoich zwierzchników mogę darzyć szacunkiem...
> Kościół nie jest od przekonywania do swojej racji. Gdyż kościół jest jedynie pośrednikiem w spotkaniu między ludźmi uduchowionymi a Bogiem.
To po co np. miesza się do polityki?
> Do swojej racji przekonywali Krzyżowcy obecnie kościół daje wolną wolę.
No jakoś nie jestem przekonany - owszem zmieniły się środki bo i czasy inne - ale KK nadal prowadzi swoje krucjaty i misje...
PS. A to jak "Kościół nie jest od przekonywania do swojej racji" najlepiej widać w pierwszym przykazaniu dekalogu.
Autor usunął profil 17.09.2010 08:09
"W ilości hipokrytów w KK pewnie nie przewyższamy innych religii ale ich aktywność powoduje często niechęć do religii."
- Hipokrytów mamy również w pracy czy to znaczy, że mam się zwolnić? Nie oni decydują o moim miejscu w społeczeństwie. Hipokryci w KK są dobrym wytłumaczeniem dla tych, którzy "chęci do religii" mieć nie chcą.
"Autorytet księży jest podważany, oni nie potrafią się bronić, a gdy już któryś się odezwie - jego zdanie jest ignorowane."
-Mądry człowiek wie kiedy nie warto się "bronić". Autorytet pomoże wątpiącym i szukającym nie będzie narzucał woli tym którzy i tak nie chcą jej przyjąć. Mądry człowiek wie warto tracić energii na bezowocne walki słowne.
"Wierząca szczególnie nie jestem, na co ma wpływ ostatnie poczynanie Kościoła, które ma problem z przekonaniem mnie do swojej racji."
-Kościół nie jest od przekonywania do swojej racji. Gdyż kościół jest jedynie pośrednikiem w spotkaniu między ludźmi uduchowionymi a Bogiem. Do swojej racji przekonywali Krzyżowcy obecnie kościół daje wolną wolę.
"Gdy ktoś chciał tylko porozmawiać to rozmawiali. Dla mnie bomba. Tak powinien działać Kościół. Księża powinni wychodzić do ludzi, nie tylko śpiewać smutne pieśni z emerytkami"
-Przecież tak właśnie działa skoro o tym piszesz.... Skąd stwierdzenie, że księża nie wychodzą do ludzi? A śpiewają pieśni z emerytkami bo młodych jak Ty ludzi w kościele nie ma....
"Życzę również wszystkim wikariuszom i młodym księżom, by nie odchodzili ze służby, tylko dlatego, że w Kościele dzieje się źle"
-Nie odchodzą z kościoła bo dzieje się źle. Bo widzą, że mylnie rozpoznali swoje powołanie nie ma nic w tym złego. Nadal mogą szerzyć dobro nie tylko w kościele lecz tam gdzie było im pisane.
Księża też są ludźmi, takimi jak my. Wszyscy popełniamy błędy i wszyscy pragniemy wybaczenia.
Ratomir Wilkowski 10.09.2010 08:58
PS.II.
>> Pyta o czym chcemy z nim porozmawiać, nikt z nim nie chce gadać, więc ksiądz rozkłada gazetę i czyta do końca lekcji. [...] spędzam 2 godziny tygodniowo patrząc na gazetę księdza. Czy naprawdę księża stracili powołanie do nauczania ?
> !!! Trochę konsekwencji... Przecież pytał "o czym chcecie z nim porozmawiać"!!! Trza było go wówczas zabrać głoś i np. spytać "Czy księża stracili powołanie do nauczania?"... Być może na następnej lekcji religii?
...a relacje z tej rozmowy proponuje przedstawić na W24 jako kolejny pani art.
Ratomir Wilkowski 10.09.2010 08:49
PS. Jako dla początkującej redaktorki W24 daje za materiał (nie ukrywam, że na zachętę) 4 gwiazdki.
Ratomir Wilkowski 10.09.2010 08:47
> W ilości hipokrytów w KK pewnie nie przewyższamy innych religii
Monoteistycznych pewnie nie... :]
> Autorytet księży jest podważany, oni nie potrafią się bronić
Wolne żarty... Taki np. o. Dyrektor jak mniemam doskonale potrafi się (i swoich inwestycji) bronić... Nie bez powodu zdecydowana większość (jeśli nie wszystkich) oskarżeń mu stawianych zostało oddalonych przez sąd najczęściej z powodu PRZEDAWNIENIA. Inna sprawa, że księża stanowią pewną strukturę organizacyjną, która to organizacja ma swoich rzeczników i reprezentantów. Organizacja ta (międzynarodowa) ma również swoje media (zarówno krajowe jak i zagraniczne), które stosownie urabiają temat - p. np. krajowa Fronda. Ma więc możliwości jak i środki (dobra gromadzone przez stulecia istnienia KRK oraz obecne liczne dochody i wpływy).
> Z religii można byłoby się teoretycznie wypisać, lecz nie w mojej szkole, która nie zatrudnia nauczyciela do etyki.
Co znaczy teoretycznie??? Jesteś osobą pełnoletnią - możesz wypisać się sama, nie jesteś - rodzice. Kwestia zajęć z etyki to odrębna kwestia (a nawet dwie) - 1. z Religii możesz się wypisać bo jest to tzw. przedmiot dobrowolny. 2. Jeśli zadeklarujesz chęć uczęszczania na Etykę, to staje się to OBOWIĄZKIEM szkoły by ci to zagwarantować (i w żadnym razie tzw. "brak nauczyciela do Etyki" nie może być powodem wysłania kogoś na Religię - generalnie nikt nie może cię zmusić, jako osoby pełnoletniej, do uczęszczania na Religie chyba, że tak tylko tłumaczysz swój konformizm). Przy okazji - jeśli sama masz (pomijam powody) problemy z wypisaniem się z religii, możesz zwrócić się o stosowną pomoc do stosownego organu lub organizacji reprezentującej jakąś mniejszość wyznaniową - p. onegdaj przypadek tutaj: link
> Pyta o czym chcemy z nim porozmawiać, nikt z nim nie chce gadać, więc ksiądz rozkłada gazetę i czyta do końca lekcji. [...] spędzam 2 godziny tygodniowo patrząc na gazetę księdza. Czy naprawdę księża stracili powołanie do nauczania ?
!!! Trochę konsekwencji... Przecież pytał "o czym chcecie z nim porozmawiać"!!! Trza było go wówczas zabrać głoś i np. spytać "Czy księża stracili powołanie do nauczania?"... Być może na następnej lekcji religii?
Inna sprawa że tak właśnie często wyglądają lekcje religii - bo jak ktoś nie chce się uczyć, tym bardziej w kwestiach zahaczających o wiarę to nawet święty Jacenty nie pomoże... ani dar czy natchnienie. Tak jest właśnie efekt przymusu i konformizmu. Na religie nie chodzą ci co chcą ale w większości ci co muszą, a najwięcej traci na tym sam KRK.
> Prawdopodobnie bez odpowiedniej reklamy Kościoła Katolickiego
JW - na reklamę środki i możliwości ma... Kwestia pozostaje co rozumiesz pod pojęciem "odpowiednia"... Ale tu przydaje się konsekwencja a nie jedynie pozycja konformisty.
Łatwiej wyrzucać śmieci w krzaki i do lasu? [Zdjęcia]
(odsłon: +1036)