Facebook Google+ Twitter

"Dwa bratanki" i wspólny ekspert. Komu płacą Kaczyński i Palikot?

Ten profesor to chyba jedyny ekspert, którego za "swojego" uznają zarówno Jarosław Kaczyński, jak i Janusz Palikot. Choć obaj to dwa polityczne bieguny, jeszcze nie tak dawno przedstawiali go, jako swojego eksperta, któremu dobrze płacili.

 / Fot. Wikimedia CommonsPartie polityczne w Polsce, otrzymują z budżetu państwa, zgodnie z ustawą, jaką uchwalili posłowie partii będących w Sejmie, duże pieniądze na działalność statutową w okresie kadencji. Przyznane po wyborach pieniądze, określane potem jako "kasa partyjna", przeznaczają na różne cele, m.in. na podróże po kraju liderów, ekspertyzy specjalistyczne, analizy i oceny zjawisk społecznych, przygotowanie programów politycznych, opracowanie różnych projektów społecznych, gospodarczych i politycznych. Wydają także, o czym nie chcą się chwalić – na badania (sondaże) opinii społecznej na temat partii i polityków.

Jak podaje tygodnik "Wprost", PiS i Ruch Palikota, wydają w bieżącej kadencji setki tysięcy złotych z partyjnej kasy, na przygotowanie projektów ustaw. Pieniądze tzw. partyjne obu ugrupowań, trafiły szerokim strumieniem w zeszłym roku, do prof. Witolda Modzelewskiego i jego firmy - wynika z informacji zdobytych przez tygodnik.

Prof. Witold Modzelewski jest chyba jedynym ekspertem, którego z pełnym zaufaniem, jako "swojego" uznają: Jarosław Kaczyński i Janusz Palikot. Chociaż PiS i Ruch Palikota wzajemnie pasują i traktują siebie, jak dwa polityczne przeciwne bieguny, to jeszcze nie tak dano, bo kilka miesięcy temu, Witolda Modzelewskiego obaj szefowie partii, przedstawiali jako swojego eksperta.

Jak pisze "Wprost", na jedno z posiedzeń klubu parlamentarnego Ruchu Palikota, jego szef Janusz Palikot, "przynosi jakąś ustawę, chyba o VAT, napisaną przez Modzelewskiego" – podaje wprost.pl. Palikot przedstawia go jako głównego "eksperta w dziedzinie finansów, podatków", o czym opowiedział gazecie jeden z polityków związanych z tą partią.

Natomiast kilka tygodni później, Witold Modzelewski pojawia się dla odmiany, na kolejnych debatach programowych PiS. Po takim spostrzeżeniu w Ruchu Palikota zapanowała konsternacja. "O, nasz ekspert" – ktoś bystrooki rzuca z przekąsem. "Kupę kasy płacimy za ustawy, a on się pokazuje z Kaczorem" – burzą się posłowie Ruchu, o nazwie jego założyciela i szefa zarazem.

Po kilku kolejnych miesiącach, Witold Modzelewski staje obok głośnego w swoim czasie "premiera Glińskiego", czyli kandydata PiS na premiera rządu technicznego. I prof. Modzelewski zostaje głównym doradcą prof. Piotra Glińskiego do spraw podatków i finansów. "To nasz ekspert 001" – ironizuje jeden z tajnych polityków z PiS.

"Jest pan szarą eminencją opozycji od finansów państwa... - Nie, nie, to błędne stwierdzenie" – przekonuje stanowczo profesor Modzelewski, w rozmowie z "Wprost".

Tylko w 2012 roku, na konto Instytutu Studiów Podatkowych Witolda Modzelewskiego, wpłynęły przelewy z PiS, na kwotę mocno przekraczającą pół miliona złotych – wynika z informacji "Wprost". Do tego doszło jeszcze z Ruchu Palikota około 330 tysięcy zł. W opisach przelewów z Ruchu Palikota – jak podaje gazeta - są to pieniądze "za opracowanie", czy "wynagrodzenie zgodnie z umową". W obu przypadkach – zdaniem tygodnika - przelewy pochodzą z tzw. Funduszu Eksperckiego partii i na te cele oba ugrupowania "przeznaczają pieniądze z subwencji otrzymanej z budżetu".

Instytut Studiów Podatkowych Witolda Modzelewskiego, pisał dla PiS i dla Ruchu Palikota głównie projekty ustaw. Witold Modzelewski bardzo uważnie śledzi losy tych projektów, które PiS i Ruch Palikota złożyły w Sejmie, na przykład o VAT i o podatku dochodowym (PiS) oraz o VAT i nadzorze publicznym nad stosowaniem cen transakcyjnych (Ruch Palikota)… Większość z projektów PiS trafiła już do sejmowego kosza. Natomiast część z projektów, które prof. Modzelewski przygotował dla Ruchu Palikota, dotąd jeszcze nie ujrzały światła dziennego. Ale ponieważ praca wykonana – za pracę zapłacono i to dość suto.

Stanisław Cybruch

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Ruch Palikota i PiS mają taki sam program gospodarczy jak doradza ten sam ekspert . Cudów nie ma .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Arturze, sposób na to jest. Trzeba maksymalnie uprościć przepisy i wprowadzić ich jednoznaczną interpretację. 90% z nich jest zupełnie niepotrzebnych. Ale wtedy wiele wygodnych posad musiałoby zniknąć. Musiałby to zrobić Sejm, który nie ma w tym żadnego interesu. Więc koło się zamyka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo cenne spostrzeżenia Mateuszu! Od siebie tylko dodam, jak wygląda klasyczny przykład wykorzystania funkcji społecznej, politycznej etc., do przygotowania sobie podwalin pod późniejszy dochodowy biznes. "Mistrzostwo". I ma być w naszym kraju kiedyś dobrze?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pamiętam doskonale p.Modzelewskiego jeszcze z lat 90-tych. Jego specjalnością było komplikowanie i mnożenie przepisów podatkowych. On pierwszy wprowadził uznaniowość U.S. w interpretacji przepisów fiskalnych i poczucie, że żaden przedsiębiorca nie może spać spokojnie, bo Urząd zawsze znajdzie na niego przepis. Właśnie w latach 90-tych rozwinęła się bezkarność urzędników, opisywana np w filmie "Układ". Jak zawsze na zawiłości prawa, korzystają najbardziej eksperci. Na pewno p. Modzelewski jest ekspertem od przepisów, które sam stworzył, a inni twórczo rozwinęli. Więc to jest jak najbardziej słuszny wybór.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.