Pozycja materiału w rankingach:
Tłumy ludzi przybyły wczoraj na warszawski Służewiec, aby bawić się w czasie Livebox Generation Show. Atrakcji było wiele, a największa z nich to występ zespołów Duran Duran, Myslovitz i Sistars.
Wszystko zaczęło się o godzinie 13. Ale dostać się na piknik nie
było łatwo. Najpierw obsługa naklejała papierowe opaski na rękę wszystkim, którzy posiadali bilety (opaski zapewniały możliwość swobodnego wchodzenia i wychodzenia z terenu imprezy), następnie krótkie spotkanie z ochroną i już można było cieszyć się wszystkimi atrakcjami, a było ich bardzo dużo.

...czyli to co tygrysy lubią najbardziej. Organizator imprezy
zapewnił atrakcje wszystkim uczestnikom, bez względu
na ich wiek. Były więc dmuchane zjeżdżalnie dla najmłodszych, wspólne gry i zabawy, walki robotów... i wiele innych atrakcji. Oczywiście bezpłatnych. Dlatego, by "pobawić się" na jednej z nich, trzeba było stać w długich kolejkach. Najdłuższe były przy ściance wspinaczkowej i przy wielkich plastikowych kulach, w których można było się turlać. Najbardziej przypadła mi do gustu konkurencja, w której mogli rywalizować tatusiowie. Były to wyścigi rowerowe, ale nie takie jakie znamy z telewizji, zresztą sami zobaczcie, jak to wyglądało... zobacz film

O godzinie 17 na wielką estradę wszedł Marcin Prokop. Po przywitaniu publiczności, zapowiedział ostatni przed przerwą w nagrywaniu płyt, występ zespołu "Sistars". W połowie koncertu śpiewające siostry potwierdziły tę informację. – Zamierzamy zrobić sobie przerwę od koncertowania, niestety nie wiemy ile ona potrwa – powiedziały. Tym bardziej dla fanów, którzy przyjechali specjalnie dla nich, godzinny koncert "Sistars" był nielada gratką.
Przed następnym koncertem publiczność zabawiał Marcin
Prokop. Jego żarty okazały się na tyle dobre, że 15 minut, w czasie których
obsługa techniczna zmieniała sprzęt, minęły bardzo szybko. Jeszcze tylko
prezent dla jednego szczęśliwca, który otrzymał od prowadzącego pałeczkę
perkusisty zespołu "Sistars" i na scenie pojawili się chłopcy z Mysłowic.
Marcin Prokop tak zaczął zachwalać zespół, że gdy rozbrzmiały pierwsze takty piosenki publiczność zaczęła „szaleć”. "Myslovitz" zagrało swoje największe przeboje, a publiczności ich występ spodobał się na tyle, że zespół wyszedł na scenę jeszcze raz, aby zaśpiewać ostatnią piosenkę po polsku. Myślę, że sami będziecie mogli się przekonać jak bawiła się publiczność, oglądając krótkie filmiki.
Na gwiazdę wieczoru trzeba było, niestety, poczekać. Przerwa się przedłużała i dużo osób myślało, że wysiłek
"Sistars" i "Myslovitz" poszedł na marne. Jednak kiedy "Duran Duran" rozpoczął swoją
pierwszą piosenkę, w widzów wstąpiła nowa dawka energii. Wszyscy skakali i
śpiewali razem z zespołem, a kiedy wokalista zapowiedział słynny hit Ordinary
World część osób wyjęła zapalniczki, którymi potem "machali" w rytm muzyki.
Niestety, wszystko co dobre, szybko się kończy. Tuż przed
godziną 22 gwiazda wieczoru zakończyła swój występ. Jeszcze tylko pokaz
sztucznych ogni zatytułowany „Cztery pory roku” i Livebox Generation Show można
uznać za zakończone.
– Można powiedzieć, że "Myslovitz" to moi sąsiedzi. Mieszkam kilka kilometrów od Mysłowic, więc ich koncerty nie robią już na mnie takiego wrażenia. Przyjechałem specjalnie na "Duran Duran". Dawno nie byłem na koncercie, w czasie którego panowała taka atmosfera – mówił pan Piotr, który stał obok mnie w czasie koncertów.
