Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

46288 miejsce

Duran Duran zagrał na warszawskim Służewcu

Tłumy ludzi przybyły wczoraj na warszawski Służewiec, aby bawić się w czasie Livebox Generation Show. Atrakcji było wiele, a największa z nich to występ zespołów Duran Duran, Myslovitz i Sistars.

fot. K Olejniczak | LGSWszystko zaczęło się o godzinie 13. Ale dostać się na piknik nie było łatwo. Najpierw obsługa naklejała papierowe opaski na rękę wszystkim, którzy posiadali bilety (opaski zapewniały możliwość swobodnego wchodzenia i wychodzenia z terenu imprezy), następnie krótkie spotkanie z ochroną i już można było cieszyć się wszystkimi atrakcjami, a było ich bardzo dużo.

"Dom Przyszłości"fot. K Olejniczak | LGS

Tuż za wejściem czekały pierwsze atrakcje. Trudno było nie zauważyć wielkiego, białego namiotu. To właśnie "Dom Przyszłości". Jednak nie dajmy się zwieść! Przyszłość to nie wielkie namioty, tylko urządzenia, które znajdowały się w środku. Za pomocą jednego z nich można było np. surfować w internecie, rozmawiać przez telefon i oglądać telewizję. Więcej o tym, co znajduje się w "Domu Przyszłości", będziecie mogli przeczytać w oddzielnym artykule.

Piknik rodzinny...

fot. K Olejniczak | Atrakcji było co nie miara...czyli to co tygrysy lubią najbardziej. Organizator imprezy zapewnił atrakcje wszystkim uczestnikom, bez względu na ich wiek. Były więc dmuchane zjeżdżalnie dla najmłodszych, wspólne gry i zabawy, walki robotów... i wiele innych atrakcji. Oczywiście bezpłatnych. Dlatego, by "pobawić się" na jednej z nich, trzeba było stać w długich kolejkach. Najdłuższe były przy ściance wspinaczkowej i przy wielkich plastikowych kulach, w których można było się turlać. Najbardziej przypadła mi do gustu konkurencja, w której mogli rywalizować tatusiowie. Były to wyścigi rowerowe, ale nie takie jakie znamy z telewizji, zresztą sami zobaczcie, jak to wyglądało... zobacz film

Koncertyfot. K Olejniczak | Sistars

O godzinie 17 na wielką estradę wszedł Marcin Prokop. Po przywitaniu publiczności, zapowiedział ostatni przed przerwą w nagrywaniu płyt, występ zespołu "Sistars". W połowie koncertu śpiewające siostry potwierdziły tę informację. – Zamierzamy zrobić sobie przerwę od koncertowania, niestety nie wiemy ile ona potrwa – powiedziały. Tym bardziej dla fanów, którzy przyjechali specjalnie dla nich, godzinny koncert "Sistars" był nielada gratką.

fot. K Olejniczak | MyslovitzPrzed następnym koncertem publiczność zabawiał Marcin Prokop. Jego żarty okazały się na tyle dobre, że 15 minut, w czasie których obsługa techniczna zmieniała sprzęt, minęły bardzo szybko. Jeszcze tylko prezent dla jednego szczęśliwca, który otrzymał od prowadzącego pałeczkę perkusisty zespołu "Sistars" i na scenie pojawili się chłopcy z Mysłowic.

Marcin Prokop tak zaczął zachwalać zespół, że gdy rozbrzmiały pierwsze takty piosenki publiczność zaczęła „szaleć”. "Myslovitz" zagrało swoje największe przeboje, a publiczności ich występ spodobał się na tyle, że zespół wyszedł na scenę jeszcze raz, aby zaśpiewać ostatnią piosenkę po polsku. Myślę, że sami będziecie mogli się przekonać jak bawiła się publiczność, oglądając krótkie filmiki.

Sistars
Myslovitz

fot. K Olejniczak | Gwiazda wieczoru...Na gwiazdę wieczoru trzeba było, niestety, poczekać. Przerwa się przedłużała i dużo osób myślało, że wysiłek "Sistars" i "Myslovitz" poszedł na marne. Jednak kiedy "Duran Duran" rozpoczął swoją pierwszą piosenkę, w widzów wstąpiła nowa dawka energii. Wszyscy skakali i śpiewali razem z zespołem, a kiedy wokalista zapowiedział słynny hit Ordinary World część osób wyjęła zapalniczki, którymi potem "machali" w rytm muzyki.

fot. K Olejniczak | LGSNiestety, wszystko co dobre, szybko się kończy. Tuż przed godziną 22 gwiazda wieczoru zakończyła swój występ. Jeszcze tylko pokaz sztucznych ogni zatytułowany „Cztery pory roku” i Livebox Generation Show można uznać za zakończone.

