Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

39174 miejsce

Durrёs: Nieprzerwany ciąg teraźniejszości

Czasami chęć poznania i bycia wszędzie jest tak silna, że odwiedzając nowe, jeszcze niewidziane miejsca, pędzimy jak szaleni, aby tylko nam coś nie umknęło, aby obejrzeć absolutnie wszystkie zabytki kultury byłej i teraźniejszej, uwiecznić każdy kamień wpisany do przewodnika, usiąść tam, gdzie napisali, że można, i że bezpiecznie, obejrzeć każdy możliwy staroć jaki się udało zachować od rozpadu, ale już niekoniecznie od zapomnienia.

W Durres już kiedyś byłam...

Przynajmniej tak mi się wydawało. Zaliczyłam największy dotychczas odkryty na Bałkanach amfiteatr z II w n. e po którym absolutnie nikt nie miał ochoty mnie oprowadzić - przewodnik wziął jakieś śmieszne pieniądze za bilet, po czym na moją WYRAŹNĄ prośbę wyrecytował pokrótce, że Koloseum jest bardzo ważne, stare i największe na całych Bałkanach, a także, że do 1966 roku nikt nie miał pojęcia o jego istnieniu, ponieważ zabytek przykrył pył, ziemia, a wcześniej, wraz z Mury obronne w Durres były niegdyś tak szerokie, że podobno mogły sie mijać na nich bez problemu 4 osobowe straże. / Fot. Natalia Żabanadejściem chrześcijaństwa ok V n.e w konstrukcję monumentu została wbudowana kaplica, a przy niej powstał cmentarz chrześcijański, który przykryła kolejna warstwą pyłu i tak do momentu, aż na tych wiekowych warstwach zaczęto budować domy mieszkalne w nie tak już odległym dla nas wieku XX. Z czasem ziemia się osunęła, domy pozapadały (nie wszystkie) i w 1966 r. wybitny albański archeolog Vangjel Toci przedstawił znalezisko szerszej publice, zaś 7 lat później albańskie Ministerstwo Kultury znalezisko wpisało na listę Narodowych Pomników Kultury.

Wdrapałam się też na wzgórze ukoronowane niezwykłą budowlą, która została zWidok na willę króla Zogu I / Fot. Natalia Żabaaprojektowana jako miejsce letniego wypoczynku dla Ahmeta Zogu (premiera, prezydenta a w końcu króla Albanii - ścieżka kariery wiele mówi o osobowości). Willa jest perłą architektury albańskiej zbudowana wg. projektu Kristo Sotiri. Podstawa bryły ma formę orła, który rozpościera skrzydła, wnętrze udekorowane marmurami zostało kompletnie zdewastowane w czasach zamieszek związanych z załamaniem się słynnego systemu piramidalnego w Albanii w 1997 roku. Dziś pomimo, że opuszczona i zdewastowana, pobudza wyobraźnię wizją luksusu przewidzianego dla gości jej 101 pokoi. Jak na ironię losu były premier,prezydent i w końcu król Albanii Zogu I (1895-1961) spędził wakacje w willi-cudzie tylko dwa razy (wszak bycie głową państwa policyjnego, terroryzowanie opozycji, utrzymanie cenzury to naprawdę czasochłonne zajęcie), jednakże w willi, jeszcze przed jej zniszczeniem gościły takie osobowości jak Chruszczow, kambodżański książę Samde Sorodon Sihanuk, Jimmy Carter i inni.
 / Fot. Natalia Żaba
Nieźle umordowana i wtedy jeszcze nie do końca rozumiejąc dokąd przyjechałam, wróciłam do miasta, w sensie jego centrum, ponieważ nie miałam jeszcze w kolekcji zdjęć starych murów twierdzy, warownej wieży weneckiej o której była wzmianka na każdej stronie typu: "Top 10 rzeczy do zrobienia w Durrёs, Paryżu czy Londynie" - bo w końcu jakoś swoje przybycie należy udokumentować. Nie wiedziałam też za cholerę którędy przebiegała słynna Via Egnatia, bo ona przecież w Durrёs/niegdyś Dyrrachium wzięła swój początek. Patrząc na te wszystkie nowe, średnio nowe i nawet całkiem (jak na ludzkie pojecie) stare budynki jakoś do mnie nie docierało, że jestem w mieście, które liczy sobie 2700 lat, czyli o 400 więcej niż Paryż, o 700 niż Londyn, 18 wieków więcej niż Berlin i o sto mniej (w porównaniu z Berlinem) niż Warszawa. Nie ogarniałam absolutnie tych wszystkich wojen toczonych o miasto lub na terytoriach mu przylegających: wojny iliryjsko - rzymskiej (na czele Ilirów stała kobieta! - królowa Teuta), Wojny Peloponeskiej, najazdów Ostrogotów, Bułgarów, Sycylijczyków, Bizancjum, Wenecjan, Epiru, serbskiego cara Duszana, po którego śmierci Durrёs trafił w posiadanie albańskiego rodu Thopi, następnie Turcji Osmańskiej, po czym znajdował pod okupacją Królestwa Serbów, Chorwatów i Słoweńców (1913), włoską (1915), austro-węgierską (1916-18), został zaanektowany przez Królestwo Włoch (1939-43), przetrwał okupację nazistów w 44 r., a także 45 lat dyktatury Envera Hodży.. Czy można ogarnąć 2700 lat istnienia? Być może kwestia stanie się mniej skomplikowana, gdy zgodzimy się z mistrzem Kapuścińskim, który przyjął (nie bez powodów z resztą), że "(...) historia jest nieprzerwanym ciągiem teraźniejszym".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

:) Dzięki za komentarz! A jak masz jakieś dobre rady jak okiełznać "Luwry" i "Rzymy" i nie potknąć sie o wlasny jezyk, to wszyscy będziemy Ci do nieba wdzieczni.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Natalio, doskonale Cię rozumiem... Też mam za sobą epokę "zaliczania top 10" w dowolnym mieście ;-) Język na brodzie, ale np. będąc w Grecji nie można nie zobaczyć jeszcze jednego super ważnego zabytku ;-) Dopiero z czasem nauczyłam się jak poznawać kraj, miasto... Zabytki też, ale ludzie, rozmowa z nimi, kawa, leniwie spędzony czas... To jest to :-) Dzięki za tekst.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.