– Szkoda, że rzadko organizowane są takie spotkania, gdzie można przyjść całą rodziną, i gdzie każdy będzie się dobrze bawił. Moje dzieci prawie się popłakały, kiedy zaczęto sprzątać te wszystkie atrakcje – powiedziała Katarzyna z Krakowa, która przyjechała z mężem i dwójką dzieci. – Bardzo mi się tutaj podoba. Nie myślałem, że będę się tak dobrze bawił. Jeszcze rano był to dla mnie tylko ciężki obowiązek dowiezienia żony i dzieci do Warszawy, jednak teraz nie żałuję tego, że żona wyciągnęła mnie z domu. Oby więcej takich imprez – dodał Marek, mąż pani Katarzyny.
Zobacz także:
Artykuły
(24)
Galerie
(1)
Średnia ocen
(4.86)
Wiek: 26 | Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska
O mnie: zakręcony i szalony ;] cały ja... :) zapraszam do słuchania Studenckiego Radia 'ŻAK' Politechniki Łódzkiej na www.zak.lodz.pl
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Mir Nalezińskí 28.09.2006 09:07
Sorki - nie wiedziałem! Oceniłem Ciebie na podstawie wypowiedzi na Forum. Do głowy by mi nie przyszło, że prowadzisz koncerty. Gratuluję! Jak to pozory mylą... Zadałem pytanie (26 wrz. 8:21) i myślałem, że ktoś mi uprzejmie odpowie na nie, a tu Daniel i Kolo ostro za klapy. Myślałem, że jesteście niewydarzonymi młodzikami, a tu taka klasa... No no. Jeszcze raz - sorki i życzenia z Gdyni!
A braku kultury nie ma co sobie wytykać - ona zwykle wychodzi w trakcie korespondowania, czasami może być zniekształcona przez zły humor danego dnia albo nieelegancką wypowiedź interlokutora. Ja nie ma sobie tu nic do zarzucenia w moim pytani, bowiem autentycznie oczekiwałem odpowiedzi...
Krzysztof Olejniczak 27.09.2006 13:26
Czy wytykasz mi może brak kultury... ?
Jeśli chcesz wiedzieć mnie też jej nie brakuje bo raz w miesiącu prowadzę koncerty w Filharmonii Łódzkiej, więc nie oceniaj osób, których nie znasz...
Mir Nalezińskí 27.09.2006 00:10
Widzę, że komentatorzy muzyczni mają określone horyzonta i lepiej im nie wchodzić w drogę. Na Onecie itp. też to jakieś młode a niewydarzone... Dobrze, że zespoły jakieś jeszcze istnieją i grają tudzież śpiwają - jest zatem jakiś kontakt z kulturą (mnie jej jednak brakuje).
Krzysztof Olejniczak 26.09.2006 21:33
Mirnal! Te twoje komentarze stają się powoli denerwujące. Jeżeli cię one śmieszą, to gratuluje poczucia humoru. Mnie jakoś one nie śmieszą i wątpię, żeby ktoś jeszcze się z nich śmiał... :/
Autor usunął profil 26.09.2006 21:32
Mirnal weź się kurde chłopie ogarnij i przestań takie "dziwne" komentarze pisać!!!
Mir Nalezińskí 26.09.2006 08:21
Dlaczego dwa razy Duran? Imię i nazwisko? A chłopcy z Myslovitz nie mogli wymyslić lepszej nazwy dla zespołu? Podobno władze Mysłowic nie zgodziły się na nazwę *Mysłowice*, no to oni babci na złość - po niemiecku? A może po łacinie? Ale czy pytano władze niemieckie przedwojenne (emerytowane) o pozwolenie?
Paulina Plizga 25.09.2006 09:49
Niezle ,niezle...ja z niecierpliwoscia czekam na material o "Dom Przyszłości"...
Agata Ślusarczyk 24.09.2006 21:41
Najfajniejsi są ci tatusiowie na rowerach.....:)))
Adriana Mateusiak 24.09.2006 21:34
bardzo fajna relacja, sistars za bardzo nie lubię, ale myslovitz musiało być faktycznie fajne
Autor usunął profil 24.09.2006 21:07
Gratuluje pierwszych rozmów, które pojawiły się u Ciebie e tekście :-) Ciesze się, że obydwa duety łódzko-łódzki i łódzko-warszawski wypaliły :-) Oby więcej ich było a pozostali użytkownicy brali z nas przykład...
5. Festiwal Muzyki Filmowej w Krakowie oraz 80. urodziny Wojciecha Kilara. Relacja
(odsłon: +504)