Facebook Google+ Twitter

Dudziak śpiewała na UW

W piątek 7 grudnia na Uniwersytecie Warszawskim zaśpiewała Urszula Dudziak. Był to ostatni koncert z cyklu „10 miejsc – Jazz na UW”.

Urszula Dudziak to żywa legenda jazzu i... tryskająca energią kobieta. Jej koncert nie przypominał spokojnych, wyciszających uczt muzycznych. Zagrano m.in. utwory Michała Urbaniaka. Piosenkarka tańczyła i skakała w rytm krakowiaka, „New York bacy” czy „Papai”. W przerwach opowiadała anegdoty, które doprowadzały publiczność do łez... ze śmiechu. Usłyszeliśmy kilka historii z jej życia prywatnego. Już wiemy jak to było na początku w Nowym Jorku.

Była też próbka możliwości "pudła" (jak to nazwała Urszula Dudziak) obniżającego ton głosu lub wywołującego efekt echa. Kto był, dowiedział się też jak powstała "Papaja", ale tego nie zdradzę :) A na bis... to właśnie publiczność śpiewała, oczywiście powtarzając za panią Urszulą. Owacja na stojąco jeszcze raz wywołała piosenkarkę na scenę. Wyszła i zrobiła typowy stand-up - kolejnych kilka historii!

Artystka po raz kolejny udowodniła swoją wielkość. Śpiewała wspaniale, miała równie dobry kontakt z ludźmi i orientację w tym co dzieje się w Polsce. Wie jaka jest Doda oraz jakich słów używała w Sopocie Mandaryna :)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

to chyba dobrze :) dzięx

Komentarz został ukrytyrozwiń

Według mnie piszesz bardzo króciutkie zajawki do swoich tekstów ;-) Plus!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.