Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

47023 miejsce

Dulscy Z O.O., czyli demaskacja Polaków

Od wystawienia „Moralności pani Dulskiej” minęły 104 lata. Czy Polacy zmienili się od tego czasu? A może dalej jesteśmy zakłamani, obłudni, mamy wąskie horyzonty i ciasne poglądy? Spektakl w Teatrze Polskim pokazał, że cóż… nic się nie zmieniło.

Akcja została przeniesiona we współczesne realia. Po podniesieniu kurtyny nie widzimy kamienicy z początków XX wieku, ale przestronne mieszkanie, rodem z Ikei: szklany stół i krzesła, stolik kawowy, kanapę, kącik biurowy. Pani Dulska wita nas odziana nie w „biały kaftanik wątpliwej czystości”, jak to było w dramacie Zapolskiej, ale delikatny, satynowy szlafrok, skrywający pasującą do całości piżamę. Jest kobietą sukcesu: prowadzi własną firmę, tytułową „DULSCY Z O.O.”, ma dwie piękne nastoletnie córki, starszego syna, męża, a domem zajmuje się pomoc domowa. Żyć nie umierać – chciałoby się powiedzieć.
W domu panuje jednak atmosfera daleka od sielanki: nikt ze sobą nie rozmawia, jedna córka jest naiwna i głupiutka jak gąska, druga bezczelna, wyzwolona i wpatrzona w starszego brata, dobierającego się zresztą do służącej.

Grażyna Barszczewska zagrała panią Dulską fenomenalnie – to dzięki niej spektakl nie traci na wartości, gdy Marta Dąbrowska (grająca Hesię) niebezpiecznie szarżuje, próbując wcielić się w wyzwoloną nastolatkę. Z obsady wyróżnić trzeba również Tomasza Borkowskiego (Zbyszka) i Annę Grycewicz (Hankę). Oboje wznoszą na scenę świeżość, naturalność, a w ich grze widać prawdziwy kunszt aktorski.

Marta Ogrodzińska (reżyser) przemyślała każdy szczegół – najbardziej wymowny jest ubiór bohaterów oraz przestrzeń sceniczna. W II akcie Dulscy zasiadają do posiłku ubrani na biało, Hanka opuszcza dom cała w czerni. Wymowa białego koloru została tu całkiem zmieniona: symbol czystości, niewinności i cnoty przedstawia fałszywą moralność bohaterów. Hanka jest przysłowiową czarną owcą w tym towarzystwie – ona jedna żyje wg innych zasad, nie pogodziła się z panującym w tym domu kłamstwem.

Jest jeszcze druga bohaterka pozytywna - Mela, ale Ogrodzińska nie daje nam nadziei – Melę determinuje jej pochodzenie, prędzej czy później ona również ulegnie i będzie żyła dokładnie tak, jak jej rodzice i rodzeństwo. Tą niemożność ucieczki przed zakłamaniem i obłudą symbolizują również podwieszane drzwi w II akcie: brudy zostały wyprane, ściany domu znikły, Dulscy zwyciężyli.

Ogrodzińska obroniła tę adaptację, dramat dostosowany do współczesnych realiów, dalej ma tą samą, niezwykle gorzką wymowę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Taką recenzję można czytać z przyjemnością, gratuluję.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 02.10.2010 18:04

Super recenzja, z polotem a i ochoty narobiłaś mi wielkiej:)*****

Komentarz został ukrytyrozwiń

A gdzie Pan widzi Barbarę? W tekście przecież jest Grażyna

Komentarz został ukrytyrozwiń

Aktorka grająca Dulską w tym przedstawieniu ma na imię GRAŻYNA, a nie Barbara.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.