Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Wolna myśl > Duszpasterstwo akademickie jezuitów i nieproszeni goście. Część pierwsza

Pozycja materiału w rankingach:

22656 miejsce

Dział: Wolna myśl

Ocena: 10pkt

Oceń:

Duszpasterstwo akademickie jezuitów i nieproszeni goście. Część pierwsza


Przed laty za komuny kwitło i pachniało młodością i przyjaźnią towarzystwo zwane duszpasterstwem przy kościele jezuitów w Łodzi. W "duszyczkach" można było znaleźć wszystko, co łączyło: wiarę, przyjaźń, ale i uczciwość.

Do duszpasterstwa przychodziło się z potrzeby serca, dla towarzystwa oraz dla możliwości zorganizowania sobie wolnego czasu i rozrywki. W duszyczkach panował niezapomniany klimat, a może, nastrój spokoju, wzajemnej życzliwości, serdeczności i chęci do wymiany doświadczeń.

Czasy studenckie były poza potrzebą skupienia się nad nauką, takim dość spokojnym miejscem do tworzenia niepowtarzalnego, ale i twórczego nastroju.
Było nas spore grono młodych, ale i starszych rocznikiem studiów, bo byli wśród nas abiturienci klas licealnych, czyli ci, którzy złożyli egzaminy wstępne i oczekiwali na potwierdzenie dziekanatu. Ale także już kończący studia, ale i tacy, co jeszcze mieli przełożone, czyli poprawkowe egzaminy i tu w duszyczkach odpoczywali od wysiłku umysłowego.

W tym miejscu można było czuć się swobodnie mając do dyspozycji 2 stoły pingpongowe, bibliotekę naukową oraz kącik prasowy. Można było, udać się na salę parkietową i przy dźwiękach muzyki z płyt potańczyć z dowolną partnerką, bo dziewcząt nie brakowało. Wśród nas byli ludzie z prawie wszystkich łódzkich uczelni. Nawet klerycy z seminarium salezjańskiego z ulicy Wodnej też przychodzili, bo u nas był nastrój spokoju, rozmyślań, ale i swoboda do żartu i każdego rodzaju zabawy.

Nie mogę wymieniać nazwisk moich znajomych, bo niektórzy z nich obecnie pełnią wysokie stanowiska w administracji państwowej, są członkami gremiów partyjnych i samorządowych.

Opiekunami tej młodzieży byli księża oraz ojcowie jezuici. Ci nie będą mieć pretensji, jeśli ich przedstawię, a byli to ksiądz Frączkowski, o. Czuma oraz ksiądz Miecznikowski, ale i inni też.

Spotkania w większym gronie były organizowane tylko w niedziele, ale i tylko w obecności księdza Frączkowskiego, był on głównym duszpasterzem młodzieży akademickiej.

Zobacz także:

Ryszard PETRYCKI OFFline profil autora

Autor: Ryszard PETRYCKI

Napisz do autora

Artykuły (42) Galerie (6) Średnia ocen (4.33)

Miejscowość: ŁÓDZ | Kraj: Polska

O mnie: medycyna niekonwencjonalna ,byly konsultant Telewizyjny, publicysta ,naleze do osób niepełnosprawnych z tytuly 50% gluchoty.

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 0

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.