Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

854 miejsce

Duże jasne północnokoreańskie [wideo]

Dziennikarze "Insidera" zaglądnęli do firmowej pijalni piwa "Taedonggang" w Pjongjang. Obywatele Korei Północnej raczą się tam złocistym napojem, dzięki łasce Kim Dzong Una, który uruchomił browar w 2002 r. Wyczuwa się w tym klimat Barei.

Patronacki punkt gastronomiczny "Taedonggang" w centrum Pjongjang, cieszy się uznaniem wśród lokalnych konsumentów. Krótki film nakręcony przez dziennikarzy "Insidera" ukazuje lokal dość przestronny, widny i stosunkowo schludny. Nie widać hałaśliwego stłoczenia klienteli, ani atmosfery typowej mordowni.

Mat. il., zrzut z ekranu YT; https://www.youtube.com/watch?v=lCl8T881Odc&feature=youtu.be / Fot. screenshot by Pawel Jankowski (YT)Niemniej pewne skojarzenia z peerelowskim wyszynkiem nasuwają się samoistnie. Jest w tym coś z pamiętnych barów, gdzie panowały przepisy w rodzaju szlabanu na alkohol do godziny 13, obowiązkowa zagrycha (tzw. konsumpcja) i wystrój wnętrz w depresyjnej manierze najumiejętniej destylowanego socrealizmu.

Północnokoreańska kufloteka realizuje naczelne zadanie utrzymania obywateli w pionie przez 24 godziny na dobę. Nie ma tam żadnych miejsc siedzących. Piwosze zgromadzeni wokół pulpitów i stolików, gdzie mogą oddawać się teoretycznie nieskrępowanej konwersacji na tematy różne i różniaste. Krzesła zostają obrócone tyłem pod oknami lokalu. Może to jakiś podtekst...?

"Taedonggang" to jedna z najpopularniejszych marek piwa w tej części Azji i jeden z niewielu pomysłów Kim Dzong Una, które zyskały przychylność sądów smaku obywateli Korei Północnej i nie tylko, albowiem o tym browarze wypowiadają się często z uznaniem również obcokrajowcy. W 2000 roku Kim zakupił stary brytyjski browar, który niedługo później został uruchomiony już jako owoc światłej myśli KRLD.

Miano wiodącego browaru zostało zaczerpnięte od nazwy rzeki przepływającej przez Pjongjang. Produkowanych jest kilka rodzajów piwa, które różnią się już mniej poetyckimi nazwami, a więc "Taedonggang 1", "Taedonggang 2", "Taedonggang 3"... i tak dalej. Od jęczmiennej "jedynki" po piwo ciemne.

"Taedonggang" dostąpiło nawet zaszczytu reklamy telewizyjnej, co jest prawdziwym ewenementem w tamtejszych mediach. Wręcz baśniowa produkcja w starym stylu, w której opiewa się w zachwytach "Rzekę Piwa Taedonggang, Dumę Pjonggang". Gdyby tylko Kim Dzong Un postawił na przemyślaną piwną ekspansję, mógłby podbić (podpić?) świat o wiele skuteczniej, niźli kombinując z kolejną głowicą atomową.

Wypowiedzi konsumentów, które prezentuje "Insider" w swoim materiale, są dość szablonowe i przewidywalne. Piwo ma być dowodem szczególnej troski i dbałości ze strony Kim Dzong Una. Jego dobroduszność i życzliwość sprawia, że obywatel Korei Północnej może wychylić kufelek codziennie w drodze powrotnej z pracy.

Oczywiście jedna migawka wiosny nie czyni i błędem byłoby formować poglądy na podstawie wybiórczego i skrótowego materiału. To akurat kolorowy i poniekąd zabawny obrazek z hiperizolowanego kraju, wręcz modelowo poukładany śródmiejski kadr.




Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Z drugiej strony...
Oto Polska:

1. Niewiarygodne wprost "sikacze", które z "piwem" niewiele mają wspólnego.
"Warzone" przez (nie)polskie (prawie) koncerny. Możemy kupić lepsze? To dlaczego nie kupujemy (masowo)? Czyżbyśmy dali się jednak (masowo) ogłupić?

2. Zakaz picia w miejscach "publicznych", bez żadnego "wartościowania". Po prostu - zakaz. Metoda stopniem swego wyrafinowania nasuwa tak modne ostatnio, "brunatne" porównania..? A sklepy? Ileś tam metrów od szkoły? Czy to nie "szczytowy" Bareja ?

Liczy się skutek, nieprawdaż? I iluzja - "wolności".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.