Oby więcej takich imprez...

– Można powiedzieć, że "Myslovitz" to moi sąsiedzi. Mieszkam kilka kilometrów od Mysłowic, więc ich koncerty nie robią już na mnie takiego wrażenia. Przyjechałem specjalnie na "Duran Duran". Dawno nie byłem na koncercie, w czasie którego panowała taka atmosfera – mówił pan Piotr, który stał obok mnie w czasie koncertów.

– Szkoda, że rzadko organizowane są takie spotkania, gdzie można przyjść całą rodziną, i gdzie każdy będzie się dobrze bawił. Moje dzieci prawie się popłakały, kiedy zaczęto sprzątać te wszystkie atrakcje – powiedziała Katarzyna z Krakowa, która przyjechała z mężem i dwójką dzieci. – Bardzo mi się tutaj podoba. Nie myślałem, że będę się tak dobrze bawił. Jeszcze rano był to dla mnie tylko ciężki obowiązek dowiezienia żony i dzieci do Warszawy, jednak teraz nie żałuję tego, że żona wyciągnęła mnie z domu. Oby więcej takich imprez – dodał Marek, mąż pani Katarzyny.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

Sorki - nie wiedziałem! Oceniłem Ciebie na podstawie wypowiedzi na Forum. Do głowy by mi nie przyszło, że prowadzisz koncerty. Gratuluję! Jak to pozory mylą... Zadałem pytanie (26 wrz. 8:21) i myślałem, że ktoś mi uprzejmie odpowie na nie, a tu Daniel i Kolo ostro za klapy. Myślałem, że jesteście niewydarzonymi młodzikami, a tu taka klasa... No no. Jeszcze raz - sorki i życzenia z Gdyni!
A braku kultury nie ma co sobie wytykać - ona zwykle wychodzi w trakcie korespondowania, czasami może być zniekształcona przez zły humor danego dnia albo nieelegancką wypowiedź interlokutora. Ja nie ma sobie tu nic do zarzucenia w moim pytani, bowiem autentycznie oczekiwałem odpowiedzi...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czy wytykasz mi może brak kultury... ?
Jeśli chcesz wiedzieć mnie też jej nie brakuje bo raz w miesiącu prowadzę koncerty w Filharmonii Łódzkiej, więc nie oceniaj osób, których nie znasz...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Widzę, że komentatorzy muzyczni mają określone horyzonta i lepiej im nie wchodzić w drogę. Na Onecie itp. też to jakieś młode a niewydarzone... Dobrze, że zespoły jakieś jeszcze istnieją i grają tudzież śpiwają - jest zatem jakiś kontakt z kulturą (mnie jej jednak brakuje).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mirnal! Te twoje komentarze stają się powoli denerwujące. Jeżeli cię one śmieszą, to gratuluje poczucia humoru. Mnie jakoś one nie śmieszą i wątpię, żeby ktoś jeszcze się z nich śmiał... :/

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 26.09.2006 21:32

Mirnal weź się kurde chłopie ogarnij i przestań takie "dziwne" komentarze pisać!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dlaczego dwa razy Duran? Imię i nazwisko? A chłopcy z Myslovitz nie mogli wymyslić lepszej nazwy dla zespołu? Podobno władze Mysłowic nie zgodziły się na nazwę *Mysłowice*, no to oni babci na złość - po niemiecku? A może po łacinie? Ale czy pytano władze niemieckie przedwojenne (emerytowane) o pozwolenie?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niezle ,niezle...ja z niecierpliwoscia czekam na material o "Dom Przyszłości"...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Najfajniejsi są ci tatusiowie na rowerach.....:)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

bardzo fajna relacja, sistars za bardzo nie lubię, ale myslovitz musiało być faktycznie fajne

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 24.09.2006 21:07

Gratuluje pierwszych rozmów, które pojawiły się u Ciebie e tekście :-) Ciesze się, że obydwa duety łódzko-łódzki i łódzko-warszawski wypaliły :-) Oby więcej ich było a pozostali użytkownicy brali z nas przykład...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.