Facebook Google+ Twitter

Durny przeciek

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2009-04-24 10:47

Jakże kosztowne jest zabezpieczenie egzaminu gimnazjalnego przed ewentualnymi przeciekami! Ileż kosztuje zapewnienie poufności materiałów na egzamin maturalny! I o ile mniej musiałoby zapłacić nasze państwo, gdyby zastosowano wzór brytyjski.

Blisko 500 tys. uczniów III klas z około 7 tys. gimnazjów w całym kraju przystąpiło do egzaminu. / Fot. PAP/Piotr PolakPan Mirosław Sawicki, jeden z wiceszefów Centralnej Komisji Egzaminacyjnej zwraca uwagę na fundamentalną uczciwość: W Wielkiej Brytanii testy są wysyłane pocztą i nie dochodzi tam do żadnych wycieków - powiedział portalowi gazeta.pl. Ileż można by zaoszczędzić dzięki najzwyklejszej, ludzkiej uczciwości! Tylko, czy jest to możliwe w kraju, w którym nawet dorośli uważają za superbohaterów tych, którym zawsze udawało się - czy to na klasówkach, czy to na egzaminach - ściągać? W kraju, w którym ten, który zgłosi nieuczciwość w postaci ściągania, jest nazywany kablem, kapusiem, szpiclem, konfidentem i do tego jeszcze prześladowany. Nie tylko wśród dzieci...

W zeszłym roku śmialiśmy się z moimi trzecioklasistami, że chyba miał miejsce jakiś przeciek, bo pytania do Elegii o chłopcu polskim pana Baczyńskiego były takie same jak na lekcji tydzień wcześniej. Moi pierwsi maturzyści podobnie się śmiali w 2003 roku, kiedy prawie wszystkie tematy maturalne (a to jeszcze tzw. stara matura była) pojawiły się pod koniec marca na pracy klasowej. Przeciek? Teraz może być też tak, że młoda osoba, która osiągnie lepszy wynik niż na zwykłej pracy klasowej, zostanie także posądzona o korzystanie z przecieku. Wbrew pozorom to wszystko jest cholernie złożone. Nie byłoby takie, gdyby nie zawiodła fundamentalna ludzka uczciwość.

Szkoda, że informację o przecieku ujawniono, gdy egzaminy jeszcze trwały. Chcę wierzyć, że nie chodziło tu tylko o sensację, o wiadomość, którą stacje telewizyjne i portale mogą zapisywać na czerwonych paskach. Nie można było tego zrobić w piątek wieczorem, gdy już było po wszystkich egzaminach? Nie można było nieco lepiej zatroszczyć się o gimnazjalistów piszących kolejne części egzaminu? Czy trzeba było przysparzać im dodatkowego stresu zadawaniem pytań o unieważnienie egzaminu w całej Polsce?

Nie wiem także, po czyjej stronie leży wina - czy po stronie urzędników CKE, czy dziennikarzy. Myślę, że ustalenie tego nie jest chyba tak ważne, jak ważny byłby spokój szesnastolatków zdających ważny - bo w znacznym stopniu decydujący o ich dalszej szkolnej drodze - egzamin.

Materiał ukazał się na blogu jeestraadosc.bloog.pl.
Autor: Tomasz Majewski

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.