Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

99295 miejsce

Duża niemiecka nadwyżka budżetowa. Koniec zadłużenia Niemiec?

Być może już w tym roku nasi zachodni sąsiedzi będą mogli przyjąć budżet zrównoważony. To ogromne osiągnięcie ministra finansów Wolfganga Schäuble, acz nie tylko jego. Tylko czy to wystarczy?

 / Fot. User:High Contrast, CC2.0Jak podano w Berlinie, w pierwszej połowie bieżącego roku podatki i składki na powszechne, obowiązkowe ubezpieczenia społeczne były niespodziewanie duże i spowodowały nadwyżkę 8,3 mld euro nad wydatkami władz federalnych i ich agencji, władz niemieckich krajów związkowych (landów) oraz kas powszechnych ubezpieczeń społecznych. Jest to pierwsza taka nadwyżka od 2007.

Na ten korzystny bilans składają się różne pozycje. Najlepszy wynik odnotowały kasy ubezpieczeń społecznych (11,6 mld euro na plusie). Niewiele mniejsza poprawa nastąpiła w budżetach krajów związkowych. Godna uwagi jest również korzystna zmiana bilansu miast i gmin (4 mld nadwyżki). Tym bardziej, że doszło tam do powstania największych problemów z zadłużeniem.

Zdaniem ekonomistów jeszcze w tym roku można by pokusić się o (pierwszy od kilkudziesięciu lat) nowy, całkowicie zrównoważony (bez zaciągania nowych pożyczek w celu sprostania wydatkom państwa) budżet federalny, landów i kas powszechnych ubezpieczeń. Natomiast zaniepokojenie budzi dwukrotny spadek wzrostu wpływów z podatków w porównaniu do pierwszego półrocza ubiegłego roku.

Wpływ na tak dobre wyniki finansowe miał głównie ogromny spadek bezrobocia oraz liczby osób zatrudnionych w niepełnym wymiarze czasu pracy. Trzeba jednak pamiętać o zasadniczej roli, jaką odegrało wymuszenie większej dyscypliny podatników. Postawienie przed sądem i wydanie wyroków na winnych w aferze Liechtensteinu (ukrycie części dochodów podlegających opodatkowaniu i wyprowadzenie ich do tego księstwa), a także skuteczne naciski na Szwajcarię w sprawie ograniczenia tamtejszej tajemnicy bankowej bez wątpienia nie pozostało na to bez wpływu. Jedno i drugie było dziełem ludzi spoza obecnego rządu w Berlinie.

Tylko co teraz będzie z tzw. rynkami finansowymi? Dotąd nieźle sobie żyły z bezustannych budżetów deficytowych, łatanych pożyczkami. Rząd federalny mógłby teraz pożyczyć na niezwykle korzystny procent, zaledwie 3,5 - kuszą niektórzy. Natomiast Bank Federalny (Bundesbank) w swoim najnowszym comiesięcznym raporcie ostrzega: „Zaufanie związane ze stanem niemieckich finansów publicznych jest ważnym czynnikiem sprzyjającym zwalczaniu obecnego kryzysu, ale nie należy go nadużywać” - przytacza jedno z kluczowych zdań www.welt.de.

http://www.welt.de/wirtschaft/article108753143/Deutschland-koennte-ohne-neue-Schulden-auskommen.html
Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Sandomierski
  • Sandomierski
  • 26.08.2012 11:48

Niby jakie to towary "zbywamy" w Niemczech??Chyba tanią siłę roboczą.Mam wrażenie że Merkel po to Polakom Tuska wsadziła na premiera żeby tego "towaru" nie zabrakło i by czasem nie zdrożał.

Komentarz został ukrytyrozwiń
red
  • red
  • 26.08.2012 09:31

Żeby tak jeszcze cepów, z obecnego rządu można było zbyć, na ty dużym niemieckim rynku!

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jolka
  • Jolka
  • 25.08.2012 23:44

To dobra informacja dla naszych eksporterów . Niemcy to ogromny rynek zbytu naszych towarów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak zapytałem we wstępie do tego artykułu: czy to aby wystarczy? Oto bowiem jednocześnie z tą dobrą wiadomością nadchodzi zła: jednostki samorządu terytorialnego w wielu częściach Niemiec nie mają jak ograniczyć ani pomocy społecznej ani inwestycji publicznych stosownie do zmniejszających się dochodów. Na ich terenie jest duża liczba ludzi pozbawionych własnych środków do życia, którzy postawieni pod murem wyszliby na ulice rozbijać sklepy, a publiczne inwestycje podtrzymują słabiutką koniukturę, zapobiegając ostatecznemu wyludnieniu wielu okolic. Co zatem? Brać nowe pożyczki, których potem nie za bardzo będzie z czego spłacić.

Banki nie chcą ich udzielać w postulowanej wysokości, bo niedawno wydane dyrektywy EBC nakazują im ograniczenie akcji kredytowej do rozmiarów posiadanych aktywów. Władze krajowe odmawiają zabawienia się w żyrantów, podkreślając, że nie mają wpływu na gospodarowanie samorządowców. Ci ostatni zaś oskarżają bankierów o to, że ich okradli, bo namówili swego czasu miasta i gminy na zakup papierów dłużnych zbankrutowanego domu finansowego Lehman Brothers.

Jak wam się podoba? Kto chce niech czyta. Kto lubi, niech słucha:

http://www.dradio.de/dlf/sendungen/wirtschaftundgesellschaft/1848748/

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jurek Malicki
  • Jurek Malicki
  • 24.08.2012 11:58

W Polsce to pewnie niedługo żwiru zabraknie; jak ci idioci z PO i PSL, będą dalej rządzić!

Komentarz został ukrytyrozwiń
levy
  • levy
  • 24.08.2012 10:35

Mądry rząd w Niemczech?
No co pan panie koźmiński?
Toż to Angela co Tuska wybrała, nie kartofla....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.